Miał centralne ogrzewanie i bunkier na cenne dokumenty. XIX-wieczny, bydgoski „Hogwart” ma się zmienić w luksusowy hotel

2026-01-12 12:33

Miał centralne ogrzewanie i bunkier na cenne dokumenty. Nazywany „bydgoskim Hogwartem” ze względu na monumentalną, baśniową bryłę, gmach Dyrekcji Kolei Wschodniej przy ulicy Dworcowej w Bydgoszczy, to więcej niż tylko architektoniczna perełka. To zaprojektowany przez berlińskiego architekta, budynek, który zdefiniował przemysłowy charakter miasta. Zbudowano go w XIX wieku w zaledwie dwa lata. Dawny kolejowy pałac ma się stać luksusowym hotelem.

Pałac dla kolei, czyli pruski rozmach z przeszkodami

Historia gmachu sięga lat 80. XIX wieku, kiedy Pruska Kolej Wschodnia (Ostbahn) potrzebowała reprezentacyjnej siedziby do zarządzania swoją rozległą siecią, łączącą Berlin z Królewcem i granicą rosyjską. Projekt powierzono renomowanej berlińskiej pracowni Gropius und Schmieden. Głównym autorem koncepcji był Martin Gropius, wybitny architekt i, co ciekawe stryjeczny wuj Waltera Gropiusa, przyszłego założyciela legendarnego Bauhausu. Niestety, Martin Gropius zmarł w 1880 roku, nie doczekawszy realizacji swojego dzieła.

Jego wizja była niezwykle ambitna. Pierwotny kosztorys opiewał na 2,5 miliona marek, co okazało się kwotą nie do przyjęcia dla pruskiego parlamentu. Ministerstwo Robót Publicznych obcięło budżet do 1,45 miliona marek, zmuszając następców Gropiusa – inspektora H. Bergmanna i architekta Dahmsa – do uproszczenia projektu. Mimo cięć, efekt końcowy i tak był spektakularny.

Budowa ruszyła latem 1886 roku i postępowała w imponującym tempie. Już pod koniec 1887 roku gmach stał w stanie surowym, a ostatecznie oddano go do użytku w 1888 roku. Tak szybka realizacja była możliwa dzięki doskonałej logistyce: czerwoną i żółtą cegłę licową sprowadzano z Dolnego Śląska, a piaskowiec do zdobień z okolic Legnicy.

SANATO w Zakopanem

Centralne ogrzewanie, archiwum w kształcie bunkra

Budynek zaprojektowano w stylu neorenesansu niderlandzkiego, z elementami manieryzmu – charakterystycznym dla oficjalnych pruskich gmachów tamtej epoki. Jego celem było podkreślenie potęgi i prestiżu cesarstwa.

Symetryczna fasada o długości ponad 93 metrów, flankowana dwiema wieżami zwieńczonymi hełmami, do dziś robi ogromne wrażenie. Elewacje zdobi misterna kombinacja czerwonej cegły licowej, żółtego klinkieru i detali z piaskowca.

Wnętrza dorównywały zewnętrznej okazałości. Pierwotnie mieściło się tu około 170 pomieszczeń (dziś, po przebudowach, jest ich ponad 300), rozmieszczonych wokół trzech wewnętrznych dziedzińców. Sercem gmachu była reprezentacyjna sala posiedzeń na pierwszym piętrze, wysoka na ponad 8 metrów, z bogatą boazerią, sztukateriami i ogromnymi oknami. Do dziś zachowała się oryginalna klatka schodowa z oknami, w których szkło zdobią trawione herby miast, m.in. Gdańska i Poznania.

Jak na swoje czasy, budynek był niezwykle nowoczesny. Posiadał centralne ogrzewanie ciepłym powietrzem zasilane z kotłowni oraz specjalne archiwum o konstrukcji bunkra, chroniące bezcenne dokumenty kolejowe. W podziemiach do dziś można odnaleźć pozostałości po niemieckim systemie łączności telefonicznej BASA oraz późniejszym polskim KATS.

W tym gmachu zapadały strategiczne decyzje dotyczące jednej z najważniejszych sieci kolejowych w Europie

To właśnie w tym gmachu zapadały strategiczne decyzje dotyczące jednej z najważniejszych sieci kolejowych w Europie. Zarządzano stąd ruchem pociągów, skomplikowanym systemem biletowym i logistyką na ogromnym obszarze. To również Dyrekcja Kolei Wschodniej uczyniła Bydgoszcz kluczowym węzłem komunikacyjnym, co doprowadziło do rozwoju potężnych warsztatów naprawczych, z których po latach narodziła się PESA Bydgoszcz S.A. – jeden z czołowych producentów pojazdów szynowych w Europie.

Nowe życie „bydgoskiego Hogwartu”

Po II wojnie światowej budynek służył polskim kolejom, jednak z czasem zaczął podupadać. W 2013 roku większościową część nieruchomości (około 80 procent) zakupiło miasto Bydgoszcz z planem utworzenia w nim wydziału stomatologii Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Projekt ostatecznie nie doszedł do skutku, a uczelnia zwróciła obiekt miastu.

Po latach niepewności, w 2022 roku, historyczny gmach znalazł nowego właściciela. Poznańska firma Pan Development (część Grupy Konkret) zakupiła miejską część obiektu z zamiarem przekształcenia go w luksusowy hotel o standardzie 4-5 gwiazdek. Inwestor planuje pieczołowitą rewitalizację, która ma przywrócić dawny blask historycznym wnętrzom, jednocześnie adaptując je do nowej funkcji. Otwarcie obiektu na nowo, tym razem dla gości z całego świata, ma być jednym z najważniejszych wydarzeń na architektonicznej mapie Polski w nadchodzących latach. Tym samym kolejowy pałac, który przez dekady był niedostępnym biurowcem, wkrótce otworzy swoje podwoje dla wszystkich.

Nasza koncepcja obejmuje przywrócenie elewacji tego historycznego obiektu do jej dawnej świetności, a jego wnętrzom nadanie nowej funkcjonalności, z poszanowaniem zabytkowej tkanki budynku. Grupa Konkret, jako inwestor w planach ma między innymi stworzenie lobby wraz z recepcją i barem hotelowym, a także sali wystawowej i konferencyjnej. Odnowiona zostanie reprezentacyjna klatka schodowa, a znajdująca się na pierwszym piętrze dawna sala prezydialna po rewitalizacji pełnić będzie funkcję sali bankietowej. W dawnych pomieszczeniach biurowych, położonych na wyższych kondygnacjach stworzone zostanie zaplecze noclegowe – informują na swojej stronie przedstawiciele Grupy Konkret.

Spacery po zabytku dla zainteresowanych

Przed rozpoczęciem prac związanych z rewitalizacją, mieszkańcy i pasjonaci historii mogli oglądać ten piękny budynek podczas specjalnych spacerów organizowanych przez właściciela obiektu - Grupę Konkret, we współpracy z Bydgoską Lokalną Organizacją Turystyczną „ByLOT”. Prace, według zapowiedzi inwestora mają ruszyć w styczniu 2026 roku.

Podcast Architektoniczny
Umysł, ciało, natura i architektura
Architektura Murator Google News