Spóźnił się na Mistera, teraz wystawiono go na sprzedaż. 55 milionów złotych za biurowiec PKO projektu Stępińskiego

2026-02-01 15:45

Budynek-tło dla pawilonu Cepelii - biurowiec ORS-u, znany później jako biurowiec PKO. Dziś po prostu jeden z wielu wysokich budynków w centrum Warszawy. PKO właśnie wystawiło go na sprzedaż za 55 milionów złotych. Biurowiec to projekt Zygmunta Stępińskiego, architekta Cepelii. Nie jest objęty miejskim planem zagospodarowania przestrzennego.

Budynek handlowo-usługowy z zaokrąglonymi narożnikami i dużymi przeszklonymi witrynami na parterze, widoczny na tle wyższych biurowców. Nad wejściem widnieje neon Empik. Przed budynkiem, gdzie pawilon Cepelii jest w remoncie, stoją czerwono-białe barierki, a po prawej stronie widać podnośnik. O architekturze Warszawy przeczytasz na Architektura Murator Plus.

i

Autor: Szymon Starnawski/Grupa Murator Budynek handlowo-usługowy z zaokrąglonymi narożnikami i dużymi przeszklonymi witrynami na parterze, widoczny na tle wyższych biurowców. Nad wejściem widnieje neon "Empik". Przed budynkiem, gdzie pawilon Cepelii jest w remoncie, stoją czerwono-białe barierki, a po prawej stronie widać podnośnik. O architekturze Warszawy przeczytasz na Architektura Murator Plus.
Plac Centralny w Warszawie gotowy

55 milionów złotych, centrum Warszawy

PKO wystawiło na sprzedaż w trybie przetargowym biurowiec na skrzyżowaniu Marszałkowskiej i Nowogrodzkiej. Cena wywoławcza: 55 milionów złotych. To budynek z charakterystycznym niebieskim malowaniem, choć architekturą się nie wyróżnia - zwłaszcza po remoncie elewacji, który dodał mu koloru, a zabrał nieco ciekawsze jej rozwiązanie zbliżone do "żyletek". Taka już zasada remontów z lat 90. Z perspektywy czasu: zwykle na niekorzyść.

Kompozycyjnie jego główną rolą było i jest służenie za tło dla pawilonu Cepelii - do spółki z hotelem Metropol, z którym otaczają pawilon z dwóch stron. Cała trójka to dzieło architekta Zygmunta Stępińskiego, jednego z najbardziej zasłużonych budowniczych powojennej Warszawy, autora trasy W-Z, Mariensztatu, MDM-u, Cepelii czy willi Ochabówki. Biurowiec PKO zaprojektował z architektem Andrzejem Milewskim. Wspólnie projektowali wcześniej warszawskie, nieistniejące już, kino Skarpa.

Atrakcyjna działka przy Marszałkowskiej 91/97 / Nowogrodzkiej 35/41 pod mniej atrakcyjnym biurowcem nie jest objęta MPZP, nad którym wciąż trwają prace po odrzuceniu wcześniejszej wersji planu przez wojewodę.

Zgodnie ze studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego nieruchomość jest położona w obszarze oznaczonym symbolem C.30 – tereny wielofunkcyjne

— czytamy w ogłoszeniu.

Budynek wybudowany jako biurowiec ORS-u to jeden z elementów kompletnej koncepcji urbanistyczno-architektonicznej i jednocześnie gigantycznej inwestycji państwowej z lat 1961-1968 - odbudowy i uporządkowania Śródmieścia.

Pawilon Cepelii w Warszawie po remoncie

i

Autor: Szymon Starnawski / Grupa Murator Po lewej biurowiec PKO - budynki projektowane były jako spójna całość

Czym był ORS?

ORS - Obsługa Ratalnej Sprzedaży - był jednostką podlegającą PKO. Zajmowało się dokładnie tym, co sugeruje nazwa. Umożliwiało Polakom w czasach PRL-u kupno droższych produktów na raty. Oddziały ORS działały w większych domach handlowych, przy salonach samochodowych. Wszędzie tam, gdzie sprzedawano produkty mogące przekroczyć możliwości polskich portfeli. Czyli w wielu miejscach. Choć dziś zapomniany, przekazy dla ORS-u były jednymi z najczęściej wykonywanych w urzędach pocztowych. Dziesiątego każdego miesiąca, kiedy mijał termin wpłat, przy okienkach kas ustawiały się długie kolejki.

Ogólnopolską działalność ORS-u przypieczętowała umowa ze Społem w 1960 roku, która zakładała otwarcie przedstawicielstwa we wszystkich miastach powiatowych, małych miastach i ośrodkach robotniczych. Trzy lata później w całej Polsce Ludowej działało już prawie 700 punktów, w których udzielono kredytu na blisko 10 miliardów złotych kilku milionom petentów.

Zobacz także: Peweksy, teleksy, dewizy. Na głód hotelowy - Grand Hotel w Warszawie i daszek z falbaną

Przy zakupie na raty (np. przy produktach droższych niż 500 złotych) trzeba było w punkcie opłacić pierwszą ratę, zwykle wynoszącą 20%, a w przypadku samochodów, czasem, okazyjnie, 10%; kolejne raty, niższe, wysyłać już przekazem. Po uiszczeniu pierwszej raty otrzymywało się talon, z którym można było udać się do kasy i odebrać towar.

DH Junior

i

Autor: Grażyna Rutowska / 1969-71, sygn. 3/40/0/14/95/ Narodowe Archiwum Cyfrowe W większych domach handlowych otwierano zawsze oddziały ORS-u

O wysokości pierwszej raty i otwarciu punktu ORS informowały z reguły gazety lokalne, podając informacje o nadchodzącej dostawie deficytowych produktów, np. sprzętu turystycznego, płaszczy zimowych. Kredyt wysokości sześciu pensji można było otrzymać od ręki, a w każdym razie w ciągu jednego dnia. Spłatę rozkładano na kilkanaście rat. W przypadku samochodów i motorów - na 24.

Zobacz także: To warszawskie osiedle projektu Stępińskiego wygląda jak małe miasteczko. Ma "ratusz", rynek i... przeuroczą nazwę

Wielkość biurowca projektowanego przez Stępińskiego nie powinna dziwić. Już w 1963 roku, po 5 latach działalności, warszawski ORS miało 12 przedstawicielstw, 2 agencje i 18 ajencji. Warszawiacy byli zadłużeni na pół miliarda (starych) złotych. W wysokości kredytów wyprzedzały Warszawę jedynie Katowice. Choć liczba kredytobiorców z roku na rok malała (Polacy zaciągali coraz mniej małych kredytów np. na ubrania), rosła znacznie ich wysokość. Najczęściej kupowanym na raty produktem był upragniony telewizor. Następne - radio.

DH Sezam

i

Autor: Grażyna Rutowska / 1969-71, sygn. 3/40/0/14/95/ Narodowe Archiwum Cyfrowe Z roku na rok Warszawiacy brali coraz większe kredyty. ORS się rozbudowywał

Mocarny biurowiec kontra kamienice-zawalidrogi

Budowę rozpoczęto od potężnych wykopów. Budynek musiał wytrzymać drgania z podziemnych tuneli kolejowych, zastosowano więc dwa razy głębsze niż standardowo ośmiometrowe fundamenty. Wywieziono 11 000 m³ ziemi. Dla porównania, kubaturę biurowca zaplanowano na 40 000 m³.

Zobacz także: Sufit to obłok, ludzie to rzeźby. Na stacji Śródmieście znaczenie miał nawet widok z ruszającego się pociągu

W 1965 roku budowa nowej wielkiej siedziby ORS-u pod wodzą inżyniera Henryka Puchały z PBM-Centrum trwała już w najlepsze. Biura i sale operacyjno-bankowe architekci rozplanowali w trzech bryłach - 13- i 8-kondygnacyjnej oraz w jednej parterowej po środku, oświetlanej szklanym dachem - dla petentów. Na przedłużeniu 8-kondygnacyjnej części wzdłuż Marszałkowskiej, Stępiński zaprojektował jeszcze ciąg dalszy dla Mody Polskiej i Reklamy, zakręcający pod kątem prostym na Żurawią, domykający kwartał.

Budowę zatrzymały przedwojenne kamienice czynszowe na Żurawiej 38 i 40., na których rozbiórkę trzeba było zaczekać.

Na ścianach przypadkowo odsłoniętych szczytów istnieje do dnia dzisiejszego pozostałość z warszawskiego festiwalu młodzieżowego — różnokolorowa zebra — reklamy, a pod nimi — zespół tak zwanych pawilonów — sklepików prywatnych

— opisywał je Stępiński w Stolicy (19/1966).

Zabudowa Marszałkowskiej

i

Autor: rys. Władysław Grzeszkiewicz / Stolica (19/1966)/ Materiały prasowe Rysunek koncepcji architektoniczno-urbanistycznej

Nad budowę zlatują się sępy, Mister znika z zasięgu wzroku

Biurowiec w takiej lokalizacji musiał być smakowitym kąskiem. Przedłużająca się budowa wyostrzała apetyty jednostek państwowych ściśniętych w mniejszych budynkach. W 1966 roku po budynek zgłosiło się Ministerstwo Handlu Wewnętrznego, jednak koszt adaptacji okazał się zbyt wysoki. ORS miał mocną legitymację do zatrzymania budynku - to właśnie tu, w Śródmieściu, koncentrowało się niemal 50% całego handlu Warszawy. A gdzie zakupy, tam ORS. W najbliższym czasie spodziewano się zakończenia budowy.

1 czerwca 1970 roku oddano budynek do użytku. Do biur i kas wprowadziły się PKO i ORS. Przedłużające się prace wykończeniowe sali operacyjnej sprawiły, że kandydatury biurowca nie przyjęto w plebiscycie na Mistera Warszawy 1969.

Opóźnienia i psikus Przeglądu Sportowego

Z opóźnieniami realizacji wiąże się drobna ciekawostka prasowa. W 1968 roku przeciągająca się budowa biurowca i nadchodzący prima aprilis sprowokowały redakcję Przeglądu Sportowego do psikusa z budynkiem w roli głównej. Pod zdjęciem sportowego samochodu, neonu ORS i trójką modnie ubranych osób umieszczono podpis:

Wobec wcześniejszego wykończenia hali ORS w nowym budynku na rogu ul. Marszałkowskiej i Nowogrodzkiej od 1 kwietnia rozpoczną się zapisy na sprzedaż samochodów, szczególnie duży wybór jest wozów sportowych. Na zdjęciu pracownicy ORS odpoczywają po załatwieniu pierwszych klientów.

Prima Aprilis w Przeglądzie Sportowym

i

Autor: M. Świderski / Przegląd Sportowy (44/1968)/ Materiały prasowe 1 kwietnia 1968 r. w Przeglądzie Sportowym

Żart tak się spodobał Centrali ORS, że wysłała do do redakcji z gratulacjami za pomysł z fotomontażem i najlepszymi życzeniami podwojenia nakładu. Wskazała jednocześnie winnego opóźnień - Przedsiębiorstwo Budownictwa Miejskiego Centrum. W odpowiedzi na list redakcja wyjaśniła, że to nie fotomontaż, a Paryż i fragment neonu "Motors".

O podobnych samochodach można było oczywiście w Polsce Ludowej jedynie pomarzyć.

Źródła: Stolica, Społem, Przegląd Sportowy, PKO
Architektura Murator Google News
Podcast Architektoniczny
Anna Cymer: Ależ to jest brzydkie!