Spis treści
Cały Naród Buduje Swoją Stolicę
Kamienica przy Nowym Świecie już na dobre rozgościła się w nagłówkach prasowych. W 2025 roku Onet ogłosił ją "Najdroższym pustostanem w Warszawie"; w kwietniu 2026 roku Polskie Radio RDC wzbogaciło pustostan o miano "najsłynniejszego". Na tym jednak "naj-" się nie kończą - w przeszłości w kamienicy mieścił się najstarszy Empik w stolicy.
Czytaj także: W centrum Warszawy straszą pustostany. Porażka miasta? To nie takie proste
Losy posesji zdecydowanie należą do burzliwych. W 1823 roku stanęła tu pierwsza duża kamienica, w której mieściły się kawiarnie i lokale, w tym popularna „Udziałowa” (działająca aż do wybuchu I WŚ), w której miała pojawiać się elita intelektualna stolicy. Według książki „Warszawskie kawiarnie literackie” Andrzeja Makowieckiego, wejścia do kawiarni strzegł „elegancko umundurowany portier Janek”. Jej mury zdobiły pejzaże Apoloniusza Kędzierskiego, sufit - fryz gałęzi kwitnących kasztanów. Kawiarnia dysponowała aż kilkunastoma stołami bilardowymi. Do jej stałych bywalców należeli m.in. Franciszek Fiszer, Bolesław Leśmian, Adolf Nowaczyński, Feliks Jabłczyński oraz ksiądz Antoni Szandlerowski.
Podczas okupacji niemieckiej kamienica pełniła rolę miejsca strategicznego. Funkcjonował tam lokal rozrywkowy „Café Club” przeznaczony tylko dla Niemców. Przyciągało to uwagę polskiego ruchu oporu - w lokalu odbyły się dwa zamachy przeprowadzone przez Gwardię Ludową. W wyniku zniszczeń, które dotknęły kamienicę w trakcie II wojny światowej, po wojnie zdecydowano się rozebrać jej pozostałości. To wtedy posesja przeszła na własność Skarbu Państwa.
Na początku lat 50 powstała nowa kamienica - wzniesiona w stylu socrealistycznym i zaprojektowana przez Zygmunta Stępińskiego. Zamachy przeprowadzone przez Gwardię Ludową upamiętniła mozaika, która powstała w 1964. Budynek zawdzięcza swoją sławę m.in. umieszczonemu na jego elewacji napisowi „CAŁY NARÓD BVDVJE SWOJĄ STOLICĘ.” Użycie V zamiast U miało prawdopodobnie nadać napisowi charakter antyczny, a więc - doniosły.
Jakub Lewicki, pełniący w latach 2017 - 2024 funkcję Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, wielokrotnie podkreślał walory artystyczne, jakimi cechuje się budynek przy ul. Nowy Świat 15/17. Na łamach portalu Warszawa Nasze Miasto wypowiadał się następująco:
Część narożna stanowi wartościowy przykład realizacji w duchu socrealizmu, operującej stonowanym repertuarem elementów klasycznych porządków architektonicznych. Prostotę i surowość prostopadłościennej bryły dopełniono detalem architektonicznym w postaci profilowanych gzymsów, medalionów z płaskorzeźbionymi popiersiami, ryflowanych płycin podokiennych, obramień drzwi i okien. (...) Skrzydło boczne nieruchomości, od strony ul. Nowy Świat, zaprojektowane zostało w formach nawiązujących do przedwojennej kamienicy nr 17. Powtórzono m.in. motywy architektonicznych gzymsu koronującego, opraw otworów okiennych oraz bonowania przyziemia, nadając kamienicy klasyczną estetykę.
Bitwa pod Empikiem
W 1951 roku w budynku otwarto Klub Międzynarodowej Prasy i Książki. W latach 90. klub przekształcił się w salon Empik. To tu 11 listopada 2020 roku wydarzyła się sławna na całą Polskę „Bitwa pod Empikiem”, w trakcie której doszło do starcia uczestników Marszu Niepodległości z policją. Wynik bitwy do dziś nie jest pewny, a obie strony przypisują sobie zwycięstwo. Największy kawałek tortu zgarnął jednak sam Empik, który mistrzowsko wykorzystał bitwę do swoich celów marketingowych i zasugerował, że chuligani chcieli kupić bilety na któryś z organizowanych koncertów.
Czytaj także: Wiemy, jak wyglądają wnętrza Cepelii. Odnowienie Cepelii i otwarcie w niej Empiku
W tekście „Byłem pod Empikiem”, opublikowanym w grudniu 2020 roku na łamach Gazety Policyjnej, Komisarz Kazimierz Barbachowski wspomina:
„Poziom agresji, którego doświadczaliśmy, był niespotykany. W naszą stronę latały hulajnogi, flary, kamienie. Obok nas doszło do pożaru wozu transmisyjnego TVP. Raca wpadła między kable, które zaczęły się palić, jeden z policjantów je gasił. Mój kolega dostał w głowę kawałkiem betonowej doniczki. Niestety kask ochronny nie wytrzymał i kolega trafił do szpitala ze wstrząsem mózgu. Nie był jedynym rannym po naszej stronie, a kilku kolegów przyznało się, że życie przeleciało im wtedy przed oczami.”
Organiczne graffiti na socrealistycznej ścianie
Empik pozostawał najemcą przez niemal 3 dekady. Ostatecznie opuścił kamienicę w 2022 roku - powodem była podwyżka czynszu, który Miasto podniosło z ponad 120 tys. zł miesięcznie do kwoty „nie do zaakceptowania”. Tego samego roku budynek wpisano do rejestru zabytków – co mocno podniosło koszty ewentualnego remontu i ograniczyło potencjalnych najemców. W efekcie pusty budynek zaczął niszczeć.
Pogarszającego się stanu kamienicy trudno jest nie zauważyć. Budynek znajduje się przy jednym z kluczowych skrzyżowań stolicy. Organiczne graffiti - na które składają się zarówno wielkoformatowe malunki, jak i nieśmiałe tagi zapisane markerami - kontrastuje z wzniosłym, antycznym napisem. Absurd i komedia, które są efektem tego zestawienia, sprawiają, że kamienica przy Nowym Świecie zapada w pamięć na długo.
Wstrzymany przetarg i rok w zawieszeniu
Dla wielu stanowi ona wymowny przykład nieudolności władz miasta. Tyle że właścicielem kamienicy jest Skarb Państwa. Kilka lat temu Miasto wyraziło zgodę, aby pośredniczyć w znalezieniu najemców, jednak sprawę zablokowało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego - które wyraziło zainteresowanie wykorzystaniem budynku na swoje potrzeby. Przetarg wstrzymano, a rozmowy między ratuszem a ministerstwem trwają już od ponad roku. W odpowiedzi na pytania zadane przez naszą redakcję w kwietniu br., Urząd Miasta odpowiedział:
"Swoje zainteresowanie nieruchomością zgłosiła instytucja publiczna, trwają rozmowy na temat udostępnienia jej nieruchomości. Mając na uwadze wyjątkowy, zabytkowy charakter kamienicy i lokalizację w samym centrum stolicy, miasto popiera inicjatywę przeznaczenia środków z budżetu państwa na remont budynku i stworzenie w tym miejscu przestrzeni otwartej dla mieszkańców."
Raz Bolesław Leśmian, raz krwista raca
W oczekiwaniu na rezultat rozmów, które toczą się między ratuszem a ministerstwem, pozostaje nam obcować z sytuacją lekko absurdalną, ale także - właśnie z racji na swój absurd - wyjątkową. Oglądanie ikony warszawskiego Śródmieścia, będącej jednocześnie kwintesencją socrealistycznej architektury, w roli "największego pustostanu w okolicy" nie należy do częstych zjawisk.
Każde pokolenie dopisuje do historii posesji kolejny rozdział. W jednym z nich Bolesław Leśmian popija kawę w „Udziałowej”, w innym - zamaskowany łobuz wrzuca czerwoną racę do sklepu z książkami. Jeśli przymkniemy oko na sztywny podział na dobre-złe, słuszne-niesłuszne, to uzyskamy kawał szczerej, polskiej historii, której ani graffiti, ani wybite szyby nie są w stanie unieważnić. W końcu Cały Naród Buduje Stolicę - a to można robić na masę sposobów.