Spis treści
Publiczność nieograniczona wiekiem i profesją?
Pretekstem dla organizacji dwudniowych obrad Kongresu Architektury jest „potrzeba zbudowania i wzmocnienia świadomości społecznej na temat roli architektury oraz środowiska zbudowanego”. Wydarzenie nie celuje więc w konkretną grupę. Nie jest przeznaczone wyłącznie dla branżystów czy architektów, ale dla nas wszystkich, dla szerokiej, nieograniczonej profesją czy wiekiem publiczności.
Czytaj także: Kongres Architektury Polskiej 2026. Jak dziś naprawdę pracuje się w architekturze?
Osobiście, jako architektka, która nie pracuje w zawodzie, przeglądając program wydarzenia czuję się mocno zachęcona. Odnoszę wrażenie, że Kongres próbuje dotknąć i przedyskutować te kwestie, które przyczyniły się między innymi do mojej rezygnacji z pracy projektowej. Nic tak nie mobilizuje, jak wizja wyczekanych zmian.
Grzeszki architektury w małych miejscowościach
Pod tym względem szczególnie interesują mnie dwa wydarzenia, które otworzą drugi dzień Kongresu. Pierwsze z nich – Małe Miasta – będzie dotyczyć poszanowania architektury małych ośrodków, ich potencjału i potrzeb rewitalizacyjnych. Drugie – Przestrzeń – skupi się na kwestiach ładu przestrzennego.
Jest o czym rozmawiać, bo wśród nowo powstającej architektury w małych miastach grzeszków jest aż nadto. Katalogowe bryły o niespójnej palecie barw, stawiane bez związku z lokalną tradycją czy sąsiednią zabudową, stały się normą - mimo, że wielu architektom ciężko jest pracować przy nich z otwartym sercem.
Wielu moich znajomych, którzy także zrezygnowali z pracy w zawodzie, zniechęciła właśnie wątpliwa etyczność inwestycji, które współprojektowali. Jako młodzi architekci, świeżo po studiach, zaczynający na najniższych stanowiskach, raczej nie decydowaliśmy o słuszności jakiejś koncepcji*. Nasze rysunki techniczne jedynie uszczegóławiały pomysł czy inwestycję, z którą często było nam (i moralnie, i estetycznie) nie po drodze. Pokładanie nadziei w regulacjach prawnych jest więc, w moim odczuciu, jak najbardziej zasadne.
___________________________________
* Oczywiście można nam zarzucić, że powinniśmy „zacisnąć zęby”, poczekać, aż doświadczenie i staż pozwolą nam dojść do momentu, w którym sami będziemy podejmować kluczowe decyzje. Tylko że to rodzi kolejne pytania: co, jeśli odpowiada nam stabilność pracy na etacie w dużej firmie? Co, jeśli wcale nie marzymy o własnej pracowni i braniu na siebie całej odpowiedzialności, która się z tym wiąże?
Etyka, wrażliwość, wspólnota
Temat etyki również znajdzie swoje miejsce w programie - 14 maja o 15:45 w sali konferencyjnej odbędzie się panel Zawód: architekt, czyli rozmowa o pracy architekta w kontekście etycznym. Wrażliwość na przestrzeń to także wątek, który powróci co najmniej kilkukrotnie. Tego samego dnia, o 11:45, w sali kinowej odbędzie się wydarzenie Edukacja, poświęcone konieczności kształtowania wrażliwości przestrzennej i estetycznej wśród przyszłych architektów.
Cieszy również to, że w programie dostrzeżono znaczenie działań wspólnotowych - zarówno tych między architektami, jak i tych angażujących osoby spoza branży. Pod koniec pierwszego dnia odbędzie się panel Lokalność w działaniu: samorządy jako partnerzy zmiany, a na początku drugiego dnia - panel Współudział, poświęcony partycypacji, wzajemnemu zrozumieniu i wspólnemu projektowaniu. Taka narracja, stawiająca na piedestale wspólny cel zamiast pojedynczych nazwisk, może okazać się wręcz lecznicza. Zwłaszcza dziś, gdy współczesność tak chętnie przyzwyczaja nas do działania w pojedynkę i osiągania celów na własne konto.
Porozmawiajmy o pięknie
Z lekkim dystansem podchodzę do paneli poświęconych tematowi piękna. Po pierwsze dlatego, że oba - Piękno, a ekonomia w kontekście dziedzictwa oraz Piękno, a konkursy architektoniczne - odbywają się w ramach Spotkań Mistrzów. Mam szczerą nadzieję, że piękno nie zostanie tu sprowadzone do pojedynczych realizacji czy ikon stworzonych przez tytułowych „mistrzów”.
Drugim powodem mojego dystansu jest tocząca się od dawna dyskusja o pięknie architektury, która wciąż nie potrafi znaleźć dla siebie miejsca. Z jednej strony marketing nadużywa pojęcia piękna, rozmywając jego znaczenie; z drugiej - wiele realizacji ocenia się najpierw przez pryzmat estetyki, a dopiero później pod kątek energooszczędności, funkcjonalności czy użyteczności. Może Kongres podejmie rękawicę rzuconą przez współczesność i pomoże na nowo zdefiniować, czym właściwie „piękno” jest, i czy zawsze da się je zobaczyć gołym okiem?