Część Krakowian wciąż pamięta, że przy Błoniach w Krakowie stał kiedyś specyficzny niebieski biurowiec Petroinformu, ale tylko nieliczni pamiętają, że zdobył tytuł Mistera Krakowa 77. Nowoczesną wówczas bryłę zaprojektowano tak, by podziałami nawiązywała międzywojennego sąsiada, nieukończonego Domu im. Józefa Piłsudskiego projektowanego przez Adolfa Szyszko-Bohusza. Architekt zaprojektował gmach na planie C, symetryczny, domknięty od frontu betonową pergolą. Powstało tylko prawe skrzydło. W latach 70. oczywistym było, że cokolwiek powstanie obok niedokończonego dzieła prof. Szyszko-Bohusza nie może się z nim kłócić. Gdy Petroinform obracał się w gruz, a dla atrakcyjnej działki planowano nowy, szklany biurowiec, mało kto się tym przejmował.
Petroinform: Mister Krakowa 1977
W wyszukiwarce nie znajdziemy wzmianek o tym, że Petroinform o szklanej niebieskiej elewacji został wybrany najlepszym budynkiem w mieście wybudowanym w 1977 roku - z pomocą przychodzi na szczęście prasa drukowana. W tamtym roku, w Krakowie obrodziło w tzw. obiekty budownictwa ogólnego, czyli innymi słowy w budynki unikalne, nie mieszkaniowe. A trzeba wiedzieć, że w PRL-u w mieście zdarzały się i lata, gdy przez okrągły rok takiego nie postawiono. Petroinform pokonał cztery inne i pięć bloków, które w Krakowie zgarnęły większość Misterów.
Zobacz także: Wielki błękit zachwycił Krakowian, wybrali kampus Misterem 1979. Dziś to miejsce jest nie do poznania
Ośrodek Organizacji i Informatyki Przemysłu Petrochemicznego "Petroinform" zaprojektował krakowski architekt Tadeusz Suwaj z pomocą śląskiego konstruktora Gintera Czepalli w Biurze Projektowo-Konstrukcyjnym Zakładów Azotowych w Kędzierzynie-Koźlu. Cały zespół projektowo-nadzorczy otrzymał później pamiątkowe medale projektowane i wykonane przez krakowskiego rzeźbiarza, prof. Bronisława Chromego. Tadeusz Suwaj dwa lata później odbierał kolejny medal za akademiki CM UJ na Prokocimiu, które projektował w zespole Władysława Wichmana. Razem pracowali też nad krakowskim szpitalem Rydygiera.
W jury Mistera w 78. zasiadał m.in. Andrzej Wyżykowski - wtedy prezes krakowskiego SARP-u. W 2013 roku, gdy media pokazały wizualizacje biurowca mającego zastąpić Petroinform i nazywanego powszechnie "krzywym biurowcem", Wyżykowski był architektem miasta. — Niepokoi mnie zmiana kierunków nachylenia ścian obiektu. To robi wrażenie niepokoju w przestrzeni — mówił wtedy. Projekt powstał w pracowni krakowskiego biura Moon Studio.
Nowoczesny biurowiec, dyski-olbrzymy
Kiedy w 1978 r. "Echo Krakowa" ogłaszało werdykt jury, Związek Radziecki wysyłał w kosmos statek Sojuz-28. Każdy kraj chciał być nowoczesny. W Krakowie, podobnie jak i we Wrocławiu (za sprawą Elwro i ZETO), trwał rozkwit informatyki - tu konkurencją dla elektroniki Elwro była fabryka MERA-KFAP produkująca komputery i dyskietki. Petroinform, który w dużym stopniu napędzał postęp zarówno lokalnie, jak i w kraju, kilka ładnych lat czekał na biurowiec z prawdziwego zdarzenia, jednocześnie cały czas prowadząc na komputerze Honeywell-3200 badania nad ulepszeniem teletransmisji danych (dociekliwi o pracach nad siecią i teletransmisji danych off-line przeczytają w "Informatyce" 12/1975). Rozwój prac stopował problem ze zdobyciem drugiego komputera, na który w dzierżawionych tymczasowo biurach i tak nie było miejsca. Zajmował przecież cały pokój.
Zobacz także: Zabytkowy Hotel Cracovia się sypie. Ministerstwo, które obiecało remont: hotel pozostaje w naszym obszarze zainteresowań
W sierpniu 1977 roku nowy, wielki biurowiec był już gotowy. Bryła była nowoczesna - z parterem wycofanym w głąb działki lekka i połyskująca. Aluminiowe ściany kurtynowe ze szklanymi niebieskimi panelami musiały mienić się w słońcu. Na szczycie - neon "Zjednoczenie Petrochemia". Ale elewacja to było nic w porównaniu do tego, co działo się wewnątrz. To właśnie wnętrza przekonały jury Mistera.
"Mister Krakowa 77" otrzymał tytuł przede wszystkim z uwagi na świetnie rozwiązane, funkcjonalne wnętrze, zaprojektowane z dbałością o najdrobniejsze nawet szczegóły służące potrzebom i wygodzie użytkowników, przy prostym, a dającym piękny efekt wystroju. Dodać do tego należy wysoki poziom i niezwykłą staranność wykonawstwa
— pisała redakcja. Powierzchnia użytkowa budynku: 3700 m². Różnica z pewnością była diametralna. — Przybyło też sporo sprzętu; HONEYWELL 3200 został rozbudowany o 2 jednostki dyskowe (po 36 MB), 6 jednostek pamięci taśmowej i trzecią drukarkę. Znacznie więcej powierzchni zajął inny zestaw - komputer CII - HONEYWELL-BULL 64/20 o pamięci operacyjnej 256 k, z trzema jednostkami dysków-olbrzymów (po 100 MB każdy), 2 jednostkami pamięci taśmowej, drukarką i czytnikiem kart — pisano z kolei w "Informatyce" w 1978 roku.
I cóż. Po upadku komunizmu Petroinform działał jeszcze przez kilka lat. W 1995 roku został zlikwidowany, a biurowiec zajęły inne firmy. W 2013 roku wiadomo już było, że mit świętej ziemi wokół krakowskich Błoń upadł. Zabudowa, której dotąd nie można było ruszać, wyburzana była jedna po drugiej - poleciał historyczny ośrodek sportowy, rozbierano kolejne domy. W oparach ciężkich kontrowersji i protestów mieszkańców stawiano aparthotele, rosła chaotyczna zabudowa w jednym z najważniejszych miejsc Krakowa. Upadł też wysłużony, "szpecący" Petroinform - agonia trwała aż rok. A po nim wszystkie inne budynki dawnej informatycznej potęgi miasta. MERA-KFAP była ostatnia - w 2020 roku jej opuszczone budynki ustąpiły mieszkaniówce.
W miejscu Mistera Krakowa 1977 roku, przy al. 3 Maja 9 do dziś stoi biurowiec z pochyłymi ścianami, niepokojącymi ponad dekadę temu Andrzeja Wyżykowskiego. Od strony Błoń widać w bryle drobne cytaty z Petroinformu.
Źródła: Informatyka, Echo Krakowa, Gazeta Krakowska
Zobacz także: Byle nie jak w szpitalu. Dolmed był jak SPA, hotel i sanatorium w jednym. Nowoczesny jak filmy sci-fi, tyle że w PRL-u