Spis treści
Nowoczesność wkracza do powojennej Pragi
Dopiero co skończył się socrealizm w architekturze. W Warszawie i innych prężnych architektonicznych ośrodkach Polski zaczęły powstawać nowoczesne, kolorowe bloki wprowadzające nowoczesność i świeżość do miast, które dotąd zabudowywano ociężałymi klasycyzującymi budynkami-bezami wznoszonymi według ideologicznych wytycznych. Konserwatywne ciężkie meble zostały wyparte z wnętrz przez lekkie krzesła i komody na toczonych nóżkach. Geometria zastąpiła klasyczny ornament.
Zobacz także: Kłuł w oczy już 56 lat temu. Socmodernistyczny blok pośrodku warszawskiej Starówki jest ważniejszy, niż się wydaje
W 1963 roku na ukośnej działce pomiędzy historyczną zabudową Pragi, na Targowej 42, powstał pierwszy prawdziwie nowoczesny budynek dzielnicy. Dwa wielkie budynki, które wcześniej wzniesiono w "nowym centrum", kino i dom towarowy, były pierwszymi praskimi dużymi inwestycjami, powstały jednak jeszcze w stylu socrealistycznym i do nowoczesności było im mimo wszystko daleko.
Parter usługowy nowego budynku przeznaczono na mocno wyczekiwany bar i nadano mu nazwę po poprzedniku - stojącej tu wcześniej restauracji Oaza.
i
Działka jak z miast kapitalistycznych
Autorami modernistycznego bloku na Targowej byli architekci Jan Bogusławski i Bohdan Gniewiewski, którzy w architektonicznej historii Warszawy zapiszą się jako synonim świetnych budynków i jeszcze lepszych wnętrz, projektując jeszcze m.in. pawilon Zodiaku i Chemii. Prof. Bogusławski zostanie później głównym projektantem odbudowanego Zamku Królewskiego w Warszawie.
Uderzający kontrast, jaki tworzy on z zabudową Targowej szczególnie jaskrawo występuje w nocy, kiedy fala, światła z jego wnętrz i wielkiej markizy zalewa chodnik. Świecąca neonowymi literami nazwa „Oaza" mimo woli kojarzy się nie tylko z umieszczonym w parterowej części budynku barem szybkiej obsługi, lecz również z niezwykłym w tej dzielnicy kształtem architektury
— pisał na łamach Stolicy red. Czerwiński o nowym budynku na Targowej o "wybitnie nowoczesnej formie".
Zobacz także: Pilot, adwokaci, aktorki, dyrektorzy. Wszyscy pod jednym dachem w luksusowym drapaczu chmur
i
Zwracał jednocześnie uwagę, że skośna działka pod blokiem jest w skali Warszawy dość wyjątkowa - po uspołecznieniu własności, parcele o niestandardowych wymiarach komplikujących zabudowę należały do rzadkości. Planiści dzielili miasto na nowo. Działki takie jak ta, jak pisał, częściej spotkać można było w miastach kapitalistycznych.
Blok prawdziwie modernistyczny
Bogusławski i Gniewiewski, jak zwykle zresztą, wyszli z zadania obronną ręką. Dobry architekt w wyzwaniach znajdzie przecież okazję do poszukiwania ciekawszych, niestandardowych rozwiązań. Ukośnie zorientowane balkony tylko dodawały bryle charakteru. Przeszklony parter nakryty dynamicznym zadaszeniem równoległym do linii mieszkań wizualnie odejmował bryle kilogramów; wieczorami i nocą rolę tę przejmował neon.
i
Realizując modernistyczne założenia, wobec braku podwórka i zieleni, architekci odwołali się do corbusierowskiej jednostki mieszkalnej - ostatnią kondygnację cofnęli na rzecz tarasu widokowego dostępnego dla mieszkańców, szczególnie tych najmłodszych. Przekryli ją jedynie betonową pergolą na tyle otwartą, by wpuszczać zdrowotne promienie światła i na tyle zabudowaną, by dawać schronienie przed nieznośnym upałem i deszczem.
Rekreacja na dachu bloku była ideą, którą w polskich realiach architekci próbowali później realizować wielokrotnie. Niestety, polityczny nadzór nad projektami skutecznie wycinał podobne rozwiązania z projektów.
Bar Oaza: mozaiki, lustrzane ściany
Jeżeli o projektowanie wnętrz lokali gastronomicznych chodzi, Bogusławskiego i Gniewiewskiego można bez wątpliwości zaliczyć do powojennej czołówki w Warszawie. Na każdej przestrzeni i z każdym budżetem tworzyli wnętrza funkcjonalne i estetyczne. Świetnie rozumieli przestrzeń i wiedzieli, że współpraca z artystami jest kluczowa dla stworzenia wnętrza kompletnego.
i
Jasne, gładkie ściany malowane lub wykładane terakotą przełamano z pomocą niezawodnej czerwieni - ławicę szklanych ryb w skali szarości i czerwieni nad okienkami do wydawania posiłków stworzyła artystka Maria Leszczyńska, która z architektami współpracowała przy wielu innych projektach i realizacjach.
Przy wejściu umieszczono natomiast kompozycję wykonaną z luster. Jej autorką była żona Jana Bogusławskiego, architektka i artystka Aniela Bogusławska, która współpracowała z nim choćby przy kultowym do dziś barze Praha, tworząc koncepcję kolorystyki. Migotliwa trójwymiarowa mozaika lustrzana była za sprawą światła naturalnego i delikatnych neonów w wiecznym ruchu. Efekt potęgowali wchodzący do baru Oaza klienci, odbijający się w lustrach. Jak relacjonowano w Stolicy, pofalowanie tanich luster potęgowało tylko efekt.
Płynne ciągi komunikacyjne baru szybkiej obsługi dziennie mogły zagwarantować płynny przepływ aż 8 tysięcy klientów dziennie. W osobnych punktach lokalu wydawano napoje: płynny owoc, lemoniadę, soki i piwo (choć lokal był bezalkoholowy), a także śniadania, garmażerkę na wynos i cukiernię - jak na kombinat gastronomiczny przystało. Oaza była wprawdzie dwa razy mniejsza niż gigantyczna Praha, ale produkcja i tak mieściła się na miejscu.
i
Tego świata już nie ma
Bar Oaza nie przetrwał w nowych realiach po przemianie ustrojowej. Zamknięto o w 1993 roku. Na Targowej 42 na parterze działa dziś bank. Po dawnym barze ostał się jedynie daszek. Ponad nim, drobne okna otoczone luksferami wymieniono na refleksyjne szyby. Przeszklenia o nieregularnych geometrycznych podziałach częściowo zamurowano i wprawiono w nie drzwi. Zniknął neon, a razem z nimi specjalnie projektowane meble, lustrzana mozaika i szklana ławica ryb. Dziś w ich miejscu znajdziemy zwykły szary gres, białe ściany i typowy podwieszany biurowy sufit.
Z kompletnego projektu architektów ostała się do dziś bryła bloku ze swoimi skosami. Balkony z wymienionymi balustradami, po remoncie nie odzyskały już swoich prostopadłościennych białych donic, nadających elewacji rytmu. Planów zabudowy balkonów zaniechano.
Zobacz także: Na dachu tańczyły kieliszki, na stołach tylko plater i porcelana. Kultową Kaskadę w Łodzi budowano 6 lat, łatano dekadę
Źródło: Stolica (12-13/1964)
Tak wyglądał Bar Praha projektowany przez Bogusławskiego i Gniewiewskiego: