Spis treści
Cracovia niszczeje, ale to nic, bo "pozostaje w obszarze zainteresowania"
Hotel Cracovia niszczeje. Wygląda jak poobijany. Sypie się na rogach, odpada z niego tynk. O stanie schodów i esplanady od lat przesłoniętych białym brezentem alarmowaliśmy w zeszłym roku. Nic się nie zmieniło.
Obiekt tej wartości, zakupiony za pieniądze podatników, zabytkowy, należący do jednostki ministerialnej, nie powinien tak wyglądać. Zapytałam więc Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego o pieniądze na Hotel Cracovia oraz o to, czy ministra Marta Cienkowska jest świadoma stopnia degradacji budynku. Rzecznik MKiDN Piotr Jędrzejowski zapewnił, że projekt adaptacji Cracovii na muzeum "pozostaje w obszarze zainteresowania ministerstwa".
Szkoda tylko, że od pozostawania w obszarze zainteresowania żaden zabytek jeszcze nie odmłodniał.
Hotel od 2016 roku czeka na obiecany mu przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego remont i adaptację na Muzeum Architektury i Designu. Zapowiedziany w 2021 roku przez MKiDN budżet na realizację przedsięwzięcia był hojny, bo wynosił 400 milionów złotych. Ta kwota to dziś przeszłość - można się spodziewać, że przez ostatnie 5 lat znacznie wzrosła. Dlaczego pieniądze nie płyną? W 2024 roku nowy minister kultury wstrzymał inwestycję i postawił Muzeum Narodowemu (formalnemu właścicielowi) szereg warunków do spełnienia, by pieniądze odblokować. Muzeum te warunki spełniło, a pieniędzy jak nie było, tak nie ma.
Spełnienie przez Muzeum wszystkich wymogów formalnych, w tym przeprowadzenie konsultacji społecznych, jest ważnym etapem przygotowania inwestycji, jednak nie przesądza o przyznaniu środków z budżetu państwa. Obecnie Ministerstwo analizuje swoje możliwości finansowe, biorąc pod uwagę m.in. kończące się inwestycje wieloletnie oraz priorytety inwestycyjne na najbliższe lata
— informuje podatników rzecznik. Te możliwości ministerstwo analizowało już w 2025 roku, a prawdopodobnie (mam nadzieję) i przez lata wcześniejsze. Pół roku roku "analizowało" też kupno Domu Książków w Tarnowie. W praktyce oznaczało to jednak półroczny przestój i ostateczną rezygnację z zakupu. Można więc przypuszczać, że sprawa Hotelu Cracovia w ministerstwie stoi w miejscu. Władze miasta Krakowa nie naciskają na ministerstwo, a efekty widać jak na dłoni. Nie trąbią na lewo i prawo o stanie hotelu, nie mówią o pilnej konieczności wybudowania muzeum architektury - tak przecież Krakowowi potrzebnego, choćby przez mającą się tam znaleźć przestrzeń na archiwa wybitnych małopolskich architektów.
Krakowski SARP, w którym wszyscy zdają się w tej kwestii pokładać nadzieje, nie ma gdzie tych archiwów przechowywać - czeka na przestrzeń w muzeum. Głośna ostatnio sprawa spuścizny prof. Witolda Cęckiewicza tylko te nadzieje wzmocniła - spieszę więc Państwa poinformować, że wbrew informacjom podanych przez liczne jednostki miejskie, archiwum tego wybitnego architekta, autora Hotelu Cracovia, wcale nie trafiła do SARP-u, a na Politechnikę Krakowską. Archiwa innych krakowskich architektów dawno już trafiły na śmietnik lub są przechowywane przez rodziny, aktywistów, znajomych - oddolnie, bez koniecznej konserwacji.
Zobacz także: Dom architekta Witolda Cęckiewicza w likwidacji. To tylko wierzchołek góry lodowej Krakowa
Kto odpowiada za zły stan budynku?
Resort kultury ma świadomość wyzwań związanych ze stanem technicznym dawnego hotelu Cracovia, w tym postępujących procesów degradacyjnych. Za bieżące utrzymanie obiektu oraz realizację niezbędnych prac zabezpieczających odpowiada jego właściciel, tj. Muzeum Narodowe w Krakowie. Pozostajemy w stałym kontakcie z Muzeum w zakresie monitorowania stanu przygotowania inwestycji oraz ewentualnych działań zabezpieczających.
Muzeum Narodowe w Krakowie jest instytucją podlegającą Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które jednocześnie zapewnia muzeum finansowanie. Ostatnio ogłoszono wielki 5-letni remont gmachu głównego MN zaplanowany na 2030 rok. Ma być finansowany przez ministerstwo.
Najbardziej skonsultowana inwestycja Krakowa
Sytuacja krakowskiego Hotelu Cracovia zdaje się być patowa. Obroniony wielkim wysiłkiem oddolnym dekadę temu, budynek został wpisany do rejestru zabytków i odkupiony od dewelopera za 29 milionów zł przez ministra kultury Piotra Glińskiego, a następnie przekazany Muzeum Narodowemu w Krakowie. Po drodze przeprowadzono konsultacje społeczne dotyczące nowej funkcji, obiecano 400 milionów złotych na adaptację pod przestrzeń wystawienniczą i edukacyjną (w ciągu 5 lat), podjęto decyzję o otwarciu tu Muzeum Architektury i Designu, rozpisano i rozstrzygnięto konkurs architektoniczny (wygrała propozycja krakowskiej pracowni Lewicki Łatak i Dariusza Hermana). W międzyczasie nastąpiła wymiana na stanowisku ministra.
Nowy minister, Bartłomiej Sienkiewicz, zablokował inwestycję, tłumacząc decyzję zbytnią rozrzutnością poprzednika. Zaznaczył przy tym, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie wycofuje się z inwestycji, a jedynie wstrzymuje jej realizację. Nałożył jednocześnie na Muzeum Narodowe warunek formalny - aby pieniądze odblokować, muszą zostać przeprowadzone konsultacje społeczne. — To miejsce jest tak ważne, że co tam ma stać, co tam się ma mieścić, jak ma być zbudowane, jaką funkcję ma pełnić, czy na pewno w obecnym kształcie architektonicznym, to nie powinna być decyzja urzędników z Warszawy. To powinien być efekt dialogu z mieszkańcami i włodarzami miasta — mówił podczas konferencji prasowej.
Konsultacje (drugie już) przeprowadzono. W efekcie nie wprowadzono żadnych zmian w projekcie architektonicznym, nie zmieniono też funkcji - mieszkańcy potwierdzili, że w Cracovii powinno powstać Muzeum Architektury i Designu. W środowisku aktywistów miejskich żartowano, że MAiD jest najlepiej skonsultowaną inwestycją w mieście.
Od 2016 roku, czyli już przez dekadę, hotel jest utrzymywany z pieniędzy podatników.