Najpaskudniejszy dworzec w Warszawie wreszcie się zmienia. Docelowo powstanie całkiem nowy

Setki tysięcy podróżnych wysiadają codziennie w miejscu, gdzie czas zatrzymał się na przełomie lat 80. i 90. To dworzec autobusowy Warszawa Zachodnia: bez zadaszeń na peronach, a za to ze zniszczonym asfaltem i poczekalnią pełną reklam oraz woni fast foodów. Spółka PKS Polonus rozpoczęła jednak dążenia do poprawy sytuacji.

Debata Muratora: Domy na dziś, jutro i pojutrze

Dworzec autobusowy Warszawa Zachodnia. PRL wiecznie żywy

Podróżny dociera nowoczesnym pociągiem na świeżo zmodernizowany, lśniący nowością dworzec kolejowy Warszawa Zachodnia, rusza w kierunku przesiadki na autobus i... czuje się, jakby nagle cofnął się w czasie o 40 lat. W ciasnym, ciemnym wnętrzu dworca autobusowego króluje wystrój z przełomu lat 80. i 90., „wzbogacony” o wielkie, krzykliwe reklamy. Zewsząd atakują światłami i zapachami małe sklepiki, kantory, bary. Ludzie czekają na metalowych ławkach, elektroniczna tablica odjazdów czasem działa, czasem nie. Na zewnątrz jest jeszcze gorzej – autobusy tłoczą się wokół zniszczonych peronów bez zadaszeń, podskakują na dziurach w asfalcie. Nad wszystkim góruje ogromna, kanciasta bryła „Hostelu Zachodniego”, którego szyld tak wypłowiał, że do niedawna głosił „Ostel Zachodni”.

Dlaczego jeden z największych dworców autobusowych w Polsce jest w tak opłakanym stanie? Odpowiedź jest prosta – odkąd otwarto go w roku 1980, nigdy nie przeszedł gruntownej modernizacji. Przeprowadzano jedynie doraźne remonty, ale gołym okiem widać, że to za mało. Wystarczy zajrzeć do tunelu pieszego pod dworcem – zamknięte lokale straszą pustymi witrynami, a część przejść blokują metalowe barierki. Nie można np. wyjść z podziemi wprost na perony autobusowe, choć tunele i schody wciąż istnieją.

Przypomnijmy, że właścicielem obiektu jest państwowa spółka PKS Polonus. Tymczasem odwiedzając to miejsce co jakiś czas, podróżni mogli obserwować głównie postępujący upadek – kilka lat temu zdemontowano np. zadaszenia nad większością peronów. A mowa o jednym z najważniejszych węzłów przesiadkowych w Polsce, obsługującym codziennie średnio 500 autobusów dziennie. Dla tysięcy osób to miejsce jest „bramą Warszawy” i chyba trudno o gorsze pierwsze wrażenie.

Dworzec autobusowy Warszawa Zachodnia

i

Autor: Szymon Starnawski/Grupa Murator Dworzec autobusowy Warszawa Zachodnia

Pierwsza jaskółka zmian. Rozpoczęto estetyzację

Jak dowiedziała się „Gazeta Wyborcza”, w 2025 r. po latach marazmu coś wreszcie zaczęło się dziać w kwestii remontu obiektu. To efekt zmiany zarządu w spółce właścicielskiej, jaka nastąpiła na początku roku. W 2025 r. przeprowadzono pierwsze od dawna prace mające choć trochę poprawić estetykę i funkcjonalność dworca – czyszczenie, walkę z wszechobecnymi gołębiami, przeniesienie dwóch kebabów poza główną halę, rozbiórkę jednego z kiosków. Inwestor w podsumowaniu roku podaje też takie zmiany jak:

  • modernizacja parkingu wraz z wymianą nawierzchni i wyznaczeniem nowych miejsc dla aut elektrycznych i małą architekturą (ławki, donice itp.),
  • montaż całodobowych skrzynek na bagaż,
  • wymiana siedzisk w poczekalni,
  • usunięcie krat z okien,
  • wymiana reklam i tablic informacyjnych na nowe,
  • remont chodnika prowadzącego do hostelu oraz wejścia do budynku,
  • przeniesienie recepcji hostelu na parter,
  • wymiana drzwi wejściowych do pokoi i poprawa ich standardu.

Z kolei jako dalsze działania zapowiedziano m.in. budowę nowych zadaszeń peronów oraz remont nawierzchni parkingu od strony wschodniej.

To oczywiście tylko półśrodki. Docelowo przestarzały obiekt ma zniknąć, zaś na jego miejscu stanie całkiem nowy dworzec. Na razie jednak trzeba znaleźć na niego środki, a póki stary dworzec można przynajmniej odświeżyć.

Nowy dworzec autobusowy Warszawa Zachodnia. Kiedy powstanie?

Przypomnijmy, że plany modernizacji dworca pojawiają się od lat. Pierwsze konkrety poznaliśmy w 2017 r. Inwestor zakłada budowę zupełnie nowego budynku dworca autobusowego w miejscu dzisiejszego parkingu samochodowego. Obiekty z lat 80. czeka rozbiórka.

Według wczesnej koncepcji obiekt miał mieć 10 kondygnacji nadziemnych i 2 podziemne (ostatecznie z podziemi zrezygnowano). Architekci z EMA Studio zaproponowali nowoczesny obiekt nawiązujący do tradycji modernizmu, z przeszkloną strefą wejściową z charakterystycznym podcięciem. Dookoła budynku przewidziano dużo zieleni i ławki pozwalające na oczekiwanie na świeżym powietrzu. Sam budynek dworca będzie łączył w sobie wiele funkcji:

  • na poziomach od 0 do +1 ma dominować funkcja dworcowa (stanowiska autobusowe, poczekalnie, kasy itd.) plus gastronomia i lokale handlowo-usługowe,
  • na poziomie +2 znajdą się pomieszczenia konferencyjne, hol hotelowy z restauracją oraz pomieszczenia biurowo-administracyjne, a także wewnętrzny dziedziniec z ogrodem (dostępnym dla gości hotelu, restauracji i centrum konferencyjnego),
  • wyżej zaplanowano pomieszczenia hotelowe i biurowe.

Budynek będzie bezpośrednio połączony tunelem z peronami kolejowymi, powstanie także tunel do podziemnego przystanku tramwajowego powstającego obecnie w ramach budowy tramwaju do Dworca Zachodniego. Warto dodać, że w dalszej przyszłości pod dworcem planowana jest też stacja 5. linii metra warszawskiego.

– Chcąc zapewnić wrażenie przestronności wnętrza oraz czytelność komunikacji, zaprojektowaliśmy wiele przebić w stropach tych kondygnacji oraz mocno przeszkloną, charakterystyczną strefę wejściową, za którą bezpośrednio znajdować się będą stanowiska kasowe – mówią projektanci w rozmowie z architektura.muratorplus.pl.

Budowa nowego dworca autobusowego za kilka lat?

Mimo ambitnych planów przedsiębiorstwa PKS Polonus do budowy nowego dworca autobusowego wciąż jest daleko. Jeszcze w 2022 r. była nadzieja, że obiekt w ciągu kilku lat zacznie powstawać, jednak, jak dowiedziała się eska.pl, inwestorowi nie udało się uzyskać od miasta decyzji o warunkach zabudowy (WZ). Do dziś nie jest jasne, na czym polegał problem – inwestor podkreślał, że to miasto zablokowało budowę nowego obiektu, zaś miasto twierdziło, że starania o uzyskanie decyzji WZ umorzono na wniosek inwestora.

W 2025 r. nowy zarząd spółki potwierdził, że budowa nowego dworca autobusowego wciąż jest w planach. Wstępnie mówi się o oddaniu go do użytku w 2030 r., jednak póki co nie przedstawiono konkretów. Prezes Polonusa zapewnia jednak w rozmowie z „Wyborczą”, że ma dla tej inwestycji poparcie ministerstwa i kolei, choć przyznaje zarazem, że na przeszkodzie stoją m.in. spory dotyczące własności części terenu pod nowy obiekt. PKS Polonus zapowiada też opracowanie projektu przebudowy w podsumowaniu minionego roku. Czyżby faktycznie najbrzydszy dworzec Warszawy miał za kilka lat zniknąć? Pozostaje jedynie trzymać kciuki.

Podcast Architektoniczny
Podcast Architektoniczny i NOKE: Sztuka mówienia NIE
Architektura Murator Google News