Spis treści
3. linią metra nie dojedziesz wprost do centrum. Najpierw niewygodna przesiadka
Według zapowiedzi 3. linia metra w Warszawie zacznie powstawać już w 2028 r. W ciągu 3 lat ma powstać 6 nowych stacji na Pradze-Południe, zapewniając najgęściej zaludnionej dzielnicy Warszawy wydajny transport szynowy. Wielu mieszkańców już nie może się tego doczekać.
Nie każdy ma jednak świadomość, że wszystkie pociągi M3 będą kończyć bieg na stacji Stadion Narodowy. Patrząc na mapę, można by pomyśleć, że wjadą na tory linii M2 i pomkną dalej do centrum. To jednak niemożliwe, bo nie pozwala na to układ torów na Stadionie. To nie błąd, a celowe rozwiązanie. Planiści uznali, że pociągi na każdej z „odnóg” będą mogły kursować częściej, jeśli nie będą dzielić ze sobą torów.
Dla użytkowników metra oznacza to jednak, że każdy pasażer jadący z Pragi-Południe będzie musiał przesiąść się na linię M2 na Stadionie Narodowym. Niestety, nie będzie to przesiadka wygodna. Przykładowy podróżny jadący rano z Gocławia do pracy będzie musiał:
- Wysiąść z metra na stacji Stadion Narodowy.
- Użyć windy, schodów ruchomych lub schodów zwykłych, żeby dostać się na antresolę nad torami.
- Przejść antresolą nad sąsiedni peron M2.
- Zejść po zwykłych schodach lub zjechać windą na peron M2 (nie ma schodów ruchomych w dół).
- Poczekać na pociąg M2, wsiąść i dojechać nim do centrum.
Metro Warszawskie podaje, że na taką przesiadkę wystarczy 1,5 minuty. Trudno w to jednak uwierzyć – każdy, kto przesiadał się kiedyś na Świętokrzyskiej w gęstym tłumie dobrze wie, jak wolno taki tłum się porusza. Do tego trzeba doliczyć czas oczekiwania na pociąg M2. A przecież w godzinach szczytu może się zdarzyć, że pociąg zjawi się tak wypełniony, że trzeba go będzie przepuścić i poczekać na kolejny.
Diabeł tkwi w szczegółach. Za mało schodów ruchomych i słupy w przejściu
Samo przesiadanie się przez antresolę nie byłoby może jeszcze takie złe, gdyby zadbano o to, by przesiadka była jak najszybsza. Niestety, tak się nie stało. Przy każdych schodach z peronu na antresolę jest tylko 1 ciąg schodów ruchomych w górę – przy dużym tłoku wielu pasażerów będzie zmuszonych do wspinaczki po zwykłych stopniach. Tak samo stanie się w przypadku awarii schodów ruchomych. Dla porównania stacje M1 Politechnika i M2 Świętokrzyska mają po dwa ciągi schodów ruchomych. Dlaczego na Stadionie uznano, że wystarczy jeden, skoro to kluczowy węzeł przesiadkowy? Trudno powiedzieć.
Warto dodać, że schodów ruchomych w dół nie przewidziano na Stadionie Narodowym wcale. To oczywiście mniejszy kłopot, bo łatwiej jest po zwykłych stopniach schodzić niż wchodzić. Schody jadące w dół znacznie przyspieszyłyby jednak przesiadkę. Nie pomyślano o tym.
Kolejną przeszkodę dla przesiadkowiczów zaplanowano na antresolach. Tyle dobrego, że jest ich kilka, a zatem potok pasażerów rozdzieli się na kilka mniejszych. Gorzej, że na trasie osób przesiadających się stoją potężne słupy podtrzymujące sufit. Da się je oczywiście ominąć, ale dlaczego takie zawalidrogi umieszczono właśnie tam, gdzie będą spieszyć się tysiące osób dziennie? Kolejne pytanie bez odpowiedzi.
Wątpliwości może też budzić rozmieszczenie bramek biletowych. Większość przejść między peronami M2 i M3 zaplanowano tak, żeby nie trzeba było przechodzić przez bramki. Są jednak i takie, gdzie jest to konieczne. Podróżny, który pechowo wybierze, będzie więc musiał ponownie skasować bilet, żeby zmienić pociąg.
- Zobacz też: Przesuwają stacje 4. linii metra i badają grunt. Kiedy budowa M4 z Białołęki na Wilanów?
Przesiadki na kolej też słabe, ale zostaną poprawione
Skoro już mowa o przesiadkach na Stadionie Narodowym, warto wspomnieć też o niezbyt udanej przesiadce na kolej – to w końcu stacja metra połączona ze stacją PKP. Gdy budowano stację M2 Stadion Narodowy, nie zbudowano wszystkich pierwotnie planowanych wejść. Przyoszczędzono m.in. na szerokim wyjściu prowadzącym na drugą stronę kolejowego wiaduktu, a także na schodach prowadzących bezpośrednio z peronów kolejowych do metra. Efekt? Osoby wysiadające z pociągów muszą zejść do tunelu pod wiaduktem, wyjść w stronę ul. Sokolej i zejść do metra najwęższym wejściem. Tak powstało wąskie gardło, którego nikt się nie spodziewał.
Tyle dobrego, że w ciągu kilku lat ma ono zniknąć. W ramach rozpoczynającej się w 2026 r. przebudowy Warszawy Wschodniej zmodernizowana zostanie także stacja Stadion. Dzięki porozumieniu miasta i kolei przy tej okazji powstanie nowe połączenie między peronami kolejowymi a antresolą stacji metra, co ułatwi przesiadki.
Docelowo również Dworzec Wschodni będzie połączony z metrem – i to całkiem wygodnie. Jak udało nam się potwierdzić w czerwcu 2026 r., jedno z wyjść ze stacji M3 Dworzec Wschodni znajdzie się w samej hali dworca kolejowego. Można więc będzie przesiadać się bez wychodzenia na deszcz czy śnieg. Na razie szczegóły wciąż są jednak ustalane.
W ramach licznych konsultacji został wypracowany taki wariant wyprowadzenia jednego z wyjść nowej stacji metra i spółka PKP wyraziła zgodę na połączenia metra z budynkiem dworca kolejowego Warszawa Wschodnia, jednak z uwagi na powstałe w trakcie projektowania dodatkowe pytania ze strony projektantów planowane są kolejne konsultacje dotyczące szczegółów omawianych rozwiązań
– przekazało redakcji „Architektury-murator” PKP S.A. To ostatni moment na takie narady – projektowanie 3. linii metra w Warszawie zmierza do finału i ma zakończyć się już w przyszłym roku.
- Przejdź do galerii: Planowane zmiany w okolicach dworca Warszawa Wschodnia