Miejska latarnia morska: bije po oczach, ale i trafia w serca. 51-metrowy budynek wykończono szkłem i czerwonym gontem

2026-04-09 12:38

To najwyższy drewniany budynek biurowy w Szwecji. Fyrtornet (ze szwedzkiego: latarnia morska), zaprojektowany przez pracownię Wingårdhs, stanął w 2024 roku w południowej części Malmö. Tego rodzaju „budynek podpis” jest charakterystyczny dla twórczości Gerta Wingårdha, który konsekwentnie podejmuje kolejne eksperymenty formalne i technologiczne. Czy architektura wciąż potrzebuje tak wyrazistych gestów?

Biennale Wenecja 2025

„Latarnia morska” z drewnianych prefabrykatów

Fyrtornet High-Rise Building (ze szwedzkiego: latarnia morksa), zaprojektowany przez pracownię architektoniczną Wingårdhs, to najwyższy drewniany budynek biurowy w Szwecji. Jedenastokondygnacyjny obiekt o wysokości 51 metrów domyka plac Hyllie Square i pełni rolę dominanty urbanistycznej w południowej części Malmö. Kluczowym elementem realizacji jest jego konstrukcja, która została wykonana niemal w całości z litego drewna. Proces realizacji oparto na prefabrykacji. Elementy produkowano poza placem budowy, a następnie transportowano koleją, co ograniczyło emisję CO₂. Montaż trwał siedem miesięcy i opierał się na wcześniej przygotowanych połączeniach, co z kolei skróciło czas prac i zwiększyło precyzję wykonania.

Czytaj także: Prefabrykacja po polsku. Branża jest technologicznie gotowa do realizacji najbardziej skomplikowanych projektów

Rdzeń komunikacyjny – obejmujący klatki schodowe i szyby windowe – powstał z elementów CLT, podobnie jak stropy. Uzupełnieniem są belki i słupy z drewna klejonego warstwowo. Układ stworzył spójny system nośny, w którym zarówno obciążenia pionowe, jak i poziome przenoszone są przez jednolity materiał. Szczególnym wyzwaniem okazała się nieregularność rzutów – parter o mniejszej powierzchni niż wyższe kondygnacje wymusił precyzyjne rozprowadzenie sił do niższych partii budynku.

Fyrtornet High-Rise Building (Wingardhs)
Autor: Wingårdhs/ Materiały prasowe Fyrtornet High-Rise Building (Wingardhs), Szwecja

Z uwagi na niewielką masę konstrukcji drewnianej, istotnym zagadnieniem stała się podatność biurowca na drgania wywołane wiatrem. Analizy dynamiczne, przeprowadzone na etapie projektowym, pozwoliły określić rzeczywiste wartości na najwyższych kondygnacjach. Wyniki zweryfikowano badaniami w tunelu aerodynamicznym. Ostatecznie zastosowano system usztywnień w postaci ukośnych elementów z drewna klejonego, które miejscami obejmują kilka kondygnacji i współpracują z rdzeniem CLT, stabilizując całą strukturę.

Biura, biblioteka, wspólny ogród dachowy

Pod względem funkcjonalnym, budynek opiera się na czytelnym układzie pionowym. Parter ma charakter otwarty: mieści foyer i funkcje usługowe, które płynnie łączą się z przestrzenią publiczną. Wycofane wejście i nadwieszony dach tworzą półpubliczną strefę przejściową. Na drugiej kondygnacji zlokalizowano bibliotekę, a czytelnie skierowano w stronę placu. Wyższe piętra zajmują powierzchnie biurowe, uzupełnione o trzykondygnacyjne tarasy ukryte za przeszkloną fasadą. Tarasy pełnią funkcję bufora klimatycznego i miejsca nieformalnych spotkań. Na szczycie zaprojektowano wspólny ogród dachowy. W przeszklonych partiach zintegrowano panele fotowoltaiczne, które współpracują z systemem geotermalnym, redukując zapotrzebowanie na energię.

Fyrtornet High-Rise Building (Wingardhs)
Autor: Wingårdhs/ Materiały prasowe Fyrtornet High-Rise Building (Wingardhs), Szwecja

Gert Wingårdh i jego potrzeba eksperymentu

Elewacje Fyrtornetu budują wyraźny dualizm. Dwie fasady wykończono gontem z czerwonego cedru, co nadaje im ciężar i materialną wyrazistość. Pozostałe dwie tworzą podwójne ściany kurtynowe – transparentne, odbijające miasto i wprowadzające światło do wnętrz. Kontrast materiałowy wzmacnia odbiór budynku jako obiektu o dwóch naturach: zamkniętej i otwartej. Bryła nie stapia się z kontekstem – przeciwnie, pozostaje wyodrębniona i przez to natychmiast rozpoznawalna. Dodatkowo sama wysokość sprawia, że Fyrtornet funkcjonuje jako lokalna dominanta, widoczna z dużej odległości.

Tego rodzaju „budynek podpis” jest charakterystyczny dla twórczości Gerta Wingårdha, autora projektu. To jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci współczesnej architektury skandynawskiej. Jego pracownia od dekad współtworzy krajobraz urbanistyczny Szwecji, realizując obiekty, które łączą techniczny pragmatyzm z wyraźnym gestem formalnym. W projektach Wingårdha wyraźnie obecna jest potrzeba eksperymentu – architekt chętnie operuje kontrastem i świadomie kształtuje doświadczenie przestrzeni poprzez napięcia między formą, materiałem i kontekstem.

Dobrym przykładem takiego podejścia jest Muddus Kvarteret, który na łamach „Architektury-murator” określiliśmy mianem „czerwonego prowokatora”. Siedmiokondygnacyjny budynek z około setką mieszkań, parkingiem podziemnym i lokalami usługowymi na parterze został wykończony szkliwioną, intensywnie czerwoną cegłą.

Muddus Kvarteret | Sztokholm
Autor: Artur Celiński Dziedziniec bloku mieszkalnego Kvarteret Muddus w Sztokholmie, z intensywnie czerwoną elewacją ze szkliwionej cegły, otoczony zielonymi roślinami, krzewami i drzewem. Widoczne małe okna i czerwone, przeszklone balkony, a także parking dla rowerów, o czym więcej przeczytasz na portalu Architektura Murator Plus.

Jak pisał o nim Artur Celiński:

To architektura, która w pogoni za wyrazistością decyduje się przekroczyć granice akceptowanego kontekstu – i bierze pełną odpowiedzialność za emocje, które wywołuje.

Na łamach pisma opisaliśmy również inną nieszablonową realizację tego architekta – Sven-Harrys Konstmuseum. To kameralny obiekt o złotej fasadzie, zwieńczony repliką tradycyjnego, XVIII-wiecznego szwedzkiego domu umieszczoną na dachu. 

Sven-Harrys Konstmuseum w Sztokholmie
Autor: Artur Celiński/ Archiwum prywatne

Wśród najbardziej znanych realizacji Wingårdha znajdują się także House of Sweden, ambasada Szwecji w Berlinie, Universeum Science Centre, Malmö Live Konserthus, hotelowy wieżowiec Victoria Tower oraz samo Sven-Harrys Konstmuseum.

Czy potrzebujemy krzyczących budynków?

Dyskusja o tym, na ile współczesne miasta potrzebują kolejnych, odznaczających się ikon, trwa od lat. Z jednej strony zapotrzebowanie na zabudowę pragmatyczną i funkcjonalną – taką, która realnie usprawnia działanie systemu miejskiego, odpowiada na kryzys mieszkaniowy i wpisuje się w cele klimatyczne – jest coraz większe. Z drugiej strony narracja wokół zawodu architekta nieustannie oczekuje od niego wyrazistych projektów i budowania rozpoznawalnego wizerunku.

W przypadku Gerta Wingårdha potrzeba wyróżnienia się jest równoważona jakością projektów i ich zapleczem technologicznym. Jego realizacje często wprowadzają innowacje – jak choćby rozwój budownictwa wysokościowego w oparciu o drewno klejone – które wpisują się w szerszy nurt architektury zrównoważonej. W tym sensie formalna ekspresja nie jest całkowicie oderwana od realnych wyzwań współczesności.

Nie zmienia to jednak faktu, że sama tendencja do projektowania „pod podpis”, gdzie nadrzędnym celem staje się odróżnienie od otoczenia, może być problematyczna w skali miasta. Krajobraz urbanistyczny coraz częściej podlega presji obiektów, które przedkładają własną autonomię nad relacje z kontekstem. W efekcie pojawiają się realizacje – jak choćby Piano pryz ul. Modrzejewskiej w Poznaniu czy wille przy ul. Piechoty Łanowej na warszawskim Wilanowie – które tak silnie ufają własnej ekspresji, że decydują się na niemal całkowite zignorowanie otoczenia.

Architektura Murator Google News
Podcast Architektoniczny
TKHolding. Żałujemy, że architektura przegrała z emocjami i procedurami