Nie widzieć nic złego, nie słyszeć nic złego, nie mówić nic złego. Do czasu, aż tysiące osób wyrazi zdecydowany sprzeciw

2026-02-23 15:20

„Gdzie będą chodzić wasi turyści, gdy tutaj już nic nie zostanie?” - pytał jeden z transparentów podczas niedzielnego protestu przeciwko planom Zakonu Kanoników Regularnych Laterańskich. Należące do niego kamienice przy ul. Józefa 9 i 11 oraz ul. Bożego Ciała 24 na krakowskim Kazimierzu mają zostać przekształcone w pięciogwiazdkowy hotel. Prezydent miasta, Aleksander Miszalski, zapowiada próbę punktowej zmiany planu zagospodarowania przestrzennego. O planach dewelopera było jednak wiadomo nie od wczoraj, a od... 2011 roku.

Spacer po Galerii PLATO z Robertem Koniecznym

Miał być zakaz czerpania zysków, będzie hotel

Kamienice przy ul. Józefa 9 i 11 oraz ul. Bożego Ciała 24 na krakowskim Kazimierzu mają zostać przekształcone w pięciogwiazdkowy hotel. W budynkach od dziesiątek lat mieszkają lokatorzy. W chwili obecnej jest to około 20 rodzin. W parterach kamienic funkcjonują popularne, drobne biznesy, które - w przeciwieństwie do elewacji, klatek schodowych i części wspólnych kamienic, których stan techniczny jest fatalny - stanowią wizytówkę współczesnego Kazimierza. Starannie urządzone wnętrza, które latami pielęgnowały swój charakter, nie urzekają jedynie lokalnych mieszkańców. Sklepiki z rękodziełami przy ul. Józefa są w co drugim przewodniku turystycznym. Knajpy, takie jak Eszeweria czy Bill Hickaman, zajmują wysokie miejsce w turystycznych rankingach. W 2026 roku sklep z winylami Paul's Boutique Record Store został umieszczony przez londyński "Financial Times" na liście najlepszych sklepów muzycznych na świecie.

Czytaj także: Wyspy szczęścia na morzu złej urbanistyki. O ulicach, placach i urbanistyce nie warto myśleć romantycznie

Kamienice należą do Zakonu Kanoników Regularnych Laterańskich, który posiada na Kazimierzu wiele nieruchomości, m.in. Starą Zajezdnię. Budynki znalazły się w rękach zakonu w 1883 r. jako wieczysta darowizna z wyraźnym zakazem czerpania z nich zysków. Mimo to, od 2011 r. są one oddane w 70-letnią dzierżawę spółce deweloperskiej De Silva Haus. W 2023 r. mieszkańcy kamienic otrzymali wypowiedzenia najmu, a przed świętami Bożego Narodzenia 2025 r. kolejne wezwania do opuszczenia lokali - tym razem do końca marca 2026 r.

Protesty na krakowskim Kazimierzu w obronie kamienic
Autor: Łukasz Zając/ Archiwum prywatne Protesty na krakowskim Kazimierzu w obronie kamienic

W lutym tego roku posłanka Daria Gosek-Popiołek poinformowała o uruchomieniu petycji w obronie kamienic i lokatorów, wskazując, że zakon łamie warunki historycznej darowizny i przez lata celowo doprowadzał budynki do złego stanu, by dziś uzasadniać eksmisje i uchylać się od odpowiedzialności.

„Uwolnijcie uciśnionego, wyrwijcie go z ręki występnych”

W niedziele 22 lutego, pod kamienicami zebrały się setki protestujących, którzy przyszli wesprzeć lokatorów i najemców. Wysoką frekwencje można było przewidzieć po intensywnych, internetowych wezwaniach do udziału w zgromadzeniu. Zainteresowanych udziałem w facebookowym wydarzeniu "Ludzie zamiast zysków. Protest przeciwko gentryfikacji Kazimierza" było ponad 2700 osób.

W niedzielę o godz. 11.30 uczestnicy zgromadzili się na rogu ulic św. Wawrzyńca i Bożego Ciała. Protest zorganizowały Food Not Bombs Kraków, Federacja Anarchistyczna, Cafe Bund, Krakowski Ruch Lokatorski oraz Girls Just Wanna Have Punk. Bito w bębny, skandowano hasła, wygłaszano przemówienia. Wśród licznych transparentów znalazł się m.in. baner z wizerunkiem kościoła i dolarem w środku, czy takie hasła takie jak: „Oddajcie nam Kazimierz”, „Gdzie będą chodzić wasi turyści, gdy tutaj już nic nie zostanie”, „Game over tourism” czy „Misja społeczna, nie hotelowa”. Protestujący cytowali także fragmenty Pisma Świętego, m.in. słowa z Księgi Psalmów: „Uwolnijcie uciśnionego i nędzarza, wyrwijcie go z ręki występnych!”.

Czytaj także: Blachosmrody na językach. Strefa Czystego Transportu w Krakowie nie jest czarno-biała

Podczas zgromadzenia zbierano również podpisy pod petycją uruchomioną przez posłankę Darię Gosek-Popiołek. Petycja kierowana jest do Prezydenta Miasta Krakowa, Rady Miasta Krakowa, Małopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Zakonu Kanoników Laterańskich i De Silva Haus SA. Na dzień dzisiejszy, zebrano już ponad 27 tysięcy podpisów. 

Protesty na krakowskim Kazimierzu w obronie kamienic
Autor: Hubert Grzyb/ Archiwum prywatne

Kościół, prezydent i metropolita wywołani do tablicy

Na proteście pojawił się Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski, zastępczyni Prezydenta Maria Klaman, a także liczni radni miejscy, m.in. Magdalena Mazurkiewicz, Iwona Chamielec i Grzegorz Garboliński. Prezydent zadeklarował podjęcie konkretnych działań w odpowiedzi na sprzeciw mieszkańców. Jak napisał w mediach społecznościowych:

Kazimierz to kultowe miejsce i takim musi pozostać. Dlatego wystąpię do Rady Miasta z wnioskiem o punktową zmianę planu zagospodarowania przestrzennego na ul. Józefa i ul. Bożego Ciała. Obejmiemy wszystkich lokatorów pomocą prawną, by dać im wsparcie i pomóc obronić ich prawa. Krakowianie mogą liczyć na swoje miasto.

Zapowiedział również, że zwróci się do władz kościelnych nadzorujących zakon, by podjęły interwencję i stanęły po stronie mieszkańców. Na początku marca ma odbyć spotkanie z metropolitą krakowskim, kard. Grzegorzem Rysiem, podczas którego poruszy m.in. tę sprawę. Ryś zwrócił się już do zakonu z prośbą o wyjaśnienia.

Uwagę zwraca jednak fakt, że plany otwarcia 5-gwiazdkowego hotelu nie są niczym nowym. Już w 2011 roku, czyli w momencie, gdy kościół oddał deweloperowi budynki w dzierżawę, media obiegła informacja o takich zamierzeniach. Wtedy jedna z kobiet mieszkających w kamienicy przy ul. Józefa mówiła na łamach Onetu: "Kamienice są w złym stanie. Sufity przeciekają tak, że w czasie deszczu na klatce schodowej trzeba chodzić z parasolem. Dobrze się tu nam jednak mieszka. A teraz nie wiadomo, gdzie pójdziemy". Druga podkreślała: "Każdy wiele włożył w mieszkania. Remontowaliśmy je, doprowadzaliśmy instalacje. Teraz nie wiadomo, co z nami będzie. Na razie administrator podwyższył czynsz".

Plany dewelopera nie są żadną niespodzianką

Od tamtej pory do planowanego otwarcia hotelu miną niemal dwie dekady. W tym czasie deweloper nie podjął się widocznej konserwacji budynków. Wieloletni brak działań remontowych sprawia, że teoria o celowym doprowadzeniu kamienic do ruiny staje się wśród mieszkańców coraz bardziej wiarygodna - dobitnie pokazują to komentarze w social mediach. Pojawiają się głosy, że zły stan kamienic miał usprawnić narrację o ich „ratowaniu ” poprzez deweloperskie plany.

Czytaj także: Bary i lumpeksy pójdą w odstawkę, zastąpi je nowoczesny kompleks. Pierwszy etap inwestycji w Lublinie dobiegł końca

Próbowaliśmy skontaktować się z deweloperem, żeby umożliwić mu ustosunkowanie się do tych zarzutów. Niestety, na stronie internetowej spółki nie widnieje żaden adres mailowy. Po wybraniu numeru telefonu, który widnieje na stronie, otrzymaliśmy informację, że "skontaktuje się z nami odpowiednia osoba". Do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi. W przypadku uzyskania komentarza od inwestora, tekst zostanie odpowiednio zaktualizowany. 

Protesty na krakowskim Kazimierzu w obronie kamienic
Autor: Łukasz Zając/ Archiwum prywatne Protesty na krakowskim Kazimierzu w obronie kamienic

Rozpoczął się (spóźniony) wyścig z czasem 

Plan zagospodarowania przestrzennego również jest, podobnie jak plany hotelowe, znany od dawna. Aleksander Miszalski stanął po stronie protestujących, choć najprawdopodobniej dlatego, że znalazł się pod przysłowiową ścianą. Jego sytuacja polityczna jest trudna - od końca stycznia trwa zbieranie podpisów pod referendum w sprawie odwołania prezydenta przed upływem kadencji. Zebrano już ponad 67 tys. podpisów, podczas gdy do przeprowadzenia referendum potrzeba około 60 tys. Głosowanie mogłoby odbyć się już w czerwcu.

Dopiero gdy los kamienic został przypieczętowany konkretną datą, sprawa przebiła się do mediów, co - w konsekwencji - zmusiło polityków do reakcji. To kolejna sytuacja, w której władze miasta aż do końca unikają odpowiedzialności za działania deweloperów czy właścicieli nieruchomości, tłumacząc się prywatnym charakterem inwestycji. A przecież to właśnie miasto, poprzez odpowiednie regulacje, takie jak miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, decyduje o tym, co, gdzie i w jaki sposób można budować. Tymczasem gentryfikacja Krakowa od lat postępuje w najlepsze: zniknął kompleks Dolne Młyny, kultowe Kino Ars, klub Bomba, Spokój przy ul. Brackiej, BAL na Zabłociu - i wiele innych przestrzeni współtworzących unikatowy klimat miasta. W ich miejsce coraz częściej pojawiają się nowe inwestycje, wśród których dominują luksusowe hotele.

Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie rozpocznie się wyścig między władzami miasta, pracującymi nad punktową zmianą planu miejscowego, a deweloperem dążącym do uzyskania pozwolenia na budowę. Czas goni obie strony. Jak informuje posłanka Daria Gosek-Popiołek, inwestor już teraz - jeszcze przed uzyskaniem niezbędnych pozwoleń - przystąpił do demontażu stolarki oraz pieców.

Architektura Murator Google News
Podcast Architektoniczny
Piotr Grochowski. Architekt, który bywa przedsiębiorcą