Spis treści
Od cyrku i kina do bankowego giganta
Zanim pod adresem Wielopole 19–21 wyrósł żelbetowy kolos, działka ta tętniła zupełnie innym życiem. Na początku XX wieku znajdowały się tu obiekty cyrkowe, a w 1907 roku otwarto w nich pierwsze stałe kino w Krakowie o nazwie „Cyrk Edison”. Planowano tu nawet budowę Teatru Ludowego, jednak ostatecznie trójkątna parcela stała się na długie lata siedzibą bankowców.
Budowa, trwająca w latach 1922–1925, była manifestacją siły odrodzonego państwa polskiego. Źródła historyczne mówią, że w 1921 r. ogłoszono konkurs na siedzibę banku. Wygrał projekt Jana Zawiejskiego i Romana Stadnickiego, ale inwestor go odrzucił i ostatecznie zlecił realizację wybitnemu architektowi i odnowicielowi Wawelu, Adolfowi Szyszko-Bohuszowi, który stworzył gmach, będący jednym z najlepszych przykładów klasycyzmu akademickiego w kraju. Szyszko-Bohusz współpracował z Andrzejem Tichym w zakresie elewacji i Bogdanem Treterem, jeśli chodzi o wnętrza. Budowę rozpoczęto w 1922 r. i ukończono w 1925 r.
Architektura, która zapiera dech, żelbetowa innowacyjna konstrukcja
Gmach na Wielopolu to architektoniczny majstersztyk, który zachwyca surową elegancją i monumentalizmem. Elewację zdobią potężne korynckie półkolumny, które podtrzymują wysunięty gzyms zwieńczony attyką. Ze względu na nietypowy kształt działki, budynek powstał na planie trójkąta z dwoma wewnętrznymi dziedzińcami, co pozwoliło na optymalne doświetlenie ogromnej powierzchni przekraczającej 11 tysięcy metrów kwadratowych.
Co ciekawe, konstrukcja budynku była bardzo innowacyjna, jak na lata 20. minionego wieku. Wzniesienie tak kolosalnej bryły na nietypowej, trójkątnej działce było technologicznym popisem, któremu sprostał nowoczesny żelbetowy szkielet wykonany przez ówczesną, renomowaną firmę E. Uderski i Spółka. To właśnie ta zbrojona konstrukcja pozwoliła Adolfowi Szyszko-Bohuszowi na zaprojektowanie monumentalnych skrzydeł o ogromnych rozpiętościach oraz swobodne rozplanowanie luksusowych wnętrz, które nie były ograniczone ścianami nośnymi.
Prawdziwe skarby tego obiektu kryją się jednak we wnętrzu. To np. sala operacyjna, serce budynku, często porównywana do rzymskiego Panteonu. Znajduje się na pierwszym piętrze i jest przykryta kopułą z okulusem, przez który wpada światło słoneczne. Wykończona jasnym marmurem kieleckim, do dziś zachwyca oryginalnym przedwojennym żyrandolem i girlandami rzeźbionymi w stiuku.
Wejście do wnętrza gmachu prowadzi przez okrągłą sień z wielobarwną posadzką, na której widnieje gwiazda. Reprezentacyjna klatka schodowa z balustradą tralkową podkreśla prestiż instytucji, która miała kojarzyć się klientom z wiarygodnością i bezpieczeństwem. Bezpieczeństwo depozytów gwarantował jeden z najnowocześniejszych sejfów w ówczesnej Polsce, oparty na potężnych filarach, co praktycznie uniemożliwiało podkop i czym jeszcze do 2015 roku chwalił się Bank BKO, który miał tu główną siedzibę.
- Polecamy też: Górski, ale nie góralski będzie hotel Salamandra w Kościelisku. To będzie królestwo kamienia, drewna i stali
To stąd wywożono Rozrzutka i topiono go w Wiśle
Historia budynku przy Wielopolu to nie tylko martwa natura architektury, ale i barwne opowieści. W czasach powojennych pracownicy i klienci banku brali udział w niezwykłym rytuale - wiosną wywozili spod siedziby i topili w Wiśle kukłę zwaną Rozrzutkiem. Była to kreatywna forma promocji oszczędzania, bo topienie Rozrzutka, niczym Marzanny, miało symbolizować koniec z marnotrawieniem pieniędzy.
Warto również wspomnieć o mroczniejszych kartach historii. Podczas wojny gmach służył niemieckiej poczcie (Deutsche Post Osten), a tuż po jej zakończeniu został zaadaptowany na szpital dla rannych.
Nowe życie zabytku - nadchodzi Marriott
Po blisko 90 latach służby dla PKO, budynek w 2017 roku przeszedł w ręce dewelopera J.W. Construction. Inwestor zdecydował się na przekształcenie tego ikonicznego miejsca w luksusowy hotel sieci Marriott.
Projekt rewitalizacji przewiduje adaptację historycznych wnętrz na cele hotelowe i restauracyjne oraz budowę podziemnego garażu, do którego, jak wynika z dostępnych na razie materiałów, samochody będą zjeżdżać specjalną windą. Na dachu powstanie reprezentacyjny taras, zagłębiony za istniejącą attyką, co pozwoli gościom podziwiać panoramę Krakowa bez naruszania zabytkowej sylwety budynku.Mimo zmiany funkcji, inwestycja prowadzona jest pod ścisłym nadzorem konserwatorskim.
- Pisaliśmy też: Gości woziły kryształowa winda i elektryczne omnibusy. Było centralne ogrzewanie i żelbetowe stropy. Hotel Bristol świętuje 125-lecie!
Zobacz jak zmienia się Teatr im. J. Słowackiego w Krakowie