Spis treści
Wykonawca tunelu o braku dobrej woli i nieudolności PKP PLK
Generalny wykonawca budowy tunelu średnicowego w Łodzi nie kryje rozczarowania i zaskoczenia ostatnią decyzją PKP PLK, które odstąpiły od umowy z nimi w ramach budowy tunelu. Zarzuca też inwestorowi brak dobrej woli i nieudolność w przygotowaniu kontraktu, co w efekcie przełożyło się na kłopoty wykonawcy w czasie trwania tej inwestycji.
- Czytaj też: PKP PLK zrywa umowę z wykonawcą tunelu średnicowego w Łodzi. Co dalej z tunelem średnicowym w Łodzi?
Ponosimy konsekwencje nieudolności i braku doświadczenia zamawiającego, który na wstępnych etapach tej inwestycji doprowadził do bardzo wielu błędów w dokumentacji, które przyczyniły się do wielu późniejszych wydarzeń w trakcie budowy, w tym wydłużenie realizacji o ponad 5 lat – czytamy w oświadczeniu PBDiM.
Tunele wybudowane w 84 procentach, cała inwestycja w 73
Jak podkreślają przedstawiciele firmy, zrealizowali kontrakt w 71,3 procentach. A prace tunelowe zostały wykonane w 84 procentach. Zbudowali 4 małe tunele i większość dużego dwutorowego tunelu. Powstały dwa z trzech podziemnych przystanków oraz komora Odolanowska, gdzie małe tunele o średnicy 7 metrów łączą się z dużym, o średnicy 13 metrów. W znacznym stopniu zaawansowania jest komora końcowa przy dworcu Fabrycznym.
- Pisaliśmy też: Tunel średnicowy w Łodzi na krawędzi. Czy PBDiM straci kontrakt? Minister Klimczak mówi o "martwym projekcie"
Z pełnym zaangażowaniem PBDiM realizował zadanie w Łodzi, inwestując w projekt własne środki - ponad pół miliarda złotych. Do dziś PLK S.A. nie zapłaciła nam za szereg zadań zrealizowanych lata temu. Nie doczekaliśmy się także uczciwej waloryzacji kontraktu. Propozycja w ramach mediacji stanowiła 5 proc. wartości naszych roszczeń objętych mediacjami. Mimo to, wierzyliśmy w dobrą wolę zamawiającego, solidarność i wspólny cel – zakończyć pierwszy tego typu projekt w kraju. Tunel, który połączy Polskę. Sprzęt, zespół, a także liczne firmy podwykonawcze były gotowe, by dokończyć inwestycję. Wszystko wskazuje na to, że zabrakło jedynie dobrej woli po stronie zamawiającego – informuje firma.
Będzie fala niewypłacalności wśród podwykonawców?
Jednocześnie budowniczy łódzkiego tunelu pokazują też inną perspektywę decyzji PKP PLK o wycofaniu się z umowy z PBDiM. Mowa tu o możliwości fali niewypłacalności lub nawet bankructw firm podwykonawczych, powiązanych z realizacją tej inwestycji przez generalnego wykonawcę.
- Z perspektywy wykonawcy, podwykonawców i wszelkich podmiotów i osób, które były zaangażowane w realizację Kontraktu powstają znaczące ryzyka niewypłacalności, zaistnienia "efektu domina", polegającego na utracie płynności finansowej podwykonawców, dostawców, usługobiorców, zleceniobiorców i innych kooperantów Spółki na wielu inwestycjach, realizowanych w całym kraju - szczególnie firm lokalnych, silnie uzależnionych od jednego projektu, utraty specjalistycznych kadr wykorzystywanych do tej pory na potrzeby realizacji Kontraktu, w tym specjalistów z zagranicy, rozpadu zespołów inżynieryjnych i wykonawczych, a także przerwania ciągłości prac nad jednym z najbardziej złożonych projektów tunelowych na świecie. Z uwagi na naruszenie przez PKP PLK SA wszelkich możliwych zasad współpracy, jak również bezzasadnej próby przerzucenia na Wykonawcę odpowiedzialności za niedokończenie mediacji, poddajemy pod szczególną rozwagę uważne i wnikliwe śledzenie przez media dalszych losów budowy, kosztów jej ukończenia, jak również wszelkich – bezpośrednich i pośrednich – konsekwencji wczorajszej decyzji władz PKP PLK SA – piszą przedstawiciele PBDiM.
Co dalej z łódzką gigainwestycją?
Problemem według wykonawcy, za który zapłacą podatnicy, może się wkrótce okazać los wysiedlonych z kamienic przy 1 Maja i Próchnika lokatorów, za których pobyt w hotelach płaci teraz wykonawca.
Łodzianie i wszyscy śledzący postępy prac na budowie tunelu zastanawiają się również, co dalej z tą gigainwestycją, która prawdopodobnie, do czasu zakończenia sądowych batalii oraz wybrania nowego wykonawcy utknie na kolejne miesiące, a niewykluczone, że nawet lata.
Generalny wykonawca zainwestował w maszynę TBM, która znajduje się w komorze serwisowej. Jak zapowiadali podczas konferencji prasowej w Łodzi przedstawiciele PKP PLK, istnieje możliwość przejęcia maszyny drążącej od generalnego wykonawcy, oczywiście przy uwzględnieniu odszkodowania dla firmy. Zezwala na to znowelizowana i przyjęta niedawno ustawa o transporcie kolejowym.
Przedstawiciele PLK podczas konferencji w Łodzi przekazali, że wstąpienie generalnego wykonawcy na drogę sądową to dla nich spodziewany krok i są na to przygotowani.
- Celem PLK SA jest jak najszybsze i przede wszystkim bezpieczne wznowienie prac, a tym samym kontynuacja projektu, który ma kluczowe znaczenie dla rozwoju Łodzi oraz całego systemu kolejowego w Polsce, a także zapewnienie należytej opieki oraz wsparcia relokowanym w wyniku inwestycji mieszkańcom – deklaruje PKP PLK.
Jak ostatecznie zakończy się ta sprawa i kiedy prace na budowie tunelu zostaną wznowione, tego na razie wciąż nie wiadomo.