Na Foksal 10 ściany zdobią kosmonauci z marmuru. Kiedyś była tu ambasada Japonii, później ośrodek propagandowy

2026-04-22 15:54

Na ul. Foksal 10 w Warszawie stoi niepozorny budynek, z wyglądu jak wiele innych. To odbudowany po wojnie Pałac Marii Przeździeckiej i przedwojenna Ambasada Japonii - mocno zubożony, budynek stał się w 1951 r. siedzibą Instytutu Polsko-Radzieckiego. W środku ma marmurowe mozaiki, o których wciąż mało kto wie. Wkrótce będą tu apartamenty premium.

Plac Centralny w Warszawie gotowy

"Przyjaźń" narodów na Foksal 10

Nad głowami 9-osobowego Prezydium, przyozdobiony proporcami i listowiem, wisiał wielki portret Bolesława Bieruta. Pod nim, niczym filary, śnieżnobiałe popiersia Lenina i Stalina. 20 grudnia 1951 roku, 10 dni przed terminem, ukończono odbudowę dawnego pałacu na Foksal 10 pod nową siedzibę propagandowego Instytutu Polsko-Radzieckiego.

Z roku na rok rozszerzają się i pogłębiają stosunki kulturalne, łączące nasz naród, który pod przewodem klasy robotniczej nieugięcie buduje zręby ustroju socjalistycznego, z narodami Związku Radzieckiego, które pierwsze w świecie zbudowały ustrój socjalistyczny, z tytaniczną siłą realizując dziś stalinowskie plany przekształcenia przyrody, wznoszą gigantyczne budowle komunizmu, świecą przykładem i wskazują narodom świata drogę do wyzwolenia i szczęścia całej ludzkości

— perorował, odczytując z kartki okrągłe zdania Edward Ochab, Przewodniczący Zarządu Głównego Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej i sekretarz Komitetu Centralnego PZPR. Cztery lata później, po śmierci Bieruta, zostanie I Sekretarzem KC PZPR. Zanim po dekadzie poda się do dymisji, zleci budowę najbardziej luksusowej willi prywatnej tamtych czasów, nazwanej później Ochabówką. Nigdy się do niej nie wprowadzi, a willa nigdy nie stanie się domem - dla nikogo.

Przed wojną: pałac i japońskiej wnętrza

Zanim odbudowano go w socrealizującej formie, przed wojną pałac wyglądał o wiele ciekawiej. Ale najwięcej i tak działo się w środku. 

Powstał w 1890 roku dla hrabiny Marii Przeździeckiej. Pierwsze piętro pokrywała ciemnoczerwona ceramika, a na szczycie, zamiast dzisiejszego półpiętra miał attykę zwieńczoną szeregiem kamiennych wazonów. Detal był gęsty i odcinał się na tle ceramiki jasnym kolorem. Charakteru prywatnej rezydencji dodawał mu niewielki ogród od frontu, oczywiście przesłonięty masywnym, murowanym ogrodzeniem. Hrabina przekazała pałac wnuczce w 1935 roku, a ta sprzedała go Japonii pod ambasadę.

Zobacz także: Kamienice przy ulicy Foksal. Przebudowa zabytkowych kamienic 13/15 w Warszawie

W latach 80. na łamach Stolicy podano, że w 1935 r. pałac wart był 430 000 złotych, a zaledwie rok później - 600 tysięcy. Trudno odnieść to do dzisiejszej wartości złotego, brak też odniesień co do źródeł tych kwot.

Ambasada Japonii na Foksal 10 w Warszawie (1938)

i

Autor: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny / 1938, sygn. 3/1/0/4/852/ Narodowe Archiwum Cyfrowe, domena publiczna Pałac w 1938 roku
Ambasada Japonii na Foksal 10 w Warszawie (1938)

i

Autor: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny / 1938, sygn. 3/1/0/4/852/ Narodowe Archiwum Cyfrowe, domena publiczna

Nowi właściciele wykończyli wnętrza w stylu japońskim, gdzieniegdzie z modernistycznym aromatem. Niestety, pałac nie przetrwał wojny. Oszacowano, że zachował się jedynie w 15%. Ambasada działa dziś przy Szwoleżerów 8.

Socrealistyczny dom kultury. Kosmonauci i 100 tys. książek

Projekt nowej odsłony powierzono po wojnie architektowi Maurycemu Mulmanowi, o którego losach powojennych wciąż wiadomo niewiele (a jeszcze w 1938 roku na placu Mirowskim stawiał z żoną kamienicę własnego projektu (we współpracy z Adolfem Chodakowskim, dokończoną już po wojnie). Studia architektoniczne skończył zaledwie dwa lata wcześniej. SARP nie dysponuje dziś nawet datą jego śmierci.

Zobacz także: Pilot, adwokaci, aktorki, dyrektorzy. Wszyscy pod jednym dachem w luksusowym drapaczu chmur

Wnętrzami zajął się inny architekt, Michał Ptic-Borkowski, który stworzył też inne wnętrza dla Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, znacznie bogatsze w ornament i polityczną symbolikę. Współprojektował też kino Muranów. Później wyemigrował do Izraela. Czy tam wciąż projektował - nie wiadomo.

Mozaiki na Foksal 10

i

Autor: Julia Dragović/ Archiwum prywatne Kosmonauci w lewym górnym rogu

Nie wiadomo też, czy to Ptic-Borkowski zaprojektował mozaiki, którymi pokryto ściany hallu. Marmurowe okładziny w odcieniach zieleni i fioletowymi akcentami wykonano w stylistyce bardzo charakterystyczne dla Związku Radzieckiego. Niewykluczone, że zostały one Warszawie podarowane lub wykonane na podstawie rosyjskiego projektu. Powstały też prawdopodobnie później niż budynek. Brak ich opisów w publikacjach z 1952 roku oraz motyw podboju kosmosu - dwóch kosmonautów - sugerowałyby bardziej koniec lat 50. lub lata 60. Tym bardziej, że według obecnego właściciela nieruchomości, budynek został przebudowany w 1962 roku. Pasuje.

Zobacz także: Warszawskie mozaiki. Przewodnik po najpiękniejszych mozaikach z PRL-u w stolicy

W budynku utworzono sale wykładowe i wielką bibliotekę, która według mocno propagandowych przekazów końcem 1952 roku miała już dysponować 100 tysiącami wolumenów. Czytelnia znajdowała się na parterze - dziś w tej samej sali odbywają się zajęcia jogi. Były też pokoje do pracy i sale wykładowe. Tu miała się rozwijać teoretyczna podbudowa dla zacieśniania "przyjaźni" narodów, bo - jak pisano - im więcej naukowych argumentów, tym silniejsza przyjaźń.

Analizowano więc literaturę, języki, myśl polityczną, sztukę, historię; kształcono przyszłych nauczycieli i wykładowców. Nauka, kultura, gospodarka. Za całym tym przedsięwzięciem stał historyk, prof. Zygmunt Młynarski, któremu przypisuje się stworzenie Instytutu. Kierował nim do 1957 roku. W 2017 roku utracił patronat na jedną z ulic Krakowa. Zaledwie dwa lata później instytucję zamknięto, a budynek i całą bibliotekę przekazano Rosyjskiemu Instytutowi Kultury działającemu przy ambasadzie ZSRR. Ostatecznie uruchomiono tu Dom Kultury Radzieckiej.

Spotkanie artystów w Instytucie Polsko-Radzieckim

i

Autor: Zbyszko Siemaszko / 1964 / sygn. 3/51/0/10.3/407/44/ Narodowe Archiwum Cyfrowe Spotkanie artystów w Instytucie Polsko-Radzieckim (1964)

Dopiero w latach 2000. Rosja wyprowadziła się z pałacu do dawnego budynku rosyjskiego przedstawicielstwa handlowego na Belwederskiej. Budynek w czasach PRL-u został nagrodzony tytułem Mistera Warszawy.

Teraz: apartamenty premium i renowacja

Właścicielem budynku jest dziś Polski Holding Nieruchomości, który planuje tu apartamenty premium, jednak nie takie, do jakich zdążyliśmy przywyknąć, a więc o rozpiętości metrażu 25-125 m² wraz z opowieścią o inwestycyjnych dobrach kolekcjonerskich. 7 apartamentów, w tym penthouse zajmujący najwyższe piętro, ma mierzyć ponad 100 m² każdy i gwarantować mieszkańcom przeróżne udogodnienia. Wysokość mieszkań - nawet 6 metrów.

Holding planuje gruntowny remont konserwatorski budynku i przywrócenie mu oryginalnego stylu architektonicznego. Choć ogólnodostępnych konkretów brak, można się domyślać, że na budynek wróci glazura i attyka. Czy wróci też ogrodzenie? Przy tej klasie premium zaskoczeniem będzie, jeżeli nie wróci.

Źródła: Stolica, fundacja Warszawa 1939, Urbanity

Więcej zdjęć wnętrz przedwojennej ambasady:

Podcast Architektoniczny
Michał Sikorski: Przedprojektowanie. Niewidzialny fragment każdej dobrej architektury
Architektura Murator Google News