Spis treści
Legenda o winnicy pod niebem we Florencji
Pierwotny projekt nowego terminala we Florencji, zaprezentowany w 2024 roku, wyszedł spod kreski słynnego nowojorskiego biura Rafael Viñoly Architects. Była to wizja zapierająca dech w piersiach - dach budynku o powierzchni około 50 000 metrów kwadratowych miała pokryć w pełni funkcjonalna winnica. Planowano tam zasadzenie 38 rzędów winorośli - łącznie około 50 000 sadzonek, które nie miały być tylko dekoracją.
Projekt zakładał tam pełny cykl winiarski - od zbiorów, aż po dojrzewanie trunków w podziemnych piwnicach zlokalizowanych bezpośrednio pod terminalem. Winnica miała pełnić rolę potężnej izolacji termicznej i pomóc w uzyskaniu certyfikatu LEED Platinum. Architektonicznie budynek był ułożony poziomo, a strefy przylotów i odlotów sąsiadowały ze sobą na jednym poziomie. Wizja ta, choć spektakularna, została jednak ostatecznie porzucona na rzecz bardziej realistycznych rozwiązań.
- Czytaj też: Najgorsze lotnisko w Europie odchodzi do lamusa. Grecy budują nowoczesny port lotniczy New Heraklion
Dlaczego winorośl ustąpiła miejsca florenckim kopułom?
Zmiana głównego architekta, którym został Marco Casamonti ze studia Archea Associati, przyniosła całkowitą redefinicję obiektu. Jak wyjaśniał we włoskich mediach sam Casamonti, pierwotna koncepcja Viñoly’ego, choć piękna, stwarzała szereg wyzwań dla środowiska. Po pierwsze, poziomy układ terminala powodował nadmierne wykorzystanie terenu. Po drugie, projekt nie integrował wystarczająco dobrze linii tramwajowej, która obsługuje połowę podróżnych. W nowej wersji stacja nie będzie końcową, lecz przelotową w drodze do Sesto Fiorentino. Wreszcie, terminal kolidował z basenem przelewowym Kanału Cinta Orientale, co w regionie tak wrażliwym na powodzie było nie do zaakceptowania.
Casamonti, który sam pisał pracę dyplomową o Viñolym, przyznaje, że winnice na dachu bardziej nawiązywały do ogólnej idei Toskanii niż do specyficznego ducha samej Florencji. Nowy projekt ma być „florencki i dla Florencji”.
- Polecamy też: Podziemny kolos pod nowym lotniskiem. Będzie trzykrotnie większy od Dworca Centralnego. Oni chcą go budować
Geometria nieba czyli nowy terminal Casamontiego
Aktualny projekt to hołd dla renesansowej tożsamości miasta. Centralnym motywem stał się ośmiokąt - figura łącząca kwadrat (ziemię) z kołem (niebem), obecna w florenckim Baptysterium i kopule Santa Maria del Fiore. Dach terminala będzie składał się z wielu ośmiokątnych kopuł, a z lotu ptaka cały obiekt ma przypominać dywan w kształcie serca lub lilii - symbolu miasta.
Nowy budynek o powierzchni od 40 do 50 tysięcy metrów kwadratowych będzie dwupoziomowy (parter - przyloty, piętro - odloty). Pasażerowie skorzystają z sześciu odgałęzień, z których każdy pomieści trzy bramki. Przed terminalem zaplanowano wielopoziomowy parking na 2700 miejsc, ukryty w cieniu drzew oliwnych. Tramwaj będzie przejeżdżał przez samo centrum dużego, zadaszonego placu, stając się integralną częścią lotniska. Co więcej, konstrukcja ma być w pełni zrównoważona. Dach pomieści 11 tys. metrów kwadratowych paneli fotowoltaicznych, a do budowy zostanie użyta głównie stal np. z recyklingu.
Na razie nie ma jeszcze dostępnych wizualizacji nowego projektu.
Kiedy nowy projekt lotniska we Florencji ma szansę stać się rzeczywistością?
Budowa terminala to serce szerszego Masterplanu 2035, zarządzanego przez spółkę Toscana Aeroporti S.p.A.. Inwestycja obejmuje również budowę nowej drogi startowej o długości 2200 metrów, obróconej o 90 stopni względem obecnej, co ma ograniczyć hałas mieszkańcom.
Koszty mają być ogromne. Cały Masterplan wycenia się na 440–470 mln euro netto, z czego sam terminal pasażerski pochłonie około 270 mln euro. Finansowanie publiczne pokryje około 150 mln euro, resztę wyłoży inwestor ze środków własnych.
Niestety, pasażerowie muszą uzbroić się w cierpliwość. Pierwotne zapowiedzi o ukończeniu pierwszej fazy w 2026 roku są już nieaktualne. Choć w listopadzie 2025 roku wydano decyzję środowiskową, projekt wciąż czeka na ostateczne zezwolenia. Realistyczny start głównych prac to koniec 2026 roku, a otwarcie nowej części terminala nastąpi najwcześniej w latach 2028–2029. Pełna realizacja Masterplanu potrwa do 2035 roku.
Inwestycja sąsiaduje z obszarem Natura 2000, co może wymusić opinię Komisji Europejskiej i dodać kolejne miesiące opóźnienia.
Dziś na lotnisku we Florencji trwają jedynie prace przygotowawcze, m.in. budowa zbiorników retencyjnych. Florencja czeka więc na swój nowy „ośmiokątny” symbol, który ma obsłużyć nawet 5-6 milionów pasażerów rocznie, czyli dwa razy więcej niż obecnie. Winnica na dachu pozostanie pięknym snem architekta, ale to renesansowe kopuły mają realną szansę stać się nowym punktem orientacyjnym na mapie Toskanii.