Spis treści
Prezentacja koncepcji Budynku Centrum Zintegrowanego Projektowania Środowiska Zbudowanego Politechniki Warszawskiej odbyła się w 2025 roku. Na początku 2026 roku rozpoczęto prace nad innym przedsięwzięciem realizowanym przez Politechnikę Warszawską. Chodzi o projekt opracowywany na podstawie umowy zawartej z m.st. Warszawą w ramach programu „Bezpieczny Kampus PW”. Zakłada on powstanie referencyjnego budynku o podwójnym zastosowaniu (dual-use), który w czasie pokoju pełniłby funkcje dydaktyczne, naukowe i społeczne, natomiast w sytuacjach kryzysowych zapewniałby ochronę ludności oraz ciągłość działania instytucji publicznych. Inwestycja ta ma zostać zlokalizowana na terenie Politechniki Warszawskiej pomiędzy ulicami Polną, Romana i Jana Podoskich, Aleją Armii Ludowej, ulicą Rektorską oraz Nowowiejską. Ponieważ w przekazach medialnych obie inicjatywy bywają ze sobą utożsamiane i mylone, warto podkreślić, że są to dwa odrębne projekty.
Podwaliny pod koncepcje, czyli o fazie analitycznej
Koncepcja Budynku Centrum Zintegrowanego Projektowania Środowiska Zbudowanego Politechniki Warszawskiej (CIDEB) przygotowana przez zespół pod kierunkiem architektów: Piotra Bujaka, Rafała Bujnowskiego i Anny Tofiluk, powstała na prośbę dziekana Wydziału Inżynierii Lądowej PW. Koncepcja zakłada realizację nowego obiektu w miejscu obecnego gmachu Wydziału Inżynierii Lądowej. Projekt jest efektem interdyscyplinarnej współpracy, w którą zaangażowani byli również inni pracownicy Politechniki Warszawskiej. Na wniosek Pana dziekana faza projektowa została poprzedzona fazą analityczną - badaniami i ekspertyzami stanu technicznego, a także ankietą wśród pracowników i studentów dotyczącą ich zapatrywania na przyszłość gmachu Inżynierii Lądowej.
Czytaj także: Ranking najlepszych uczelni architektonicznych na świecie
Prace prowadzone są w ścisłej koordynacji z zespołem prof. Krystyny Solarek z Wydziału Architektury PW, który jest odpowiedzialny za opracowanie koncepcji przekształceń przestrzeni otwartych uczelni.
Na obecnym etapie nie podjęto ostatecznej decyzji dotyczącej realizacji tej koncepcji. Pozostaje ona przede wszystkim głosem w dyskusji nad przyszłym kształtem budynków akademickich Politechniki Warszawskiej oraz rozwojem Kampusu BIS PW.
Don Kichot i Sancho Pansa wśród żelbetonowych „żyletek”
Projekt istniejącego Wydziału Inżynierii Lądowej pochodzi z 1969 roku i został wykonany przez Adriannę Kłosińską oraz Wiesławę Stopnicką, która odpowiadała za projekt wnętrz. Zakończenie jego budowy przypadło na rok 1976. Budynek to część większego projektowanego założenia, które nigdy nie doczekało się realizacji.
Obiekt jest swoistą wizytówką kampusu od strony południowej: Prostą, 7-kondygnacyjną bryłę urozmaicono pionowymi „żyletkami” żelbetonowych żaluzji; główne wejście podkreślono mozaiką autorstwa artystów plastyków Kazimierza Gąsiorowskiego i Teresy Chromy-Gąsiorowskiej, która przedstawia Don Kichota i Sancho Pansę. Ponad dwukondygnacyjną partią cokołową umieszczono kondygnacje o układzie korytarzowym, na których znajdują się pokoje poszczególnych katedr od strony południowej i kreślarnie od północy.
Rozważano zachowanie nawet 80% istniejącej tkanki
Koncepcja budynku CIDEB zakłada stworzenie nowego budynku w miejscu istniejącej siedziby Wydziału. Decyzje o rozwinięciu koncepcji, która bazuje na wzniesieniu nowej konstrukcji, poprzedziły studia możliwości adaptacji bądź rozbudowy istniejącego budynku.
Początkowo architekci zaprezentowali kilka wariantów, które założyły wykorzystanie całości lub fragmentów istniejącej konstrukcji. Różniły się między sobą nie tylko kubaturą, ale i procentową wielkością części usuniętej i zachowanej. Jeden z wariantów zakładał zachowanie aż 80% istniejącej tkanki.
Czytaj także: Organizm, który żywi się własnym ogonem. Między falą wyburzeń a klątwą monofunkcyjności na warszawskim Mordorze
Dlaczego więc ostatecznie podjęto decyzje o stworzeniu nowego obiektu? Prezentowane przez architektów ostateczne wnioski dotyczą zarówno architektury, konstrukcji jak i infrastruktury technicznej. Wymieniają oni m.in zbyt niską wysokość kondygnacji, ograniczone możliwości stworzeni sal o prawidłowych parametrach czy nie spełnianie przepisów w zakresie ppoż przez istniejące elementy budowlane.
Cytując:
Adaptacja i dostosowanie do zamierzonej funkcji wiązałoby się z istotną ingerencją w jego [budynku] strukturę. Pomysłowa jak na swoje czasy i oszczędna konstrukcja praktycznie przestałaby istnieć zakryta przez nowe niezbędne warstwy wzmocnienia. Strategia projektowana powinna się zatem skupić na możliwościach wykorzystania jak największej ilości odzyskanego materiału i wykorzystać go w nowym obiekcie (...).
Nowy plan na południową pierzeję kampusu
Zaproponowana przez architektów bryła ma być częścią szerszego planu urbanistycznego terenu Kampusu Bis i jednocześnie ma stanowić jego południową pierzeję. Pod kątem programowo-przestrzennym, budynek zostałby podzielony na trzy zasadnicze strefy: blok laboratoriów (miejsce eksperymentów dla studentów i kadry naukowej), część dydaktyczną i "biurowiec" - najmniejszą cześć budynku, w której znajdą się m.in. administracja i pokoje dla kadr.
Na parterze zaplanowano usługi; przewidywane funkcje obejmują małą gastronomie, punkt ksero i introligatorski, sklepy - np. księgarnię. Pod budynkiem zaprojektowano garaż podziemny. Dodatkowo, autorzy koncepcji rekomendują zaprojektowanie w części budynku schronu na wypadek działać wojennych.
Ponowne wykorzystanie materiałów z demontowanego budynku
Zarówno elementy konstrukcyjne, jak i wykończeniowe nowego budynku będą prefabrykowane i łączone w sposób, który umożliwi ich łatwy demontaż bez uszkodzenia i ponowne wykorzystanie w przyszłości. Architekci wyraźnie zaznaczają intencję użycia materiałów i komponentów z odzysku demontowanego budynku WIL. Biorą również pod uwagę użycie materiałów wyprodukowanych na ich bazie. Przewidują ponowne wykorzystanie elementów prefabrykowanych żelbetowych, wyrobów drewnianych, kamiennych (posadzki, okładziny ścienne), ceramicznych (posadzki, okładziny i mozaiki ścienne). W jakim stopniu będzie to możliwe? To już okaże się na kolejnych etapach projektu.
Czytaj także: Jeszcze będzie przepięknie. W holendrach zakwitną kwiaty, w windach wzniesiemy toasty
Jak wynika z prezentacji architektów, w przypadku realizacji ich koncepcji o losy Don Kichota i Sancho Pansę nie musimy się martwić. Projekt zakłada zachowanie mozaiki i jej przeniesienie.