Puste działki, wściekli najemcy i... nagradzane osiedla. Co zostało po Mieszkaniu Plus?

To miał być program, który wreszcie da ludziom dach nad głową. Zapowiadano tysiące bloków, niskie czynsze, tani wykup mieszkań i atrakcyjną, choć oszczędną architekturę. Dziesięć lat po pierwszych zapowiedziach programu Mieszkanie Plus można powiedzieć jasno: to było fiasko. Choć jednak sam program dobiegł końca, tysiące ludzi wciąż odczuwają jego konsekwencje.

Arka Koniecznego. Jak żyje się w ikonie architektury?

Mieszkanie Plus, czyli niespełniona obietnica

Mieszkanie Plus to najważniejszy pakiet rozwiązań Narodowego Programu Mieszkaniowego, którego celem jest zwiększenie liczby mieszkań dostępnych dla osób o niskich i umiarkowanych dochodach, dzięki wykorzystaniu nieruchomości Skarbu Państwa. Realizacja programu Mieszkanie Plus to nie tylko realne wsparcie dla średniozamożnych rodzin, ale też silny impuls prorozwojowy dla lokalnej gospodarki

– można było przeczytać na stronie Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju w 2019 r. Dziś nie działa już nawet oficjalna strona programu.

Efekty Mieszkania Plus najlepiej podsumowują liczby, które w 2022 r. przedstawił druzgocący raport NIKMimo deklaracji uruchomienia do końca 2019 r. budowy aż 100 tys. nowych mieszkań, do końca października 2021 r. powstało ich tylko 15,3 tys., zaś kolejne 20,5 tys. było w budowie. Półtora roku później flagowy program rządu Prawa i Sprawiedliwości oficjalnie zakończono.

Głównymi przyczynami zmniejszającymi efektywność programu Mieszkanie Plus były: brak skutecznych i spójnych ze sobą rozwiązań prawnych, a także opieszałość we wdrażaniu aktów wykonawczych

– zauważali kontrolerzy.

Porażka programu bolała tym bardziej, że dla wielu gorzej zarabiających osób była to pierwsza od dekad realna szansa na własny dach nad głową. Większość wcześniejszych programów rządowych wspierających mieszkalnictwo była nastawiona na wsparcie przy kredycie hipotecznym. Programy te były więc skierowane do osób o sporych zarobkach, posiadających odpowiednią zdolność kredytową. (W praktyce zresztą regulaminy tych programów łatwo było obejść, wskutek czego rządowe wsparcie trafiało m.in. do osób, które już posiadały kilka nieruchomości).

Mieszkanie Plus miało być inne. Państwo zamierzało budować dla obywateli mieszkania na wynajem o regulowanym czynszu, niższym niż stawki rynkowe. Zapowiadano też opcję dojścia do własności dla tych, którzy będą w stanie przez kilkadziesiąt lat płacić co miesiąc nieco więcej. Komuś, kto nigdy jako dorosły nie musiał pomieszkiwać u rodziny, bez szans na własne lokum czy choćby wynajem, może być trudno sobie wyobrazić, z jaką nadzieją tysiące osób wyczekiwały programu Mieszkanie Plus. To miała być szansa na życie „po swojemu”, wyrwanie się spod władzy toksycznych czy despotycznych rodziców lub teściów, zapewnienie lepszych warunków dzieciom. Niestety, dla większości osób ów nowy początek nigdy nie nadszedł.

Wizualizacja osiedla planowanego przy ul. Ratuszowej w Warszawie w ramach programu Mieszkanie Plus
Autor: BE DDJM Architekci/ Materiały prasowe Wizualizacja osiedla planowanego przy ul. Ratuszowej w Warszawie w ramach programu Mieszkanie Plus

Setki pustych działek. Niektóre przejęli deweloperzy

Specustawa pozwala na uruchomienie gruntów, które do tej pory nie były brane pod uwagę przy budownictwie mieszkaniowym, w tym gruntów rolnych w administracyjnych granicach miast, a także pokolejowych, powojskowych, poprzemysłowych. (...) Dla nabywców i najemców oznacza to w praktyce obniżenie ceny mieszkań i zwiększenie ich dostępności także w gminach, gdzie dziś nie budują deweloperzy

– zapowiadał rząd w 2019 r.

Cztery lata później „Gazeta Wyborcza” donosiła: z 10 działek, które na potrzeby Mieszkania Plus miała przekazać Poczta Polska, zabudowana została tylko jedna. Chodziło o tereny m.in. w Lublinie, Grudziądzu, Rybniku, Warszawie i Gdańsku. Tego typu historii było znacznie więcej. Większość planowanych inwestycji nigdy nie weszła w fazę realizacji. Inne w końcu rozpoczęto, lecz z wieloletnim opóźnieniem i zwykle w innej wersji, niż pierwotnie zapowiadana. Część działek rezerwowanych pod budownictwo społeczne trafiła ostatecznie w ręce deweloperów. Głośnym echem w mediach odbił się przypadek Grabówki, gdzie lokalni działacze PiS tuż przed wyborami w 2023 r. oficjalnie wbili pierwszą łopatę na placu budowy osiedla, które nie miało jeszcze wyłonionego wykonawcy (właściwe prace nie ruszyły jeszcze przez wiele lat).

To kolejny aspekt klęski Mieszkania Plus, który trudno dziś pominąć. Mieszkanie Plus miało stać się impulsem do zabudowy leżących odłogiem cennych działek. W czasach, gdy polskie miasta rozlewają się coraz szerzej, państwowe byty takie jak PKP PLK, Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa czy Agencja Mienia Wojskowego są w posiadaniu tysięcy hektarów ziemi w atrakcyjnych lokalizacjach, z którą najzwyczajniej w świecie nic nie robią. Osiedla w ramach Mieszkania Plus miały to zmienić. Bloki planowano m.in. na nieużytkach w pobliżu linii kolejowych czy zarośniętych działkach służących od lat jako nieformalne parkingi. Porażka programu oznacza jednak, że plany te pozostały na papierze. To zatem klęska nie tylko społeczna, ale i urbanistyczna.

Mieszkanie Plus w Radomiu
Autor: Karol Pakosz

Dojście do własności, na które mieszkańców nie stać

Cena mieszkania wynika wprost z wartości rynkowej wskazanej w operacie szacunkowym. Operat szacunkowy to opinia o wartości nieruchomości sporządzonej przez uprawnionego rzeczoznawcę majątkowego

– tłumaczyła się w 2025 r. spółka PFR Nieruchomości, gdy mieszkańcy pytali, czemu za wykup mających już kilka lat mieszkań muszą zapłacić średnio 9000 zł/m kw., czyli więcej, niż za nowe lokum od dewelopera.

To sprawa z Radomia. Mimo rządowych zapowiedzi, że dojście do własności w programie Mieszkanie Plus będzie tanie, rzeczywistość okazała się inna. Przypomnijmy: uczestnikom programu obiecano, że w zamian za płacenie przez kilkadziesiąt lat wyższego czynszu będą mogli przejąć wynajmowane Mieszkanie Plus na własność. Skusiło to wiele osób, dla których sam wynajem nie był atrakcyjną opcją. Później jednak lata mijały, a mieszkańcy osiedli wciąż czekali na konkretne kwoty i terminy. Gdy w końcu je otrzymali, przeżyli szok: okazało się, że mają wykupić swoje lokale po cenach rynkowych, a jednocześnie cały czas płacić czynsz najmu. Dla wielu osób oznaczałoby dwukrotny wzrost kosztów utrzymania. Spółka tłumaczyła, że jest związana prawem handlowym i nie może wyprzedawać swojego zasobu lokali po cenach niższych niż rynkowe.

Nie tylko mieszkańców Radomia rozdrażniła rozbieżność między obietnicami a rzeczywistością. W lutym 2026 r. prokuratura na wniosek mieszkańców osiedla Nowy Nikiszowiec wszczęła śledztwo przeciwko spółce MDR Katowice. Osoby, które zamieszkały tu w ramach programu Mieszkanie Plus, zarzucają spółce, że oszukała ich co do warunków finansowych.

[Spółce zarzuca się – przyp. red.] przedstawienie Mieszkańcom projektów umów najmu instytucjonalnego z dojściem do własności, których treść w sposób rażący odbiegała od uprzednich zapewnień co do zasad dojścia do własności, zawierając postanowienia niekorzystne ekonomicznie, w tym m.in. znacznie wyższe niż deklarowane stawki czynszu, odmienne wskaźniki waloryzacji, dodatkowe obowiązki finansowe

– można przeczytać w zawiadomieniu o wszczęciu śledztwa.

Nowy Nikiszowiec
Autor: A. Olejarczyk

Znani architekci i wyróżnienia dla osiedli. „Funkcjonalne, przemyślane, doświetlone”

Choć Mieszkanie Plus zawiodło pod względem społecznym, urbanistycznym i ekonomicznym, potrafiło nieraz pozytywnie zaskoczyć pod względem architektonicznym. Do konkursów na poszczególne osiedla zgłaszały się uznane pracownie, w tym m.in. AMC Andrzej M. Chołdzyński, 22 Architekci i Kuryłowicz & Associates, a oceniali je często eksperci SARP-u, Narodowego Instytutu Architektury i konserwatorzy zabytków. W efekcie powstawały realizacje, w których niski koszt budowy udawało się osiągnąć bez poświęcania jakości architektury.

Jury wyróżniło ten projekt za zaprojektowanie funkcjonalnych, przemyślanych, doświetlonych i przewietrzalnych mieszkań - czyli zaoferowanie standardu, który bardzo często umyka inwestycjom komercyjnym. (...) Architektura budynków twórczo wykorzystuje nawiązania do socmodernistycznej architektury, wykazuje troskę o detal opartą o proste i niedrogie rozwiązania oraz zachowanie ludzkiej skali w projektowaniu

– pisała „Architektura-murator” przy okazji uzyskania przez osiedle przy ul. Krudowskiego w Łowiczu wyróżnienia w konkursie Życie w Architekturze 2025.

Z kolei w przypadku realizacji przy ul. Korczaka w Katowicach (projekt: Kuryłowicz & Associates) powszechnie chwalono zarówno architekturę, jak i urbanistykę osiedla 26 budynków. W ramach programu Mieszkanie Plus powstały tu proste, ale eleganckie bloki z elewacją piaskową, szarą i o barwie kawy.

Oś założenia stanowi nowo projektowana droga publiczna prostopadła do ulicy Korczaka, przy której zaprojektowano centralny plac publiczny o wymiarach ok. 25 na 95 metrów. W budynkach przy placu będą ogólnodostępne usługi. (...) Naszym założeniem było stworzenie budynku modelowego klasycznego, adaptowalnego, który można by zastosować w wielu lokalizacjach w polskich miastach. Kluczowe było dla nas to, by był to budynek prosty, o niewielkiej skali, oparty na prostej siatce konstrukcyjnej, który można by adaptować dość elastycznie do różnych potrzeb

– tłumaczyli projektanci.

Gdy kilka lat temu na naszych łamach Stanisław Rewski, Grzegorz Stiasny, Hubert Trammer i Agata Twardoch próbowali podsumować program Mieszkanie Plus, doszli do wniosku, że istniejące realizacje to „skromna, ale przemyślana odpowiedź, jak powinno wyglądać dotowane przez państwo mieszkalnictwo”. Słowa te powinny cieszyć, ale pozostawiają raczej dojmujące poczucie zmarnowanej szansy. Skoro dało się tak dobrze, to aż żal, że nie dało się więcej.

Podcast Architektoniczny
Marcin Sadowski. Emocjonalne uwikłanie w architekturę
Architektura Murator Google News