Spis treści
Osiedle projektowane do spotkań ludzi
Od 20 lat Szymon Januszewski w swoim rodzinnym mieście projektuje przede wszystkim domy jedno- i wielorodzinne. W 2024 roku do takich realizacji jak Milczańska, blok Evergreen 365 czy osiedla Bajkowe, Botaniczna oraz wielokrotnie nagradzany (także w 10. edycji konkursu ŻYCIE W ARCHITEKTURZE) Nowy Strzeszyn dołączył nowy adres – Murawa 2.
Założenie powstało w atrakcyjnej lokalizacji, bo w centrum Poznania, w bezpośrednim sąsiedztwie Parku Cytadela, na działce objętej miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Tworzy je w sumie 16 niskokondygnacyjnych budynków dwulokalowych. Inwestorowi, czyli Area Development, wiadomo – zależało na optymalnym zagospodarowaniu działki położonej pomiędzy ulicami Murawa, Winogrady i Gromadzka. Architektom – na stworzeniu otwartego i dostępnego osiedla w gęstej zabudowie, gotowego do spotkań. Jednocześnie kluczowe było opracowanie bryły na tyle elastycznej, by można ją było dowolnie „obracać”, zapewniając mieszkaniom doświetlenie, i to bez rozbudowy typologii. Lokalizacja poszczególnych budynków z jednospadowymi dachami na działce wiązała się z pewnymi konfliktami prywatności, a architektom zależało nam na tym, żeby dać ludziom i światło, i prywatność… Ostatecznie budynki są bardzo dobrze doświetlone, bo właściwie każde z 32 mieszkań jest otwarte na cztery strony świata.
i
Zagęszczenie sprzyja i miastu, i ludziom
Nagradzany Nowy Strzeszyn siłą rzeczy stał się punktem odniesienia do kolejnych realizacji Insomii. Nie sposób też tego uniknąć w przypadku Murawy 2. Oba osiedla łączy kilka wątków. Po pierwsze, w obu realizacjach ważne było to, aby umożliwić ludziom spotkania. Architekci w taki sposób zatem próbowali budować ścieżki, tak organizować wejścia, przejścia, dojścia, aby je wymuszać. Aby mieszkańcy, idąc z miejsca parkingowego albo nawet ze śmietnika mogli gdzieś ze sobą po drodze porozmawiać. Bo najczęstszym problemem w osiedlach domów jednorodzinnych – jak zauważa Szymon Januszewski – jest obecność bramy, najczęściej automatycznej, przez którą wjeżdżamy do swojego świata i tracimy okazję na to, żeby się spotkać. Murawa 2 sprzyja budowaniu wspólnoty. Przestrzeń osiedla została podzielona na „gniazda”, czyli małe grupy sąsiedzkie z 6 lokalami skupionymi wokół trzonów komunikacyjnych. Jest też jedna wspólna przestrzeń z siedziskami otoczonymi zielenią w pełni otwartą i dostępną dla wszystkich. To przy okazji świetny skrót z przystanku tramwajowego dla mieszkańców okolicznych domów i okazja, aby nawiązać kontakt z sąsiadami.
Drugim podobieństwem do Nowego Strzeszyna jest gęstość zabudowy osiedla. Tu architekci mogli sobie pozwolić na zbliżenia, budynki nie musiały zachowywać odległości 1,5 metra, ponieważ terenem inwestycji jest jedna działka. W tym przypadku przepisy architektom pomogły, choć wyzwań mieli oni sporo.
Chyba najtrudniejszym zadaniem było znalezienie sposobu na to, żeby w gęstej zabudowie nie stracić klimatu domu. Stanęliśmy przed pytaniem, jak pogodzić ze sobą obecność strefy publicznej czy półpublicznej ze strefą prywatną. I jak sprawić, żeby to wszystko się nie mieszało, bo zawsze jednak, nawet w zabudowie wielorodzinnej, naszym miejscem, przestrzenią, gdzie możemy się schować, jest samo mieszkanie. To było niezwykle trudne przy 40-procentowej zabudowie działki.
Drzewa były tam przed architekturą
Trzecim wątkiem zbieżnym z Nowym Strzeszynem, które wymienia Szymon Januszewski, było uznanie i uszanowanie obecności na terenie inwestycji drzew.
Na tym terenie kiedyś stał pawilon handlowy i on w zasadzie zajmował powierzchnię całej działki. Drzewa, głównie charakterystyczne wierzby, rosły więc głównie na jej obrzeżach. One z założenia definiowały to, w jakich rytmach możemy postawić budynki. Ich bryły i elewacje, szczególnie od strony ulicy Murawa, były kształtowane koronami drzew. Wierzby specjalnie przycinaliśmy, formowaliśmy, musieliśmy się trochę pomęczyć ze wspornikami, żeby przetrwały. W końcu drzewa były tam pierwsze, dlatego to architektura musiała dostosować się do zastanego krajobrazu, a nie odwrotnie.
Roślinność miała zrównoważyć intensywność zabudowy. Pojawiła się więc na pokrytych falistą i perforowaną blachą elewacjach, a także na stropach nad podziemnym garażem (tam głównie został przeniesiony ruch samochodowy) i tarasach. Do współpracy przy projekcie zieleni osiedla architekci zaprosili Joannę Morawską z Obrazu Zieleni. Na pełne efekty trzeba będzie jeszcze poczekać, ale już teraz widać, że wcześniej niemal całkowicie zabetonowana działka zmienia się w enklawę zieleni.
i
Pomiędzy architekturą a urbanistyką
Osiedle zmieniła jednak, w opinii architektów, znacznie szerszy krajobraz, bo krajobraz miasta.
Jestem zwolennikiem tego, żeby w miastach, tam, gdzie jest infrastruktura, budować możliwie gęsto, aby zapobiegać rozlewaniu się miast. Gęsta zabudowa ma to do siebie, że tworzy urbanistykę. Nagle obiekty stają się pewnego rodzaju wnętrzami. W przypadku zabudowy jednorodzinnej to jest bardzo trudne, a jednak w przypadku osiedla Murawa 2 takie wnętrza urbanistyczne udało się stworzyć.
I to jest, zdaniem Szymona Januszewskiego, właściwy kierunek współczesnego projektowania.
Architekt szukał wielu dróg i sposobów na takie ułożenie budynków, aby pomimo zbliżeń tam, gdzie można je wprowadzić, w innych miejscach było wystarczająco daleko. Wydaje się, że tę filozofię dotyczącą architektury można przełożyć na potrzeby ludzi i ich poszukiwania równowagi pomiędzy sferą intymną a publiczną. Intencją architekta było bowiem, aby mogli się do siebie zbliżyć w miejscach wspólnych, a jednocześnie poczuć bezpiecznie u siebie, w swoich mieszkaniach.
i