To największa mozaika, jaką wypalono w legendarnej Łysej Górze. Wymagała tytanicznej pracy od autorki, Krystyny Strachockiej-Zgud

Mozaika w krakowskim Kinie Kijów powstała w połowie lat 60., a jej autorką jest Krystyna Strachocka-Zgud należąca do wąskiego grona najlepszych ceramików w Polsce. Artystka, choć dziś kojarzona głównie z mozaikami, swoją karierę skupiła wokół projektowania wnętrz. Ceramiczna okładzina z Kijowa powstała w Łysej Górze z pomocą kolejnego znanego artysty - Bolesława Książka.

Dom Książków, Tarnów
Gołębiewski największym hotelem w Polsce

Cracovia i Kijów. W PRL-u zadecydowano o budowie jednego z największych hoteli w Krakowie

Po wojnie, w czasach PRL-u, Kraków nie był ani priorytetowym, ani ulubionym miastem Partii - wręcz przeciwnie. Przez pierwszych kilka lat budowlane wysiłki koncentrowano w większości wokół budowy Nowej Huty, wznosząc tu architekturę socjalistyczną w treści, narodową w formie. Kiedy w końcu nadeszła odwilż, a wraz z nią odpłynął socrealizm, w Krakowie wreszcie rozpoczęły się inwestycje - nowoczesne, lekkie w wyrazie, kolorowe.

Zobacz także: Krakowska architektura czasów PRL. 10 miejsc, które warto odwiedzić w Krakowie

Architekci zaczęli odreagowywać ostatnie lata narzuconego politycznie stylu architektonicznego. Wkrótce również w centrum miasta - nie tylko w Nowej Hucie - zaczęły pojawiać się nowe realizacje. To wtedy puste działki pozostawione po przerwanej wojną rozbudowie Śródmieścia zabudowano kolorowymi plombami, m.in. Domem Stu Balkonów (1961) czy charakterystyczną plombą na Mazowieckiej (1959).

Mozaika Krystyny Strachockiej-Zgud w Kinie Kijów w Krakowie
Autor: Julia Dragović/ Archiwum prywatne

Wraz z politycznym rozprężeniem, głębszy oddech wziął też architekt Witold Cęckiewicz, który jeszcze kilka lat wcześniej projektował socrealistyczny Biurowiec Zarządu Budowy PKP (1954) przy Rondzie Mogilskim. Partia przychylniejszym okiem spojrzała na Kraków i postanowiła o budowie nowego hotelu - nie tylko luksusowego, ale od razu jednego z największych w Europie. Połączonego z kinem. Głównym projektantem kompleksu został prof. Cęckiewicz, a wkrótce do jego zespołu dołączyły postaci nierozerwalne z krakowską i małopolską architekturą i sztuką.

Tutaj na dobre zawiążą się znajomości, które w przyszłości pozwolą wznieść budynki legendarne. To tutaj młody architekt Wojciech Pietrzyk będzie pracować z Heleną i Romanem Hussarskimi i Bronisławem Chromym, z którymi później stworzy artystyczne detale Domu Książków w Tarnowie.

Wnętrza obu budynków pomagała zaprojektować Cęckiewiczowi Krystyna Strachocka-Zgud, dziś jedna z najważniejszych polskich artystek pracujących z ceramiką architektoniczną, a mimo to zupełnie niedoceniona. Ich nieodłączną częścią musiały być więc mozaiki. To właśnie tu wykona swoje najbardziej rozpoznawalne kompozycje - reprezentacyjną, elegancką złotą mozaikę do Hotelu Cracovia oraz potężną kompozycję do supernowoczesnego kina Kijów, które powstało obok.

Mozaika Krystyny Strachockiej-Zgud w Kinie Kijów w Krakowie
Autor: Julia Dragović/ Archiwum prywatne

Krystyna Strachocka-Zgud jedzie do Łysej Góry

Strachocka-Zgud, inspirując się kosmosem i gwiazdami, zaprojektowała do kina kompozycję gigantyczną. Miało być przecież nowocześnie, z rozmachem i elegancko. 325 m², czyli ponad sześć razy tyle, ile przeciętne mieszkanie budowane w tamtym czasie - tyle mierzy okładzina ceramiczna zdobiąca całą wysoką ścianę witającą każdego, kto wchodzi do hallu kina. Dzięki szklanej ścianie od strony Alej, widać ją również z zewnątrz (choć kiedyś jeszcze wyraźniej), gdy wieczorami wnętrze rozświetlają setki lamp.

Decyzja o wypaleniu mozaiki w Spółdzielni Kamionka w Łysej Górze musiała być formalnością. Wciąż pracował tu wtedy Bolesław Książek, legenda Łysej Góry, twórca i współtwórca szeregu najważniejszych kompozycji, jakie kiedykolwiek wyjechały z łysogórskiego zakładu. Gwarant najwyższej jakości. Współpracował wtedy z szeregiem artystów tworzących w ceramice.

Zobacz także: Tak dziś wygląda dom legendy polskiej ceramiki, Bolesława Książka. Trudno w to uwierzyć, ale Łysa Góra wciąż nie ma ochrony konserwatorskiej

W pracy jak to w pracy - z jednymi pracowało się lepiej, z innymi gorzej. Zgłaszali się do Książka artyści, którzy zrzucali na niego niemal całą realizację projektu. Ale nie Krystyna Strachocka-Zgud. Swoje dzieła rzeźbiła na miejscu - miesiącami. Nadzorowała cały proces wytwarzania płyt składających się później na całość kompozycji. Dlaczego nie było to oczywiste? Łysa Góra była niewielką wsią między Bochnią a Tarnowem. Położoną prawie 70 kilometrów od Krakowa, w którym mieszkała artystka. Codzienny dojazd na miejsce nie wchodził w grę. Poświęcała się więc dla sztuki i w niewygodzie pomieszkiwała tam tygodniami. W Łysej Górze i tak było dość komfortowo. Pracę w nad wielką kompozycją do Pijalni Wód w Krynicy-Zdroju przypłaciła wielomiesięczną chorobą. Lata później, bez zbędnych ceregieli skuto jej dzieło, a z odzyskanych kafli ułożono wzór według uznania architekta przebudowy, Marcina Furtaka. Przy całym tupecie inwestora i projektanta, zaproszono Strachocką-Zgud na otwarcie budynku po modernizacji. Odmówiła.

Mozaika Krystyny Strachockiej-Zgud w Kinie Kijów w Krakowie
Autor: Julia Dragović/ Archiwum prywatne

Choć artystka uczestniczyła w pracach nad swoimi mozaikami, również tą w Kinie Kijów, jedną rzecz oddawała Bolesławowi Książkowi z pełnym zaufaniem. To on szkliwił płyty ceramiczne do kina Kijów. Oczywiście według projektu autorki. Nikt inny nie odtworzyłby tak wiernie tych kolorów, nikt inny nie czuł ich tak świetnie. Nie wystarczyło pomalować ich, jak na rysunkach. Szkliwo kolor oddaje dopiero podczas wypału. Tworzenie kompozycji tak złożonych i tak wielkich wymagało więc szalenie rozwiniętej wyobraźni, ale i wiedzy i doświadczenia. Książek ją posiadał, i właśnie dlatego nazywano go Czarodziejem z Łysej Góry. Dekady później dr Bożena Kostuch właśnie tak nazwie poświęconą mu książkę. W Krakowie pomagał ozdobić najważniejsze budynki powojennego miasta, a później i domy prywatne.

Ceramika architektoniczna to artystyczny zapis historii miasta, architektury, sztuki - i dorobku zapomnianych artystów. Polska była na tle Europy potęgą szkliwa i kamionkowych okładzin w czasach, gdy inne kraje bardzo często wybierały łatwiejsze i mniej spektakularne metody. Systemowej ochrony tego dziedzictwa wciąż nie możemy się doczekać. A Kraków, jako jeden z głównych ośrodków, daje w tej kwestii negatywny przykład.

Mozaika w Kinie Kijów

Wyjątkiem jest mozaika w Kinie Kijów, którą odrestaurowano już lata temu w ramach starań o przywrócenie kinu świetności i dostosowania go do współczesnych standardów. — W 2001 roku kino zostało poddane remontowi (proj. architektoniczny Marek Rybowicz, projekt wnętrz Ewa Preisner), który wprowadził wiele niefortunnych zmian — pisze dr Bożena Kostuch w swojej książce Kolor i blask poświęconej małopolskim mozaikom. Kompozycję zachowano w całości, nieznacznie przykrywając ją przy górze podwieszanym niebieskim sufitem.

Mozaika Krystyny Strachockiej-Zgud w Kinie Kijów w Krakowie
Autor: Julia Dragović/ Archiwum prywatne

Mozaika w kinie jest dziś jedną z nielicznych w Krakowie, na którą nikt nie odważyłby się "podnieść ręki", a wszelkie próby ingerencji w nią wywołałyby niesamowite poruszenie mieszkańców i historyków sztuki oraz architektury.

Największa mozaika (formalnie - okładzina ceramiczna), jaką kiedykolwiek wypalono w Łysej Górze powstała w 1965 roku. Krystynie Strachockiej-Zgud pomagali wspomniany już Bolesław Książek, ale też Halina Garzyńska-Kańska. Pierwsi kinomaniacy zobaczyli ją dwa lata później, w listopadzie 1967 roku, kiedy zainaugurowano sezon pokazem filmu "Wojna i pokój" Bondarczuka. Rok później Minister Budownictwa i Przemysłu Materiałów Budowlanych nagrodził zespół projektowy kina nagrodą II stopnia, a Krystyna Strachocka-Zgud za swoją kompozycję otrzymała dodatkowo nagrodę Sekcji Architektury Wnętrz Związku Polskich Artystów Plastyków.

Dodajmy dla porządku, że na Kinie Kijów znajduje się jeszcze druga mozaika, również ogromna, zdobiąca tylną, zewnętrzną ścianę kina. Przedstawia zachodzące słońce i wykonano ją z najzwyklejszych płytek podłogowych - jedynych wówczas dostępnych. Jej projekt wykonał prof. Witold Cęckiewicz. 

Dziś w Kinie Kijów można wypić kawę z widokiem na wspaniałą mozaikę Strachockiej-Zgud. Największą w Krakowie i jedną z największych w Polsce, o ile nie największą.

Zobacz także: Hotel Tatry opiera się podhalańskim modernizacjom. Pełno tu sztuki, mozaik i oryginalnego wyposażenia z czasów PRL-u

Podcast Architektoniczny
Kamila Szatanowska. Architektura nierynkowych ideałów