Spis treści
Wyburzone Kino Skarpa. Kto je zaprojektował?
Projekt Skarpy powstał na zlecenie Stołecznego Zarządu Kin - w 1953 roku, co niewątpliwie widać było po jego masywnej bryle. Autorem koncepcji był Zygmunt Stępiński we współpracy z Andrzejem Milewskim. Stępiński był autorem wielu ważnych obiektów z tamtych czasów - choćby zabytkowego pawilonu Cepelii w Warszawie, stojącego za nim hotelu, a także Mariensztatu, MDM-u, Trasy W-Z, odbudowy Nowego Światu. Wspólnie z Milewskim projektował m.in. Osiedle Kubusia Puchatka.
Zobacz także: To warszawskie osiedle wygląda jak małe miasteczko. Ma "ratusz", rynek i... przeuroczą nazwę
Wnętrza zaprojektował Zbigniew Detyniecki, a mozaiki Krystyna Kozłowska (do dziś istnieje jej kompozycja "Porwanie Europy" w obecnym hotelu Raffles Europejski - ją i wiele innych opisaliśmy w naszym przewodniku po warszawskich mozaikach). Trzy lata później przystąpiono do budowy, a w 1960 roku sala z 962 miejscami przyjęła pierwszych widzów.
i
Neony według projektu Stępińskiego wykonano w Spółdzielni "Spójnia" - jeden z nich zachował się do dziś; można go zobaczyć w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.
W poczekalni parteru znajduje się bufet, wejścia do kas, wejście do pomieszczenia dla kierownika kina oraz wyjścia awaryjne. Poczekalnia balkonu posiada aneks, w którym urządzone są okresowe wystawy propagandowo-filmowe. Sala kinowa zaprojektowana jako jednoprzestrzenne wnętrze na 8 słupach, z których dwa ostatnie dźwigają balkon
— opisywał budynek Zygmunt Stępiński na łamach Architektury w 1961 roku.
i
Wnętrza Kina Skarpa. Drewno, iryski i mozaiki
Wnętrza kina wykończono drewnem jesionowym i bukowym pierwszego gatunku, lastryko, łamanym marmurem Marianna, Dębnik i ceramiką. Mozaiki Krystyny Kozłowskiej wykonano w Spółdzielni Ceramicznej - ozdobiły słupy podtrzymujące dach sali kinowej. Co ciekawe, tak samo jak neon, one również przetrwały do dziś. Kolumny w całości przetransportowano do Hospicjum Onkologicznego Świętego Krzysztofa na Ursynowie. Brakuje informacji, kto zaprojektował mozaikę zdobiącą niewielką fontannę przed wejściem do kina.
Zobacz także: Tej Warszawy już nie ma. I kino Praha, i wielki dom towarowy nie przetrwały zderzenia ze współczesnością
Podłogi w holu, które dobrze widać na archiwalnych zdjęciach, wyłożono według dokładnego rysunku terakotą typu "iryski", korzystając przy tym ze wszystkich dostępnych kolorów, jakie w tamtym czasie produkowano w kraju.
Z niemniejszą starannością podszedł architekt do fasady ozdobionej geometrycznymi wielobarwnymi tynkami, zaznaczając:
Wykonana elewacja nie posiada ani jednego metra kwadratowego malowanego farbą. Od czasu wykonania elewacji upłynęło półtora roku - elewacja nie zatraciła kolorów, a poszczególne pola wskutek właściwych zdylatowań nie wykazują pęknięć.
Wnętrza wyposażono typowymi meblami z Zakładów Meblarskich w Radomsku (nadając im jednak unikalności czarno-białym malowaniem) oraz ze Spółdzielni "Art" w Warszawie.
i
Kino Skarpa w Warszawie. Od wielkiego sukcesu po smutny koniec
Już na etapie budowy pojawiały się kłopoty, w czasach PRL-u jednak zupełnie zwyczajne. Brakowało fachowców od wykończenia budynku oraz materiałów. Niedobory trzeba było łatać zmianami projektowymi. Pracownikom nie spieszyło się w pracy przez niekorzystne warunki finansowe, inne niż przy budowaniu bloków. Wszystko to sprawiało, że budowa wciąż się przedłużała.
W 1960 roku trudno było sobie pewnie wyobrazić, że Skarpa miałaby przestać istnieć. Z pompą ogłoszono premierę "Krzyżaków". Na fasadzie zawisły dwa miecze uwiecznione na archiwalnych zdjęciach Siemaszki. Wielki szyld z nazwą filmu wieńczył wejście główne. Chętnych na seans było tak wiele, że przez pierwsze tygodnie zdobycie biletów graniczyło z cudem. Potężne kolejki ustawiały się też po bilety na Konfrontacje, podczas których można było obejrzeć oscarowe produkcje i ambitne kino. Budynek sam zagrał w "Brunecie wieczorową porą".
Mimo sukcesów, Kino Skarpa podzieliło w końcu los wielu innych starych kin w Polsce. Ostatecznie zamknięto je w 2003 roku. SARP wpisał je na listę budynków powojennych wartych ocalenia. Przez moment działał tu klub. W 2008 roku zostało jednak wykupione przez dewelopera i rozebrane. Dziś przy ul. Kopernika 5 stoi apartamentowiec.
Źródła: Architektura (1/1961), Gazeta Wyborcza
Zobacz także: Warszawski Jamnik. Jeden z najdłuższych bloków w Polsce powstał w PRL-u jako parawan na rudery