Spis treści
Definicja „architektury” poszerzona o krajobraz
Park Akcji Burza w Warszawie, którego rewitalizacja zakończyła się latem 2023 roku, w ciągu zaledwie dwóch lat od otwarcia zdążył wybić pracownie Archigrest i topoScape, przynosząc im znaczącą rozpoznawalność. Nominacja do EU Mies van der Rohe Award 2026 skierowała uwagę środowiska nie tylko na samą realizację, lecz także na cały proces projektowy i sposób pracy, wyraźnie odbiegający od przyjętych standardów.
Jak przyznają w rozmowie z Arturem Celińskim projektanci, przez długi czas nie mieli pewności, czy projekt oparty na krajobrazie, procesach naturalnych i pracy z istniejącym terenem w ogóle mieści się w definicji „architektury”, która zwykle bywa nagradzana w tak prestiżowych konkursach.
Zaskoczeniem okazała się nie tylko sama nominacja, lecz także moment, w którym się pojawiła. Po wcześniejszych wyróżnieniach – lokalnych, krajowych i europejskich – mogło się wydawać, że projekt wyczerpał już swój potencjał świeżości. Tymczasem Park Akcji Burza wciąż funkcjonuje: nie tylko jako zrealizowana przestrzeń, ale też jako punkt odniesienia i temat debaty o innowacjach w projektowaniu. Z podobnym zdziwieniem zespół przyjął Grand Prix 10. edycji konkursu „Życie w Architekturze”. Jeden z projektantów przyznaje, że
[Nagroda] tak bardzo nas zaskoczyła, że planowałem w ogóle nie przyjść na gale wręczenia nagród. Zamiast tego miałem pójść na wykład do Zamku Ujazdowskiego. I tak na niego poszedłem, przerwałem w trakcie i przybiegłem na galę.
i
Nie „ładne ogrody”, ale fundament całego projektu
Jednym z powodów, dla których Park Akcji Burza wywołał tak silne poruszenie w środowisku projektowym, jest konsekwentne odwrócenie utrwalonych hierarchii. W rozmowie wyraźnie wybrzmiewa krytyka modelu, w którym architektura krajobrazu pojawia się na końcu procesu projektowego – jako uzupełnienie głównej koncepcji i estetyczny dodatek. Projektanci opisują własne doświadczenia z dyskryminującym traktowaniem tej dziedziny: od lekceważenia kompetencji, przez bariery prawne, po problemy z ubezpieczeniami i prowadzeniem projektów w roli liderów zespołów.
Czytaj także: Stare na nowo. Wśród 40 nominowanych do nagrody im. Miesa van der Rohe 2026 królują rewitalizacje, modernizacje i adaptacje
Jednocześnie podkreślają, że byli na to przygotowani. Justyna Dziedziejko i Magdalena Wnęk z topoScape przyznają, że już na początku drogi zawodowej połączyła je potrzeba zakwestionowania przekonania, według którego architektura krajobrazu sprowadza się do projektowania „ładnych ogrodów”.
Odpowiedzią na te doświadczenia stała się praca zespołowa od pierwszego etapu projektu. Dzięki temu krajobraz i procesy przyrodnicze nie funkcjonują jako tło dla architektury, ale jako punkt wyjścia i fundament decyzji przestrzennych. Park Akcji Burza stał się precedensem także dlatego, że wprowadził do głównego obiegu elementy wcześniej uznawane za „nieprojektowe”: dzikość, materiały z drugiego obiegu - takie jak gruz - i niekontrolowaną roślinność.
i
Początek końca branżowej „drabiny bytów”?
W rozmowie zostaje przytoczony obraz „drabiny bytów” - hierarchii branżowej - w której architekt lokowany jest na samym szczycie, jako figura „niemal najbliższa aniołom” – a kolejne profesje (konstruktorzy, instalatorzy) sytuowane są coraz niżej. Ten sposób myślenia, jak przyznają rozmówcy, nie jest anegdotą, ale doświadczeniem wyniesionym bezpośrednio z uczelni, także z oficjalnego procesu dydaktycznego. Architekt jawi się w nim jako najważniejszy koordynator, obdarzony szczególnym autorytetem i odpowiedzialnością, co z czasem utrwala poczucie naturalnej dominacji nad innymi specjalnościami.
Jednocześnie właśnie z tą „drabiną bytów” Archigrest i topoScape próbują się zmierzyć. Wskazują, że w realiach kryzysu klimatycznego i złożonych procesów środowiskowych to wiedza krajobrazowa powinna wyznaczać punkt startowy projektowania, a nie pojawiać się na końcu jako „kwiatek do kożucha”.
i
Burzenie utartych stereotypów w projektowaniu ma sens
Choć nagrody przyniosły obu pracowniom znaczną rozpoznawalność, rozmowa, którą przeprowadził z nimi Artur Celiński, daleka jest od triumfalizmu. Archigrest i topoScape otwarcie mówią o finansowych mieliznach i prawnych pułapkach, które wciąż towarzyszą ich codziennej pracy. Zdobyty prestiż nie przełożył się automatycznie na większe budżety, łatwiejszy dostęp do zamówień publicznych ani na stabilność finansową. Wręcz przeciwnie – projektanci przyznają, że w procedurach przetargowych nadal najczęściej wygrywa najtańsza oferta, a nie ta, która proponuje obiektywnie najlepsze rozwiązania.
Plany na przyszłość formułują więc w sposób ostrożny i świadomy. Zespoły nie zamierzają monetyzować sukcesu poprzez szybki rozwój czy masową produkcję projektów. Wolą pozostać autorskimi pracowniami, wybierając zlecenia, które pozwalają im pracować odpowiedzialnie i pogłębienie. Parku Akcji Burza nie traktują jako modelu do powielania, lecz jako dowód, że burzenie utartych stereotypów w projektowaniu może mieć sens – nawet jeśli nie idzie w parze z łatwym i bezpośrednim sukcesem ekonomicznym.