Spis treści
Kładka piesza nad fosą Cytadeli Warszawskiej już powstaje
Mimo protestów na ulicach, spotkań z władzami i listu otwartego działaczom z Żoliborza nie udało się zatrzymać inwestycji. Latem 2025 r. rozpoczęła się budowa kładki pieszej, która ma połączyć Cytadelę Warszawską z al. Wojska Polskiego. Będzie to już szóste wejście na teren niedostępnej kiedyś Cytadeli, gdzie przed kilku laty stanęły gmachy Muzeum Wojska Polskiego oraz Muzeum Historii Polski.
Zgodnie z projektem Muzeum Wojska Polskiego zostanie przerzucana kładka ponad fosą na osi Alei Wojska Polskiego wprowadzająca turystów na tereny muzealne. To nawiązanie do idei z okresu międzywojnia – podaje strona dzielnicy Żoliborz.
Kładkę zaprojektowała pracownia WXCA, a wykonawcą jest firma ZAB-BUD. Celem inwestycji jest pokonanie przeszkody terenowej, jaką stanowi dawna fosa Cytadeli (dziś park). Obiekt znajdzie się 7 m nad ziemią, zaś jego przęsła zostaną wykonane ze stali cortenowskiej. Piesi korzystający z kładki wejdą na teren Cytadeli przez nową, wybitą w murze bramę. Koszt inwestycji to blisko 38 mln zł, zaś finisz powinien nastąpić latem 2027 r.
- Sprawdź też: Miał być ogród na skarpie, będą zwykłe bloki. Wielki spór o ogromną działkę przy metrze Kabaty
4500 podpisów pod listem otwartym. „Zagraża okolicy”
Czytając opis kładki i oglądając wizualizacje, trudno byłoby odgadnąć, że wzbudzi ona aż tak silny opór mieszkańców. A jednak tak się stało. O wielomiesięcznych protestach, jakie przetoczyły się przez dzielnicę, głośno było w całej Warszawie, a nawet w mediach ogólnopolskich. Uderzająca była nie tylko ich skala, ale i temperatura sporu. Określenia takie jak „dewastacja”, „katastrofa” i „spustoszenie” padały z ust przeciwników inwestycji co chwila.
Ta planowana inwestycja zagraża okolicy i całkowicie zmieni charakter dużej części dzielnicy i uczyni spustoszenie w zabytkowym, unikalnym Parku Fosa. Budowa może też zagrozić murom Cytadeli oraz spowodować katastrofalne skutki dla substancji skarpy
– można przeczytać w liście otwartym skierowanym do Ministerstwa Obrony Narodowej, który podpisało 4,5 tys. osób.
Przeciwko kładce wysuwano szereg argumentów. Krytykowano przede wszystkim wycinkę kilkudziesięciu drzew w miejscu planowanej kładki i jej placu budowy, a także negatywny wpływ samej kładki na otwarty w 1950 r. Park Fosa i Stoki Cytadeli (projektu Zygmunta Stępinskiego, Kazimierza Marczewskiego i Krystyny Onitzchowej). Argumentowano, że malowniczy park w dawnej fosie zostanie oszpecony i straci swój kameralny, zaciszny charakter z powodu ciągłego ruchu pieszego nad nią. Wielu mieszkańcom nie podobał się też brak szerzej zakrojonych konsultacji społecznych w sprawie inwestycji, a część wyrażała także obawy o zalanie okolicy samochodami turystów chcących skorzystać z kładki (choć dla turystów jest na Cytadeli duży parking podziemny). Wielu kwestionowało sam sens wydania niemal 38 mln zł, skoro dostęp do Cytadeli zapewnia już 5 innych wejść.
Stalin, betonoza i pułapka, czyli emocje biorą górę
Choć wiele argumentów przeciwko kładce jest racjonalnych, trudno nie zauważyć, jak silnie emocjonalny ton ma wiele wypowiedzi przeciwników inwestycji. Media obiegły m.in. takie cytaty jak:
- „Chcą nam zabetonować, wyciąć drzewa, zrobić typową betonozę”;
- „Ona nas zniszczy. Nie róbcie spędów w spokojnej dzielnicy!”;
- „Koszt dla przyrody będzie niewspółmierny (...). Ja to traktuję jako pułapkę”;
- „To ma być jakiś gargamel, wrzód na okolicznej materii”;
- „Jesteśmy przekonani, że zaniechanie planów niebezpiecznej i katastrofalnej w skutkach budowy kładki, pozwoli wydać kilkadziesiąt milionów złotych na ważniejsze inwestycje”;
- „Od lat mamy w Al. Wojska Polskiego targi śniadaniowe, które ściągają hałas, smród i złodziei. (...) Kładka zmieni Żoliborz w dzielnicę stalinowską”.
Podkreślmy – nie są to anonimowe komentarze z Internetu, a wypowiedzi niezadowolonych mieszkańców przed kamerami i podczas spotkań z władzami dzielnicy oraz fragmenty z listu otwartego do MON. Trudno się dziwić, że część wypowiedzi stała się obiektem kpin internautów i uszczypliwych komentarzy ze strony dziennikarzy, zarzucających mieszkańcom Żoliborza tzw. postawę NIMB (Not In My Backyard) czy wręcz klasizm.
Nie posuwając się aż tak daleko, warto zauważyć, że (jak przy wielu dyskusjach o inwestycjach w mieście) emocje wzięły górę, a skrajne opinie media nagłośniły silniej niż te bardziej wyważone. Trudno w końcu zaprzeczyć, że dwuletnia budowa w parku może zaszkodzić przyrodzie, a nielegalne parkowanie rzeczywiście może się przy nowej kładce pojawić. Jednak kiedy porównać hałas wokół tej inwestycji z jej skalą, to myśl, że mamy do czynienia z burzą w szklance wody, nasuwa się sama. Czy za kilka lat, gdy z parku zniknie sprzęt budowlany, a kładką przechadzać się będą zwiedzający, ktokolwiek jeszcze będzie o całej aferze pamiętać?
- Przejdź do galerii: Park Fosa i Stoki Cytadeli w Warszawie