Mogli zburzyć, a adaptują. W warszawskim biurowcu powstaną mieszkania - z ludzkim metrażem

A jednak nie same rozbiórki w tej naszej stolicy - biurowiec z 1999 roku, Saski Point, stojący przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie zostanie adaptowany na budynek mieszkalny. Dostosowanie biurowca do nowej funkcji powierzono pracowni JSK Architekci. Adaptacje wciąż są rzadkością. Od paru lat doświadczamy fali rozbiórek coraz to młodszych biurowców. Kosztu środowiskowego deweloperzy nie liczą.

Zofia Piotrowska: Gdzie są prawdziwe spory o mieszkania i miasta? I Architektura-murator

Wreszcie nie rozbiórka!

W morzu kolejnych rozbiórek biurowców zdarzają się drobne zielone wysepki - adaptacje. Wszystko wskazuje na to, że właśnie taka przyszłość czeka biurowiec Saski Point na Marszałkowskiej 111 w Warszawie w bezpośrednim sąsiedztwie osiedla Za Żelazną Bramą i Ogrodu Saskiego. Nowe, mieszkaniowe życie biurowca zaprojektują JSK Architekci.

Zobacz także: Ponury Żniwiarz zbliża się do granic Mordoru. Zniknąć ma zaledwie 10-letni biurowiec

Saski Point ma zaledwie 27 lat. Do użytku oddano go w 1999 roku. W podziemiach ma prawie 100 miejsc podziemnych, a konstrukcja trzyma się bardzo dobrze. Inwestor, Roceporthill Investments, już w 2025 roku wnioskował o pozwolenie na przebudowę z rozbudową i zmianą funkcji na mieszkaniówkę z częścią handlowo-usługową. Decyzję jednak umorzono. W 2026 roku wydano pozwolenie na budowę.

Wewnątrz ma się znaleźć maksymalnie 60 mieszkań. Inwestorzy zapowiadają, że metraże rozpoczną się od 50 m², co na dzisiejszym rynku deweloperskim jest miłą odmianą. Brak kawalerek i produktów mieszkaniopodobnych umieszczanych w nowych inwestycjach pod wynajem i z myślą o inwestorach, to potencjalnie sygnał, że mieszkaniówka, która tu powstanie, rzeczywiście będzie do mieszkania. Największe lokale mają mierzyć 150 m².

Biurowiec Saski Point na Marszałkowskiej 111 w Warszawie
Autor: Szymon Starnawski / Grupa Murator

Choć wizualizacji jeszcze nie pokazano, po pracowni JSK Architekci możemy spodziewać się ciekawej realizacji. Nie tak dawno temu wygrała konkurs architektoniczno-urbanistyczny na adaptację Szpiegowa w Warszawie na Sobieskiego 100, a 3 lata temu zdobyła drugą nagrodę w konkursie na adaptację krakowskiego Hotelu Cracovia na Muzeum Architektury i Designu.

Czeka nas więcej adaptacji?

Trudno z tej inwestycji wyciągać daleko idące wnioski o przemianie na rynku i wieścić koniec rozbiórek. Nie ma się co czarować, że w Polsce presja środowiskowa zrobi wrażenie na inwestorach i nagle dla dobra planety porzucą rozbiórki. Adaptacja najprawdopodobniej okazała się po prostu bardziej korzystna finansowo dla inwestora. I dobrze - korzystamy wszyscy. Cieszy, że nie jest to kolejny przypadek, w którym znów musimy czytać o beznadziejnym stanie konstrukcji uniemożliwiającym adaptację czy o tym, że deweloper buduje mieszkania w metrażu 25 m², "bo tego potrzebują Polacy" (nie potrzebują).

Adaptacja to przyszłość, do której zwyczajnie musimy zmierzać.

Zobacz także: Stare na nowo. Wśród 40 nominowanych do nagrody im. Miesa van der Rohe 2026 królują rewitalizacje, modernizacje i adaptacje

Podcast Architektoniczny
Michał Sikorski. Architektura z odzysku