Spis treści
Nowa Krucza. Najpierw obiecano Hiszpanię, potem Niemcy
Naturalną konsekwencją zmian u zbiegu Kruczej z Chmielną będzie przebudowa tej pierwszej ulicy. Zostanie jej nadany zdecydowanie śródmiejski charakter, zmieni się na wzór barcelońskiej La Rambli
– zapowiadał w 2021 r. warszawski Urząd Miasta. Cztery lata później urzędnicy odżegnywali się już od tego porównania, przyznając, że nowa Krucza nie będzie przypominać madryckiego deptaka, a raczej ulicę z parkiem linearnym jak w niemieckim Wiesbaden. Kolejny rok później i o Wiesbaden przestano wspominać, a ostatecznego projektu zmian na Kruczej wciąż nie znamy.
Zacznijmy jednak od początku, tj. od lat 50. XX w. To wtedy Krucza zyskała obecny przekrój, przypominający raczej autostradę niż śródmiejską ulicę: 30-40 m szerokości, od 4 do 5 pasów ruchu, parkowanie skośne po obu stronach, chodniki zwężające się miejscami do zaledwie 2 m. To rozmach typowy dla tamtej epoki, stawiającej reprezentacyjność ponad funkcjonalnością. Dziś, zdaniem miasta, Krucza jest przeskalowana: od czasu budowy pl. Pięciu Rogów ruch na tej ulicy znacząco zmalał. A ponieważ nie pełni ona znaczącej roli komunikacyjnej, można ją zwęzić, oddając odzyskaną w ten sposób przestrzeń zieleni i pieszym.
W 2022 r. firma Meritum Projekt rozpoczęła projektowanie nowej Kruczej. Roboty budowlane miały ruszyć już rok później, ale tak się nie stało. Inwestycja utknęła na etapie uzgodnień z gestorami sieci podziemnych i Zarządem Zieleni. Dopiero w lutym 2026 r. Zarząd Dróg Miejskich obwieścił, że projektowanie dobiegło końca, a wiosną ogłoszony zostanie przetarg na wykonawcę. Kruczą w nowej odsłonie mamy zobaczyć w 2027 r. Tyle że wciąż nie wiemy, jak dokładnie będzie wyglądać.
Ulica dla mieszkańców czy turystów? Urzędnicze wizje Kruczej
Należy zaprojektować przebudowę ul. Kruczej na odc. od Al. Jerozolimskich do ul. Pięknej do przekroju dwujezdniowego wraz z nasadzeniami zieleni (wytyczenie czterech rzędów nasadzeń wysokich, uzupełnionych przez zieleń średnią i niską)
– podawało w 2021 r. miasto w dokumentach przetargowych.
Wczesne plany na nową Kruczą były ambitne. Przede wszystkim miał się zmienić jej przekrój: po likwidacji części pasów dla samochodów na środku ulicy miał zostać utworzony zielony pasaż pieszy. To właśnie do tego elementu odwoływały się porównania do La Rambli. Przewidywano następujące zmiany:
- zwężenie ulicy do jednego pasa ruchu w każdym kierunku,
- wyznaczenie przy każdym pasie ruchu pasa do parkowania równoległego,
- stworzenie pośrodku ulicy (między pasami ruchu) szerokiego pasażu pieszego z dopuszczonym ruchem rowerów,
- nasadzenia zieleni: szpaler drzew po obu stronach pasażu pieszego oraz pasy zieleni (drzewa, krzewy itd.) pomiędzy chodnikiem oraz pasem do parkowania,
- przebudowa wszystkich skrzyżowań ul. Kruczej z innymi ulicami bez sygnalizacji świetlnej na skrzyżowania wyniesione (podwyższone),
- objęcie ul. Kruczej strefą ograniczonej prędkości do 30 km/h,
- wprowadzenie w sygnalizacji priorytetu dla transportu miejskiego,
- stworzenie placu miejskiego na odcinku między ul. Hożą a Wspólną,
- wskazanie 4–5 lokalizacji na instalacje/obiekty artystyczne,
- umieszczenie elementu wodnego (fontanna, niecka wodna, kurtyna lub zraszacz) na osi wejścia do hotelu Mercure Grand,
- wyznaczenie miejsc na 3 pawilony gastronomiczne (do wybudowania w późniejszym terminie przez podmiot zewnętrzny).
Jak widać na poniższej grafice, piesi mieli zyskać przestrzeń zarówno po bokach ulicy (poszerzenie chodników), jak i pośrodku (pasaż pieszy). Z kolei dla rowerzystów nie przewidziano wydzielonej infrastruktury – mieli korzystać z jezdni dla aut, bezpiecznej dzięki uspokojonemu ruchowi. Jednocześnie na podstawie badań zapewniano, że płynność ruchu samochodowego nie ulegnie pogorszeniu.
- Czytaj również: Taki jest Plac Centralny w Warszawie. Projekt A-A Collective to asymetryczna mapa zburzonego miasta
i
Choć według założeń cały projekt Nowego Centrum Warszawy ma za zadanie przede wszystkim „zatrzymać odpływ mieszkańców na peryferia miasta i powstrzymać presję samochodów”, trudno nie zauważyć, że urzędnikom marzyła się przemiana Kruczej w żywą, chętnie odwiedzaną część centrum. Już w 2021 r. zapowiadano, że powinna stać się „miejscem sprzyjającym rozwojowi usług i gastronomii”, a i porównania do La Rambli, będącej wszak mekką turystów, są wiele mówiące.
Mieszkańcom okolicy ta wizja nie przypadła jednak do gustu. Choć w komunikatach zapewniano: „zależało nam, by ulica w nowym kształcie odpowiadała na potrzeby mieszkańców”, w rzeczywistości nikt nie zapytał ich o zdanie. Miasto nie zorganizowało konkursu na koncepcję zmian na Kruczej, nie przewidziało też konsultacji społecznych. Wizja zmian wyszła więc w całości od urzędników. W ciągu 5 lat od ogłoszenia pomysłu przebudowy nie pokazano ani jednej wizualizacji ani nie podano do wiadomości publicznej szczegółów projektu. Trudno się więc dziwić, że mieszkańcy wielokrotnie wyrażali obawy o to, że Krucza stanie się głośną „imprezownią”. Nie podobał im się też pomysł znacznej redukcji miejsc parkingowych (dla mieszkańców zostanie ich ok. 300, a przy tym znikną np. wszystkie miejsca między ul. Wilczą a Piękną) oraz usunięcia możliwości przejazdu przez Kruczą z ulic do niej prostopadłych. Wielu pytało też, co w razie zamknięcia ruchu w Alejach Jerozolimskich, skoro dziś w takich przypadkach za objazd służy właśnie Krucza.
- Sprawdź także: W tym roku koniec przebudowy ulic Złotej i Zgoda w Warszawie. Zieleń, alejki, fontanna
Możemy zrezygnować z przyłączy dla lokali między jezdniami
– zapewniał co prawda cytowany przez „Wyborczą” dyrektor Zarządu Dróg Miejskich Łukasz Puchalski, jednak przeciwników inwestycji takie zapewnienia nie uspokoiły. Pod koniec 2025 r. na wniosek mieszkańców wszczęta została (wciąż trwająca) procedura wpisu ul. Kruczej do rejestru zabytków, a radnym przedstawiono pod głosowanie stanowisko żądające przeprowadzenia konsultacji społecznych. W styczniu 2026 r. zostało ono jednak odrzucone w głosowaniu. Jak argumentowali urzędnicy, konsultacje na tym etapie oznaczałyby potężne opóźnienie inwestycji oraz wzrost kosztów. Nikt nie wyjaśnił jednak, dlaczego konsultacji od początku nie planowano.
Projekt w odchudzonej wersji. Wciąż niewiążący?
Przejazd w ciągu ulic poprzecznych będzie możliwy tylko dla rowerów, w zamian na odcinku od Pięknej do Alej Jerozolimskich pojawią się miejsca do zawracania. Tym samym ul. Krucza stanie się przestrzenią przyjazną dla wszystkich oraz miejscem sprzyjającym rozwojowi usług i gastronomii. Powstaną brakujące przejścia dla pieszych i zieleń. Przed Grand Hotelem powstanie nowy miejski plac
– podaje dziś nt. Kruczej oficjalna strona miasta.
Jesienią 2025 r. wreszcie wyszły na jaw jakiekolwiek konkrety na temat zapowiadanej przebudowy. Dziennikarze dotarli wówczas do projektu organizacji ruchu na nowej Kruczej – i po raz pierwszy zobaczyli efekty kilkuletnich prac projektowych. Pewne elementy dość mocno odbiegały od zapowiedzi z początku pandemii:
- deptak dla pieszych pośrodku jezdni ma mieć szerokość co najmniej 3 m, z różnej szerokości pasami zieleni po bokach (od 8 do 14,5 m),
- w projekcie pojawiły się szerokie zawrotki dla kierowców: między ul. Wilczą i Hożą oraz między ul. Żurawią i Wspólną.
Choć w projekcie wciąż pozostało dużo zieleni (m.in. 247 drzew) i uporządkowanie miejsc parkingowych, zapowiadany szeroki deptak na środku ulicy zmienił się w dość wąski chodnik, przecięty w dodatku w dwóch miejscach zawrotkami dla samochodów. Trudno stwierdzić, do kogo ten projekt ma przemówić: z jednej strony widać wyraźne ustępstwa na rzecz kierowców (zawrotki), z drugiej zachowano zakaz przejazdu przez Kruczą w poprzek, z prostopadłych do niej ulic oraz spowalniające ruch wyniesione tarcze skrzyżowań. Z kolei piesi, którym obiecywano spacerową aleję, dostaną raczej coś podobnego do ul. Dietla w Krakowie.
- Sprawdź również: Czy Nowe Centrum Warszawy sprawdza się zimą? Bez zieleni łatwiej ocenić, co działa, a co nie
Jednocześnie podkreślić należy, iż miasto wciąż nie zaprezentowało oficjalnie projektu zmian, choć w ciągu kilku miesięcy ma zostać wybrany wykonawca przebudowy. Z kolei w rozmowie z „Wyborczą” Puchalski wspomina, że urzędnicy wciąż się zastanawiają, czy jednak zamiast zawrotek dla aut nie pozostawić możliwości przejazdu przez Kruczą w osi Hożej oraz Nowogrodzkiej.
Wygląda więc na to, że mimo opóźnionych, trwających kilka lat prac projektowych wizja zmian na Kruczej wciąż się zmienia. Co gorsza, wygląda na to, że na ostatniej prostej przed rozpoczęciem prac w terenie urzędnicy wciąż nie są pewni, komu nowa Krucza ma właściwie służyć. Kierowcom z jednej strony zabiera się pasy ruchu i wpuszcza na jezdnię rowery, a z drugiej strony zapowiada się ułatwienie przejazdu w poprzek ulicy. Mieszkańcom likwiduje się masowo miejsca parkingowe, a zarazem obiecuje możliwość rezygnacji z pawilonów gastronomicznych, które miały tu wszak przyciągać spacerowiczów i turystów. Czy za kilka lat nie okaże się aby, że ogromnym nakładem sił i środków powstała ulica w gruncie rzeczy dla nikogo?
- Przejdź do galerii: Plac Pięciu Rogów w Warszawie