Najpierw wybudowali przemyślane, komfortowe osiedle. A potem je wyburzyli i zbudowali bloki. Giszowiec z bliznami i protezami, ale wciąż idylliczny

2026-05-26 13:38

Wybudowali idylliczne osiedle w środku lasu i wprowadzili w nim zakaz prania w domach, żeby domy nie zawilgły. Na środku postawili gospodę. A potem wyburzyli małe domki z początku XX wieku i postawili 10-piętrowe bloki, bo w wieżowcach można było zakwaterować nie kilka, a kilkanaście tysięcy ludzi. Ocalała tylko jedna trzecia osiedla. Dziś Giszowiec to perełka Katowic, a nowe budynki, które tu powstają, są np. wynikiem konkursów SARP.

Tomasz Konior. Przebudowa kamienic przy Dworcowej w Katowicach

Giszowiec to cacko architektoniczne. Osiedle zbudowano w lesie, który zakupiło towarzystwo Giesche i Spadkobiercy za 30 mln marek. Miliony ludzi byłyby szczęśliwe, gdyby mogły mieszkać w tych małych, ale zawsze tylko dla dwóch rodzin przewidzianych, domkach. To osiedle robotnicze stało się celem wycieczek, gdyż stanowi dowód na to, co można stworzyć, o ile się ma dostateczne środki do dyspozycji - pisał o Giszowcu Anton Oskar Klaussmann w książce pt. "Górny Śląsk przed laty" już w 1911 roku.

Giszowiec, osiedle - ogród w Katowicach
Autor: Dorota Niećko/ Archiwum prywatne Giszowiec, osiedle - ogród w Katowicach

Osiedle ogród, które wiosna tonie w zieleni

Najsłynniejsze zabytkowe osiedle Katowic to Nikiszowiec, ale jak się już jest w Nikiszowcu, warto zobaczyć sąsiedni Giszowiec. To osiedle-ogród, z tonącymi w bajecznie kolorowych wiosną ogrodach przepięknymi domkami w stylu wiejskich chat. Czasami turyści nazywają je „chatkami hobbitów” - są niziutkie i przysadziste.

To malownicze osiedle domków powstało w latach 1907–1910. Projektantami byli słynni kuzyni Georg i Emil Zillmannowie  z Charlottenburga koło Berlina. Projekty domów powstały na zlecenie Dyrektora Generalnego Spółki Górniczej Spadkobiercy Georga von Giesche, tajnego radcy górniczego Antona Uthemanna z Załęża. Zillmannowie zaprojektowali je po przestudiowaniu szeregu starych budynków znajdujących się na Górnym Śląsku.

Giszowiec. Osiedle robotnicze wzorowane na zabudowie śląskiej wsi

I tak na parceli, o wymiarach 800 x 1200 m zbudowano osiedle robotnicze wzorowane na zabudowie śląskiej wsi. Centralnym punktem był Plac pod Lipami, gdzie najpierw był plac targowy, wokół którego zlokalizowano szkoły, sklepy, pocztę, gospodę, administrację osiedla, nadleśnictwo, łaźnię, pralnię i domy noclegowe. Powstała też Karczma Śląska, kawiarnia, sale klubowe, a nawet sala balowa. Dziś na środku placu rośnie na razie młodziutki buk. Stary - buk Anton - obumarł po 100 latach.

Zakaz prania i suszenia bielizny w domach

W typowym dwurodzinnym domku robotniczym w Giszowcu mieszkanie składało się z kuchni i dwóch pokoi, a jego powierzchnia wynosiła od 55 do 72 mkw. Większe, jednorodzinne domy urzędnicze postawiono na rogach ulic. Były komfortowe jak na tamte czasy. A żeby uchronić mieszkania przed szybkim zniszczeniem oraz zawilgoceniem, przyjęto zakaz prania i suszenia bielizny w domach. A może chodziło o koszt doprowadzenia wody? W każdym razie - bieżącą wodę doprowadzono tylko domów urzędniczych i budynków użyteczności publicznej. Ale powstała osiedlowa pralnia z 32 stanowiskami. W tym samym budynku była łaźnia. Na początku zamieszkało tu 300 rodzin, a gdy osiedle było gotowe, mieszkańców było 1300. Dziś w dawnej łaźni jest restauracja.

Brzmi idyllicznie, prawda? To osiedle przetrwało 60 lat. To, co widzimy dzisiaj, to zaledwie część dawnego Giszowca. Dlaczego?

Dewastacja w latach 70. Burzą domki, stawiają bloki

Bo w roku 1969 rozpoczęto obok budowę osiedla mieszkaniowego z wielkiej płyty, a wieżowce zaczęły wypierać starą zabudowę osiedla robotniczego.

Od wyburzenia udało się uratować zaledwie jedna trzecia starego budownictwa, które objęte jest w tej chwili opieką konserwatorską. Tak, dwie trzecie domków i innych budynków zniknęło w latach 70. To był dramatyczny czas dla osiedla. Pokazał to w swoim filmie "Paciorki jednego różańca" Kazimierz Kutz. Bohater filmu umarł po przeprowadzce z domku do... nie, nie do bloku, który stanął w miejscu starego osiedla, lecz do willi.

Kamil Iwanicki w książce "Familoki. Śląskie mikrokosmosy"  opisuje te wydarzenia tak: W 1959 roku otwarta została kopalnia Staszic, a dla nowych pracowników zakładów postawiono bloki. Początkowo były to niskie budynki na terenie dotąd niezabudowanym, między innymi przy ulicy Karliczka. Liczba nowych mieszkań była wciąż za mała dla szybko powiększającej się rzeszy robotników i inżynierów. 

Pod koniec lat 60. kopalnia wykonała ekspertyzy, z których wynikało, że utrzymanie zabudowy starej kolonii Giszowiec nie miało uzasadnienia ekonomicznego. Tłumaczono, że na miejscu domków można by postawić osiedle wieżowców zdolne pomieścić kilkakrotnie większą liczbę mieszkańców (w sumie ponad 22 tys.). W 1969 roku władze miejskie i wojewódzkie przychyliły się do inicjatywy kopalni i podjęto decyzję o sukcesywnym wyburzeniu zabudowy starego Giszowca. W pierwszej połowie lat 70. zniszczona została zachodnia i północno-wschodnia część  osiedla, a na jej miejscu powstała pierwsza i druga jednostka mieszkalna. Mieszkańcom starych domków przydzielone zostały mieszkania w nowych blokach. Nikt ich nie pytał o zdanie. 

Lata 80. Konserwatorzy stawiają na swoim. Giszowiec zabytkiem

Prawdopodobnie stare osiedle zniknęło by zupełnie, gdyby nie to, że działać zaczęły słuzby konserwatorskie. Pierwszego wpisu do rejestru zabytków zespołu budynków Giszowca dokonano w 1978 roku. Lata 80. XX wieku to już były zdecydowanie ostrzejsze działania. W 1985 konserwatorzy negatywnie odnieśli się do wniosku o dalsze wyburzenie kilkunastu zabytkowych domków pod budowę szkoły.

Ostatecznie ustalono, że wartość historyczna i kulturowa tego zespołu jest wysoka i trzeba je chronić. Zakończyła się dewastacja osiedla.

- W roku 1988 rozstrzygnięto konkurs na koncepcję konserwatorską architektoniczno – urbanistyczną osiedla Giszowiec w Katowicach. Nagrodę uzyskała praca zespołu w składzie arch. arch. Stanisław Niemczyk, Marek Kuszewski, współpraca Anna Pieńkowska – Kuszewska. Wyróżnienie uzyskała praca zespołu w składzie arch. arch. Jan Pallado, Aleksander Skupin, Anna Szpak, współpraca : mgr inż. Tadeusz Tomaszewski, konsultanci : arch. Andrzej Mastej, inż. Henryk Stasiński - przypomina KTBS w Katowicach. 

Czytaj też:

Kolonia Amerykańska w Giszowcu

- Nagrodzona praca stała się podstawą dalszych prac planistycznych dotyczących Giszowca, a jej autorzy zaprojektowali następnie dużą szkołę podstawową (dziś także gimnazjum) w Giszowcu, przy ulicach Przyjaznej i Agaty, będącą pierwszym po okresie dewastacji osiedla, dużym przedsięwzięciem inwestycyjnym, zrealizowanym zgodnie z zasadami ochrony konserwatorskiej historycznego układu urbanistycznego. Kolejnym tego rodzaju przedsięwzięciem jest osiedle Giszowiec – Kasztany. Powstały też niskie domy osiedla Pod Kasztanami, nawiązujące do zabytkowej zabudowy Giszowca, a ostatnio przy ulicy Kosmicznej - 111 mieszkań projektu pracowni k3xmore — Kingi Bączyk i Magdaleny Orzeł‑Rurańskiej. Projekt wybrano w konkursie, który organizował SARP.

Giszowiec

i

Autor: K3Xmore, TBS Katowice/ Materiały prasowe Ekologiczne osiedle TBS Katowice zaprojektowane przez pracownię K3Xmore
Podcast Architektoniczny
Kongres Architektury Polskiej 2026. Zryw w impasie