Spis treści
Zepter Business Centre - czajnik wśród biurowców
Choć biurowiec Zeptera od strony ul. Domaniewskiej wygląda zupełnie jak czajnik, jego bryła to o wiele więcej. Z każdej strony prezentuje się inaczej i niemniej interesująco. Obiekt wzniesiono w latach 1999-2001 według projektu Zorana Simicia i Zbigniewa Garbowskiego. Nie ma oczywiście sensu łudzić się, że projektanci pozostawali w nieświadomości co do czajnikowatości bryły - tym bardziej, że Zepter trudni się przecież produkcją sprzętu domowego.
Zobacz także: Mieszkania na Marsie. 4 z 9 biurowców zostały już wyburzone i zastąpione mieszkaniami. Okazuje się, że to dopiero początek
Głównym punktem odniesienia przy pracy nad projektem nie był jednak element garnituru herbacianego, a litera Z, z której składa się dynamiczne logo firmy. Łatwo to jednak przeoczyć, skupiając się na "dziubku" czy "uchwycie przykrywki".
Nawiązania do liter w bryle budynku nie są nowością. Wybudowane w latach 30. XX wieku muzeum-pomnik Tomaša Baty w Zlinie, zaprojektowane przez zaufanego architekta czeskiego przemysłowca, Františka Gahurę, ma centralną klatkę schodową układającą się w Z - od Zlina, miasta Baty.
Budynki czasów transformacji to zwrot ku luksusowi, i choć może nie widać tego szczególnie na zewnątrz, wnętrze biurowca to inny świat. Biała klatka schodowa oświetlona setkami lamp, z otwartą przestrzenią po środku, wije się z amerykańskim rozmachem od parteru aż po ostatnie piętro zamknięte obszernym przeszkleniem - pokrywką czajnika. Kondygnacje podtrzymują kolumny, podłogi zdobi kamień. Blichtr, blask, szyk. Podobnie ukryte i jedno z najpiękniejszych wnętrz z tamtych czasów można znaleźć w innym warszawskim budynku z czasów transformacji - Centrum Handlowym Panorama.
i
Tymczasem sąsiad, Curtis Plaza - przestał już istnieć
Zaledwie paręset metrów dalej stał inny charakterystyczny budynek z tamtych czasów - pierwszy biurowiec Mordoru na Domaniewskiej - Curtis Plaza ze swoją charakterystyczną fioletową tubą biegnącą od wejścia po elewacji. Wybudowany w latach 90. ultranowoczesny, hiperkapitalistyczny budynek był inwestycją najbogatszego wtedy Polaka - Zbigniewa Niemczyckiego. Jego zniknięcie rozpoczęło na dobre przemianę tej części Warszawy, ale i zainaugurowało potężną falę rozbiórek architektury lat 90. i dwutysięcznych w stolicy. Dziś jest jednym z obiektów symbolizujących wymazywanie z polskich miast całego stylu architektonicznego, postmodernizmu.
Zobacz także: Przyjrzyjcie się dobrze - tak znika cały styl architektoniczny w Polsce
Od czasu wyburzenia Curtis Plazy fala rozbiórek nabrała już takiego tempa, że obecnie słyszymy już o planach na rozbiórki 10-letnich biurowców. Kiedy do jednostek decyzyjnych dotrze refleksja o kosztach środowiskowych takich działań?
Źródło: Aleksandra Stępień-Dąbrowska, Jakby luksusowo. Przewodnik po architekturze Warszawy lat 90., wyd. NIAiU (2022)