Tej Warszawy już nie ma. I kino Praha, i wielki dom towarowy nie przetrwały zderzenia ze współczesnością

2026-02-05 14:27

Są w Warszawie takie miejsca, które kilkadziesiąt lat temu wyglądały zupełnie inaczej. Na Jagiellońskiej po dawnym kinie i domu towarowym nie zostało właściwie nic. Ambitny plan i świetni architekci - to było za mało, by sprostać kapitalistycznym realiom Polski po przemianie ustrojowej. O kinie Praha przypominają dziś postaci uwięzione za szybą. O PDT Praga - subtelna obłość.

4 Design Days: Na rozwój prefabrykacji w Polsce patrzymy ze spokojem

Po wojnie: wielki program odbudowy kin Warszawy

Pod koniec lat 40. w Warszawie działało zaledwie 10% kin, względem ich liczby sprzed wojny (61 w 1939 r.). Stało to w dużej sprzeczności z oczekiwaniem władz wobec roli filmu w mniej lub bardziej subtelnym procesie łączenia kultury z propagandą. Potencjał kin był w tym względzie duży - nic przecież nie przyciągało tak tłumów jak rozrywka.

Przez udostępnienie nowej treści ideologicznej naszych czasów, przez szerzenie oświaty, popularyzację wiedzy i instruktarz zawodowy — [film - przyp. red.] ma wszechstronne wartości wychowawcze; dzięki zaś wprzęgnięciu do swej służby wielu dziedzin sztuki — szeroki zakres oddziaływania kulturalnego

— wyjaśniał w 1949 roku architekt Stanisław Albrecht, naczelny dyrektor Filmu Polskiego na łamach Architektury. Kiedy to pisał, w stolicy działały już kina Atlantic, Palladium (nieczynne), Stylowy (rozebrane jeszcze w PRL-u), Polonia (nieczynne), Syrena (nieczynne) i kino Tęcza. Wszystkie istniały przed wojną i nadawały się do sprawnej odbudowy. Za mało. Cel, jaki postawiono przed architektami i budowniczymi: 1 miejsce kinowe na 30 mieszkańców. W tym samym roku oddanych do użytku miało zostać 6 kolejnych kin (1 Maj, Ochota, Femina, Iluzjon, Moskwa), a wśród nich było kino Praha. Projekt architektów Jana Bogusławskiego i Józefa Łowińskiego.

Zobacz także: Obsługiwało go 200 pracowników. Bar Praha był pierwszym nowoczesnym lokalem powojennej Warszawy

Kino Praha w Warszawie

i

Autor: Wojskowa Agencja Fotograficzna / 1950 r., sygn. 3/39/0/-/5604-1/ Narodowe Archiwum Cyfrowe, domena publiczna

Jednak nie baraki

Kina miały być w społeczeństwie potrzebą tak palącą (w rzeczywistości nie były), że rozważano rozwiązania ekspresowe i tymczasowe:

brano pod uwagę możliwość przystosowania baraków drewnianych dla potrzeb kinowych. Przeprowadzono próby skonstruowania kin przenośnych na szkielecie stalowym, które po wybudowaniu kin stałych, miały być przenoszone jako budynki tymczasowe do innych miejsc

— relacjonował arch. Jan Klimaszewski w Architekturze. Pomysły te porzucono na rzecz estetyki miasta. Kina, inaczej niż przed wojną, wznoszone jako budynki wolnostojące, miały odtąd prezentować się z podobną powagą, co gmachy użyteczności publicznej, a swoim rozwiązaniem plastycznym oddziaływać na użytkownika, oswajając go ze sztuką socjalistyczną w treści i narodową w formie. Ich ważna funkcja miała być czytelna dla odbiorcy od razu.

Kino Praha w Warszawie

i

Autor: Wojskowa Agencja Fotograficzna / 1950 r., sygn. 3/39/0/-/5604-1/ Narodowe Archiwum Cyfrowe, domena publiczna Na drugim planie budowa budynku dawnego PDT Praga, dziś Urzędu Skarbowego Warszawa-Praga

Tu, przy Jagiellońskiej, było to tym bardziej istotne, że wokół kina miało powstać nowe centrum Pragi. Architektów, Bogusławskiego i Łowińskiego, wyłoniono w specjalnie rozpisanym konkursie. W planie architektoniczno-urbanistycznym nakazano uwzględnienie w kompozycji sąsiada - wielkiego Powszechnego Domu Towarowego Praga (budowa ruszy dopiero rok później), a przy kinie miały koniecznie działać kawiarnia, sklepy, biura i część hotelowa. Do tego zieleń i parking.

Zobacz także: Kino Skarpa w Warszawie i jego piękne wnętrza. Budynek wyburzono 16 lat temu - projektował go architekt Cepelii

Kino wolnostojące: zadanie zbyt trudne

Zaprojektowanie kina wolnostojącego przerosło jednak architektów powojnia, a sąd konkursowy uznał z goryczą, że mało który podjął w ogóle trud opisany dokładnie w założeniach konkursu. Zgłoszono 29 propozycji. Bogusławski i Łowiński wcale nie dostali pierwszej (nie dostał jej nikt), drugiej ani nawet trzeciej nagrody. To ich projekt wybrano jednak do realizacji. Po naprawieniu błędów urbanistycznych i niedociągnięć kompozycyjnych przystąpiono do budowy.

W późniejszych latach do Warszawy wrócą kina wbudowane w kamienice i budynki mieszkalne. Nie tylko przez wzgląd na architektów - po odwilży kina przestaną być oczkiem w głowie władzy i spadną nieco niżej na liście priorytetów. Zmniejszy się na nie budżet, zmieni się moda.

Kino Praha w Warszawie

i

Autor: Stolica (6/1951), s. 4/ Materiały prasowe Na szarfie Gomułka, nad schodami herb Pragi

Tonowy żyrandol, przyjaźń braterska i przodowniczki

Gdzieś po drodze, najpewniej jeszcze w trakcie budowy, zdecydowano, że kino przy Jagiellońskiej zostanie drugim symbolem przyjaźni krajów komunistycznych. Praktyka zupełnie powszechna. Po Moskwie na Puławskiej - ukłonie dla ZSRR, przyszła pora na Prahę - uścisku dłoni dla Czechosłowacji. W foyer kina umieszczono płaskorzeźbę przedstawiającą herb miasta, a pierwszy film wyświetlono 28 października, w Święto Republiki Czechosłowackiej; z szerokiej długiej szarfy spoglądał na gości czarno-biały Gomułka. Działanie kina oficjalnie zainaugurował minister kultury i sztuki, Stefan Dybowski.

Od zewnątrz Praha zadawała szyku wielkimi przeszkleniami. Wejście główne wskazywał neon z nazwą kina. Lekką wypukłość sali kinowej zaakcentowano dodatkowo trzema płaskorzeźbami Stanisława Sikory (wykonał też herb) przedstawiającymi odbudowę stolicy, temat bardzo wtedy świeży. Bezpośrednio z ulicy można było wejść do klubu Międzynarodowej Prasy i Książki - Empiku.

Bogusławski i Łowiński opracowali projekt dla kina na 1200 osób, choć konkurs nakazywał minimum 1500; Stolica podawała, że jest ich 1120, a później pisano, że 580. Ile było ich rzeczywiście - już nie zweryfikujemy.

Komunikacja musiała w każdym razie przebiegać sprawnie. Obszerna hala kas (osobna dla biletów ulgowych i normalnych) bez trudu mieściła kolejki, a foyer oczekujących na seans. Dwukondygnacyjna przestrzeń dawała oddech nawet przy dużym zatłoczeniu. Nad głowami oczekujących sufit rozświetlały lampy w kształcie gwiazd; w donicach posadzono drzewa. Kiosk Spółdzielni Spożywców oferował przekąski, kiosk Domu Książki - lekturę.

Kino Praha w Warszawie

i

Autor: Stolica (6/1951), s. 4/ Materiały prasowe Sala kinowa i żyrandol w 1951 roku

Na wielką salę kinową prowadził szereg drzwi - jedne na rząd, numerowane; każdy wiedział od razu, gdzie iść. Podobnie na piętrze. Proste schody na balkon ozdabiała kuta balustrada. Czekając na film, jeszcze przy zapalonych światłach na sali, widzowie mogli się przez chwilę poczuć jak w teatrze. Czerwień ciężkich drapowanych zasłon na ścianach, potężny, ważący ponad tonę okrągły żyrandol z 24 lampami, o którym prasa pisała złośliwie, że nigdy nie wiadomo, czy spadnie na głowę, czy nie. Wnętrza w całości zaprojektował Bogusławski.

Całość dodatkowo oświetlał ciemnoczerwony ażurowy sufit-kopuła skrywający kolejne żarówki. Pod ekranem stanęła scena. Choć Praha była mniejsza od Moskwy i urządzona może z nieco mniejszym rozmachem, nie miała dużej konkurencji i z łatwością równała poziomem.

Pod pewnym jednak względem kino „Praha“ jest kinem wyjątkowym. Obsługuje je bowiem brygada kobieca. Oprócz czterech mechaników z kabiny technicznej wszyscy pracownicy kina — to kobiety

— pisano w Stolicy (6/1951).

Powszechny Dom Towarowy Praga w Warszawie

i

Autor: Zbyszko Siemaszko / 1952-60 / sygn. 3/51/0/6.25/256/ Narodowe Archiwum Cyfrowe Wnętrze PDT Praga i spektakularne schody

Kiedy Warszawiacy walczyli o bilety do kina (było ich wiecznie za mało, a zniechęcenie coraz większe), obok zaczęła rosnąć stalowa konstrukcja PDT Praga. Po dwóch latach zaprojektowany przez Juliusza Dumnickiego i Wiktora Espehana dom towarowy i jego spektakularna kręta klatka schodowa były już gotowe. Otwarto go w 1952 roku, a centrum dzielnicy zaczęło nabierać konkretnych kształtów. Prace przy budynku trwały podobno jeszcze przez kolejne lata.

Życie i śmierć kina oraz domu towarowego

Kino cieszyło się dużą popularnością, przynosząc zyski z biletów większe, niż przypuszczano. Stali klienci najbardziej cenili sobie filmy sensacyjne i szpiegowskie. Na poranne filmy tłumnie przychodzili wagarowicze. Przesiadywali też w kinowej kawiarni. Architektom raz na jakiś czas dostawało się w prasie to za bryłę, to za płaskorzeźby niezwiązane z tematem, a planistom - za zmarnowanie potencjału działki, na której można przecież było wybudować kolejny blok.

W latach 80. dystans między dawnymi konkurentami był już większy - kiedy Moskwa sprzedawała 730 tys. biletów, Praha 360 tys. I w domu towarowym życie toczyło się coraz wolniej - słabsze zaopatrzenie nie przyciągało już klienteli.

Po przemianie ustrojowej bezlitosny rynek zaczął weryfikować rentowność budynków, a ząb czasu nadgryzał je coraz większymi kęsami. Najpierw upadł Pedet. W 1995 roku został wykupiony przez prywatną spółkę, a dwa lata później przerobiony na tęczowy biurowiec, Rainbow Center. Działały tu jeszcze delikatesy, ale interes wciąż się nie kręcił. Od 2005 roku w budynku mieszczą się urzędy skarbowe i biura.

Przebudowa ul. Okrzei w Warszawie

i

Autor: Przemysław Zańko-Gulczyński

W tym samym roku, 2005, swoją działalność zakończyło kino Praha, które nie było się już w stanie utrzymać. Zaniedbane, z wysłużonym repertuarem, nie miało szans konkurować z kinami w centrum miasta. Po przemianie kina Warszawy dostała w zarządzanie samorządowa spółka Max Film. Początki jej działalności nie były łatwe - a dla kin katastrofalne.

Pomór kin

Kina Ochota, Relax, Syrena, Wars, Sawa, Skarpa i 1 Maj należące do spółki upadły jedno po drugim. Ochota i 1 Maj (proj. Mieczysław Piprek) powstały razem z Prahą. Pierwsze stało się teatrem, drugie dyskontem. Kino Relax (proj. Zbigniew Wacławek) miało stać się delikatesami, później cudem unikało rozbiórki. Kino Syrena przebudowano na studio telewizyjne, zamknięte kino Wars (proj. W. Wapiński, J. Gajewski) ma dziś wrócić do życia dzięki inicjatywie mieszkańców i konserwatora. Kino Sawa (proj. M. Jeliński, S. Wielądek), podobnie jak kino Skarpa (proj. Z. Stępiński) wyburzono pod budowę apartamentowców.

Kino Praha również przeznaczono do wyburzenia. Ale jego miejsca nie miała zająć mieszkaniówka, a nowe kino, z kilkoma salami, mniejszą liczbą miejsc. Po drodze socrealistyczny gmach kina próbowano jeszcze wpisać do rejestru zabytków i tym samym uratować od rozbiórki. Co stanęło na drodze do wpisu - na ten temat informacji brak. Ówczesny prezes Max Filmu, Krzysztof Andracki, zapewniał: zachowane zostaną płaskorzeźby, żyrandol z sali kinowej, lampy, herb Pragi. No i nazwa. Woli na przebudowę istniejącego budynku nie było.

Neon uratowali robotnicy pracujący przy rozbiórce. Można go zobaczyć na budynku klubokawiarni Stacja Falenica. Kino Praha przestało istnieć w 2005 roku.

Mazowiecki Teatr Muzyczny im. Jana Kiepury

i

Autor: Szymon Starnawski / Grupa Murator Za szybami widoczne zachowane płaskorzeźby z wyburzonego kina

Nove Kino Praha i Teatr Muzyczny

Płaskorzeźby Sikory patrzą dziś na przechodniów zza szyby na parterze nowego budynku nazwanego Nove Kino Praha. Kiedy powstał w 2007 roku, był pierwszym kinem cyfrowym w kraju. Trzy sale, łącznie na ponad pół tysiąca widzów. Postanowiono nawiązać do architektury poprzednika; Andracki polecił ozdobić budynek płaskorzeźbami aktorów, opracował listę. Dwanaście 5-tonowych rzeźb zaprojektował Jerzy Dobrzański, a wykonał Piotr Banasik.

Projekt opracowali Krzysztof Tyszkiewicz, Sławomir Stankiewicz, Michał Adamczyk ze spółki Juvenes, która miała też swój udział w budowie nowych inwestycji w miejscu zburzonego kina Skarpa i Supersamu.

Działalność kina miały wspierać przestrzenie biurowe i komercyjne. W 2009 roku wprowadził się do nich urząd marszałkowski. Choć miał być lekiem na brak klientów, nowy budynek niewiele zdziałał. W 2012 roku zadecydowano o zawieszeniu działalności kina, jako przyczynę podając budowę metra i zatrzymany dopływ widzów. Wizja końca kina wywołała protesty wśród mieszkańców; ostatecznie otwarto je na nowo. Działało do 2019 r. W tym samym roku budynek zajął powołany przez samorząd Mazowiecki Teatr Muzyczny im. Jana Kiepury.

Po dawnej Pradze z lat 50. zostały jedynie wycięte ze ścian Prahi rzeźby i wciąż widoczny zaokrąglony kształt dawnego PDT-u.

Jan Bogusławski, architekt z ogromnym i ważnym dla miasta dorobkiem, projektował m.in. wnętrza Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i MS Batory, meble i wnętrza do domów prywatnych, w tym do domu wpływowego architekta Bohdana Pniewskiego, a także szereg kultowych pawilonów uwielbianych przez Warszawiaków: Zodiak, Gruba Kaśka, Chemia oraz wielki bar Praha i blok Młotek. Przez 20 lat kierował odbudową Zamku Królewskiego w Warszawie, projektował też ambasady i kościoły. W zeszłym roku doczekał się własnej wystawy i publikacji. Wiele z jego realizacji nie dotrwało do dziś; część ratowano z gruzów, inne wciąż czekają na świadomego inwestora, który przywróci im dawny blask.

Źródła: Stolica, Architektura (1/1949), Życie Warszawy, tvn24.pl, twoja-praga.pl
Warszawskie pawilony. Gruba Kaśka

i

Autor: Szymon Starnawski / Grupa Murator Dawny bar Gruba Kaśka, ul. Solidarności 68a
Podcast Architektoniczny
Anna Cymer: Ależ to jest brzydkie!
Architektura Murator Google News