Spis treści
Bezcenny element: aleja starych drzew
Wcale nie jest łatwo dostrzec nowy zespół mieszkaniowy zrealizowany przy ulicy Solnej. Wydaje się, że budynki były tutaj od zawsze, a ich położenie wśród istniejącej zieleni zdaje się to wrażenie potęgować. Jednak lokalizacja jest z pewnością bardzo wymagająca. To historycznie ukształtowana przestrzeń okolic dawnego Placu Działowego i przedpola klasztoru karmelitów bosych. To także niedalekie sąsiedztwo Placu Wielkopolskiego oraz obecność ulicy Solnej – jednej z najważniejszych arterii komunikacyjnych Śródmieścia Poznania.
Czytaj także: Obok barokowego klasztoru wyrósł zespół mieszkaniowy. Stoi u stóp historycznego Wzgórza, na obrzeżach Starego Miasta
W nowej realizacji znakomicie wykorzystano położenie przy dawnych ogrodach klasztornych. Pozostawiono aleję starych, dorodnych drzew, które stały się bezcennym elementem wnętrza urbanistycznego zespołu. Układ dwóch budynków, tworzący przesunięte względem siebie litery C, wydaje się spójny i doskonale pasuje do otoczenia. Załamane linie elewacji pozwalają się im rozpływać w zielonej przestrzeni.
Ten zgrabny zabieg, znany z wcześniejszych realizacji pracowni, wyjątkowo pasuje do zadrzewionej działki. Pomimo sąsiedztwa ruchliwej ulicy projekt przywodzi na myśl rytm życia i spokój klasztornego wirydarza. Być może zawdzięcza to skojarzenie jasnym elewacjom, a także sąsiedztwu parku i ogrodu jordanowskiego.
Architektura pełna subtelnej elegancji
Skala zabudowy znakomicie wpisała się w kontekst sąsiednich historycznych obiektów, nowoczesnego budynku prokuratury, a także licznych zespołów mieszkaniowych. Wydaje się, że kluczem do tego było ustalenie wysokości niewykraczającej poza wysokość drzewostanu. Pięć wysokich kondygnacji było dobrym kompromisem pomiędzy oczekiwaniami inwestora a możliwościami zaprojektowania luksusowej przestrzeni mieszkalnej o wysokości ponad trzech metrów. Dodatkowo lokale na parterze przeznaczone zostały na biura.
Czytaj także: Życie w Architekturze 2025. Solna 6. JEMS Architekci
Budynki zespołu to architektura pełna subtelnej elegancji, a jednocześnie pokory wobec zastanego otoczenia. Architekci po mistrzowsku operują skalą, strukturą i materią budynków, a także znakomicie rozwiązanym detalem.
W elewacjach wykończonych tynkiem wapiennym dostrzec można coś z elegancji historycznych budynków. Balustrady, choć proste, odchodzą od schematu konwencjonalnych tralek i znajdują odniesienia w detalach mistrzów architektury XX wieku. Całość spowija niecodzienny klimat rodem z prac Álvara Sizy czy Davida Chipperfielda.
Echo międzywojennego modernizmu
Budynki nie epatują nowoczesnością, wręcz przeciwnie – przywodzą nastrój solidnych mieszczańskich kamienic. Budują raczej nastrój zwiewnej i subtelnej elegancji we współczesnym wydaniu. Także układy mieszkań odchodzą od sztampowych deweloperskich realizacji. Pomaga w tym większy niż zwykle metraż, jednak ich układy to indywidualne wariacje na temat nowoczesnego miejsca do życia.
Niezwykła dbałość o szczegóły dodaje budynkowi ogromnego powabu. Znakomicie opracowany oraz wykonany detal przyciąga i stanowi o sile przestrzeni wspólnych oraz wnętrz. Jego powściągliwość jest ujmująca. Trudno nie zauważyć pięknych wnętrz przestrzeni wspólnych, uzupełnionych rzeźbiarskimi instalacjami Moniki i Tomasza Trzupków, galerii współczesnych skandynawskich mebli oraz rzadko spotykanymi ikonami dizajnu, takimi jak jak meble Miesa van der Rohe. To również urokliwe lastrykowe posadzki, okładziny ścian i przepięknej urody detale drzwi oraz pochwytów. Każdy, nawet najmniejszy element klatki schodowej, ścian, balustrad czy posadzki doskonale do siebie pasuje. Pobrzmiewają w tym echa międzywojennego modernizmu uzupełnionego o współczesne spojrzenie na sztukę. Solna 6 to z pewnością niecodzienne miejsce do pracy i mieszkania – pełne harmonii, spokoju oraz piękna.